Do wznowienia sezonu NBA pozostały jeszcze niespełna trzy tygodnie (30 lipca). Drużyny zjeżdżają do Orlando, gdzie rozgrywane będą mecze bez udziału publiczności. Czy po czterech miesiącach przerwy możemy mówić, że Bucks, Lakers i Clippers, to wciąż faworyci do mistrzostwa? A może powinniśmy potraktować tę „dogrywkę”, jak nowe otwarcie? Zastanówmy się, jak oceniać szanse poszczególnych drużyn w walce o mistrzostwo i jakie czynniki należy wziąć pod uwagę na temat wszystkich zespołów.


Forma, forma, forma!

Cztery miesiące przerwy, to naprawdę bardzo dużo. W przypadku sportowca, wieczność. W tym czasie można się dwa razy przygotować do sezonu i dwa razy ostro zapuścić. Kenny Smith, który był gościem Jalena Rose’a i Davida Jacoby’ego powiedział, że nie wypowiada się na temat tego, kto będzie mistrzem, dopóki nie zobaczy w jakiej formie fizycznej są poszczególni zawodnicy. 

Taka prawda. To pierwszy, najmocniejszy argument w dyskusji na temat wróżenia z fusów. Nawet trzy tygodnie przygotowań w Orlando nie pomogą, jeśli ktoś przez ostatnie trzy miesiące intensywnie nie trenował.

To może wydać się banalne, bo przecież wiadomo, że forma jest najważniejsza, ale chciałbym zwrócić uwagę na kilka bardzo ważnych czynników, które na formę i przygotowanie miały wpływ. Nie wiemy nie tylko, którzy zawodnicy intensywnie trenowali, a którzy nie. Tutaj ważne będzie też jak trenowali i jakie do tego mieli możliwości.

Organizmy zawodników mogą być zupełnie inaczej przygotowane do gry w bańce, a to może bardzo szybko wyjść na boisku. Zupełnie inaczej czuć się będzie gracz, który mieszkał w apartamencie w centrum miasta i jedyne, co mógł sobie sprawić, to domowa mini siłownia oraz bieżnia, od kogoś, kto w domu ma własną salę z siłownią, albo boisko w ogrodzie. Pamiętajmy też, że trenując w mieszkaniu mamy mnóstwo ograniczeń. Trudno pracować np. nad dynamiką. Poza tym nawet po intensywnym treningu na bieżni, zawodnicy spędzali resztę dnia w mieszkaniach. To też ma wpływ na organizm człowieka, który musi się dostosować do nowych warunków.

Ale jak się dobrze przygotować?

Dogranie sezonu będzie dla większości zawodników i trenerów czymś nowym, kompletnie innym, niż to z czym mieli do czynienia do tej pory w NBA. Nie tylko dlatego, że nie będzie kibiców w halach. Mam na myśli format rozgrywek. Już nie mówimy o długim sezonie, którego zwieńczeniem są play-offy. Nie mówimy o przygotowaniu się do gry przez osiem czy nawet dziewięć miesięcy. Ten fragment sezonu 2019/2020 można potraktować jak turniej, jak Igrzyska Olimpijskie, czy mistrzostwa kontynentów. Tutaj celem jest przygotowanie się na krótszy okres, a więc na wyższą intensywność.

Oczywiście wielu zawodników NBA ma doświadczenie z gry w takich turniejach, ale teraz muszą to przełożyć na grę w NBA. Może być dziwnie, inaczej, zaskakująco?

W tym elemencie mogą mieć przewagę młodzi zawodnicy. Kenny Smith przypomniał, że kiedy on przychodził do NBA, to trenował codziennie jakby za chwilę grał w finałach. Jalen Rose mu przytaknął, bo chodzi o to, że młodzi mają często więcej energii, więcej „powera” mogą z siebie dać. Doświadczeni gracze wchodzą w sezon spokojnie, bo wiedzą, że przed nimi długa droga i że z najwyższą formą trzeba wcelować na play-offy, a nie w styczniu. Ile było drużyn, które potrafiły nas zaskakiwać w trakcie sezonu, kiedy grały znakomicie przez dwa czy trzy tygodnie w grudniu czy styczniu, a potem to wszystko „siadało”? Teraz nie będzie mowy o planowaniu, o „wydłużonym procesie wznoszenia się na wyżyny”. Teraz trzeba będzie być przygotowanym od początku do końca i grać na najwyższych obrotach. 

Dlatego właśnie Kenny Smith uważa, że większe szanse na mistrzostwo NBA mają drużyny z młodszymi, ale już doświadczonymi zawodnikami jak np. Milwaukee Bucks, Boston Celtics lub Denver Nuggets.

Co ciekawe Jalen Rose zmienił zdanie i zamiast Los Angeles Lakers typuje Los Angeles Clippers. Wszystko przez stratę Avery Bradleya. Tu chyba przesadził, bo bliżej mi do oceny sytuacji Kenny’ego Smitha, że to właśnie te czynniki, które podał mogą zaważyć, że Lakers nie zdobędą mistrzostwa, a nie brak jednego Bradleya.

Brak kibiców, to mniej stresu?

Są zawodnicy, którzy na treningach wznoszą się na wyżyny swoich umiejętności, ale nie potrafią tego zrobić przed 20 tysiącami widzów w hali. Teraz będą mieli okazję pokazać, na co ich stać w grze o najwyższe cele, ale bez publiczności wokół. 

Brak kibiców podczas meczów może znów być czynnikiem, który działać będzie na korzyść młodych zawodników. Brak kibiców = mniejsza presja? Kto wie czy Devin Booker nagle nie okaże się objawieniem „bańki” bijąc kolejne rekordy strzeleckie?

A może nieobecność kibiców oznaczać będzie brak dodatkowej motywacji z zewnątrz i najlepiej wyjdą na tym zespoły posiadającego doświadczonych zawodników? Takich, którzy potrafią sami siebie motywować, nakręcać i napędzać oraz potrafią to robić w stosunku do kolegów z drużyny. W takiej sytuacji przewagę mieliby weterani.

Miejsce w tabeli bez większego znaczenia?

W normalnym sezonie NBA gra się o jak najwyższe miejsce w tabeli. Przewaga własnego boiska w play-offach bywa często kluczowa. A teraz? Na pewno nie będzie miała tak dużego znaczenia. Co prawda NBA chyba wciąż zastanawia się czy w jakiś sposób nie uprzywilejować drużyn wyżej rozstawionych, ale co takiego mogłoby to być? Jedna przerwa więcej? Jeden challenge więcej? Takie rzeczy raczej nie zmienią wiele. 

Kluczem będzie więc forma, bo wyżej rozstawiona drużyna będzie tylko zespołem z lepszym bilansem, ale bez przewagi własnego parkietu. Można więc założyć, że dzięki temu będziemy świadkami większej liczby niespodzianek, niż we wcześniejszych latach. Mam na myśli nie pojedyncze spotkania, a to kto awansuje w play-offach do kolejnych rund.

A co z życiem poza boiskiem?

Wbrew pozorom ułożenie sobie życia w nowych okolicznościach też będzie miało znaczenie dla wyników poszczególnych drużyn. Dwa miesiące w zamknięciu? Co prawda w Disneylandzie, gdzie są różne, przeróżne atrakcje i czas między meczami oraz treningami można spędzać na leżaku przy basenie, ale to wciąż będzie życie w zamknięciu. Z dala od rodziny, znajomych, od różnych rzeczy, które każdy z nas lubi robić, a których nie da się zrealizować w Disneylandzie. 

To z czym NBA będzie musiała się zmierzyć, to znudzenie, zmęczenie, frustracja zawodników, którzy nie będą się czuli w nowych warunkach komfortowo. Tutaj akurat narażeni są młodzi zawodnicy. Nie mają żon i dzieci, a ile razy można zadzwonić do starych kumpli? Ile też można grać w Counter-Strike’a? Może do nich przyjść potrzeba wyjścia na miasto, przejechania się swoją kosmiczną furą. Wieczne kolonie mogą się szybko znudzić.

Starsi zawodnicy mają często większą wyobraźnię, wiedzą czego się spodziewać. Już teraz wielu z nich wie z czym przyjdzie im się zmierzyć. Oni akurat mogą więcej wolnego wykorzystać na rzeczy, na które do tej pory nie starczało im czasu. Poza tym codziennie będą rozmawiać z żonami i dziećmi, będą planować swoje biznesy, udzielać wywiadów itd.

Musimy też pamiętać o bardzo ważnej kwestii, która dotyczy zarówno weteranów, jak i żółtodziobów. Regulowanie napięcia, czyli radzenie sobie ze stresem będzie w takich warunkach kluczowe.

Każdy radzi sobie z tym tak jak potrafi. Często poprzez różne aktywności. Jedni medytują, inni jeżdżą szybko samochodem, jeszcze inni muszą się napić, albo wyskoczyć do klubu… Jedni chcą się na stresie skupić, pobyć z nim, poczuć go, a inni muszą się od niego oderwać, zapomnieć, zagłuszyć. Każdy ma swoją strategię, ale nie każda będzie możliwa w tych warunkach do zrealizowania.

Trzeba też pamiętać, że zawodnicy będą mieli poczucie braku prywatności. Będzie ona dostępna w stu procentach tylko w małym pokoju hotelowym. Każde wyjście z niego to zakładanie pewnej maski i dostosowywanie się do swojej roli oraz okoliczności. Na dłuższą metę jest to bardzo męczące.

W tych niespotykanych do tej pory warunkach czynniki pozaboiskowe mogą mieć znacznie większy wpływ na wynik końcowy, niż to miało miejsce we wcześniejszych latach. 

Kto jest więc faworytem do mistrzostwa NBA?

Według ekspertów Zakładów Bukmacherskich eWinner pierwsza trójka faworytów się nie zmieniła. To Los Angeles Lakers (kurs 3,30), Milwaukee Bucks (kurs 3,45) oraz Los Angeles Clippers (kurs 4,10).

Zgadzacie się z taką opinią? A może uważacie, że żadna z tych drużyn nie wygra mistrzostwa? Zastanówcie się i zagłosujcie w poniższej sondzie:

Czy mistrzostwo NBA w 2020 roku wygra jeden z trzech faworytów, czyli Lakers, Bucks lub Clippers?

  • Tak (80%, 291 Votes)
  • Nie (20%, 72 Votes)

Total Voters: 363

Loading ... Loading ...

Kto ma największe szanse na mistrzostwo NBA według ekspertów eWinner?

Warto też zwrócić uwagę, że można typować mistrzów konferencji, a więc to kto wygra play-offy na Wschodzie, a kto na Zachodzie.

Można powiedzieć, że na Wschodzie Bucks są zdecydowanymi faworytami.

Dużo ciekawiej sytuacja wygląda na Zachodzie. Czołówka to oczywiście Lakers i Clippers, ale zwróćcie uwagę jak wysokie kursy są w stosunku do takich zespołów, jak Rockets czy Nuggets.

O czym jeszcze musimy pamiętać?

Michał Kajzerek przygotował listę zawodników, których na pewno zabraknie w Orlando. Brooklyn Nets czy Washington Wizards możemy wykreślić z listy potencjalnych zaskoczeń. Podobnie chyba Spurs (nie zagra LaMarcus Aldrige). Co do Indiany Pacers, w której składzie zabraknie Victora Oladipo, to chyba tylko fakt, że Wschód będzie dużo słabszy, to gdzieś może uda im się przebić, ale w starciu z najlepszymi nie będą mieli szans.

Jeśli szukamy drużyn, które mogą zaskoczyć, głównie na Zachodzie, czyli Nuggets, Jazz czy Mavs, To warto zwrócić uwagę na nieobecność Bojana Bogdanovicia w Utah. To dla tego zespołu będzie duża strata. W Lakers nie zagra Avery Bradley, ale w jego miejsce przyszedł J.R. Smith, więc może nie będzie to tak duża różnica?

Z ostatniej chwili: 

Czy wiesz, że dziś jest ostatni dzień promocji w oficjalnym sklepie Nike? Mamy specjalny kod rabatowy, który daje dodatkową zniżkę. Przygotowaliśmy specjalny artykuł, w którym wyjaśniamy, jak zrobić zakupy w oficjalnym sklepie Nike, gdzie wpisać kod i co najważniejsze – przejrzeliśmy za Was ofertę sklepu i wybraliśmy kilkanaście produktów, które mogą Was zainteresować. Warto jednak przejrzeć ofertę samemu. Zniżka do 60%. Więcej informacji o wyprzedaży w oficjalnym sklepie Nike znajdziecie tutaj.


To był kolejny tekst z cyklu „Widziane z półdystansu„. W najbliższym czasie będzie ich znacznie więcej. Dziękuję, że przeczytałeś ten artykuł do końca. Wcześniejsze publikacje znajdziesz tutaj. A może uznasz go na tyle ciekawym, że polecisz znajomym?

Zachęcam do dyskusji w komentarzach lub na Facebooku. Czy wiesz, że mamy specjalną grupę dyskusyjną, gdzie jest ponad 2500 osób?

Jeśli chcesz zobaczyć artykuł zapowiadający pierwsze mecze powrotu sezonu NBA, to znajdziesz go tutaj.

PROBASKET ma też swój oficjalny profil na Facebooku – lubi nas ponad 36 tysięcy fanów NBA!

PROBASKET jest też na Twitterze – twitter.com/probasketpl
Mój profil na Twitterze znajduje się tutaj – twitter.com/Pacuda

Poniżej informacje, które przewijały się we wcześniejszych artykułach, ale warto je przypominać.

Najważniejsze informacje na temat sytuacji w NBA:

  • Sezon NBA został przerwany 11 marca, po tym jak u Rudy’ego Goberta z Jazz został wykryty koronawirus.
  • Sezon NBA zostanie wznowiony w czwartek 30 lipca, ale wezmą w nim udział 22 z 30 drużyn (13 z Zachodu i 9 ze Wschodu).
  • Mecze rozgrywane będą w „Walt Disney World Resort” na Florydzie bez udziału kibiców. Są tam dwie hale, które będą miejscami rozgrywania spotkań do końca sezonu 2019/2020, a więc także play-offów.
  • Zawodnicy NBA zostali przebadani na obecność koronawirusa (u kilkunastu wyniki były pozytywne, przebywają oni teraz na kwarantannach).
  • NBA wprowadza specjalne zasady bezpieczeństwa, bada zawodników na bieżąco. Ustaliła też specjalne procedury, jeśli wirus wykryty zostanie u zawodnika lub trenera w trakcie sezonu.

Co trzeba wiedzieć o nowym terminarzu NBA?

  • Sezon NBA wznowiony zostanie 30 lipca (w nocy z czwartku na piątek), a zakończy się 14 sierpnia. Potem rozegraną zostaną play-offy.
    Godziny spotkań 13 i 14 sierpnia nie zostały jeszcze podane.
  • Każda z 22 drużyn rozegra po 8 spotkań.
  • Zawsze aktualny terminarz NBA znajdziecie oczywiście w aplikacji NBA w telefonach, ale także na stronie ESPN. Zawsze polecamy sprawdzać terminarz NBA na stronie ESPN – tutaj, ponieważ godzina meczu wyświetla się według naszej strefy czasowej.
  • Terminarz NBA dla poszczególnych drużyn – format PDF znajdziecie pod tym adresem – godziny spotkań według czasu amerykańskiego, wschodniego, czyli należy dodać 6 godzin.
  • Play-offy mają być rozgrywane według normalnego podziału na konferencje i do czterech wygranych.
  • Może dojść do sytuacji, że zostaną rozegrane mecze „play-in” pomiędzy drużynami, które zajmą 8. i 9. miejsce.
  • Mecze „play-in” rozegrane zostaną jeśli drużyna z 9. miejsca będzie brakować do 8. miejsca czterech lub mniej wygranych. Wtedy ósemka zagra z dziewiątką. Zespół z 9. miejsca będzie musiał pokonać ósmą drużynę dwukrotnie, aby wejść do play-offów. Zespołowi z 8. miejsca wystarczy jedna wygrana, aby zapewnić sobie udział w play-offach.
  • Jeśli 8. drużyna będzie miała więcej, niż cztery mecze wygrane od 9. to „play-in” w tej konferencji nie będą rozgrywane (czyli jeśli 5 lub więcej).
  • Jeśli różnica między 8. a 9. drużyną wynosić będzie cztery mecze lub mniej niż cztery, to „play-in” będą rozgrywane.
  • WAŻNE! Z uwagi na termin wakacji i fakt, że mecze rozgrywane będą bez publiczności NBA zdecydowała, że codziennie (oprócz pierwszego dnia) przynajmniej jeden mecz rozpoczynać się będzie popołudniu, a dla kibiców w Polsce oznacza to godziny wieczorne. Efekt jest taki, że jeśli spojrzymy w terminarz to codziennie będziemy mieli okazję oglądać NBA NA ŻYWO bez zarywania nocy, bo mecze będą się zaczynać w godzinach wieczornych w Polsce (20:00, 20:30 czy 21:00).
  • Play-offy rozpoczną się 17 sierpnia, a mistrza NBA poznamy najpóźniej 13 października.

Aktualna tabela NBA:

Widziane z półdystansu: Czy zmiana piłki będzie dużym wyzwaniem dla NBA?

Nike za połowę ceny! Promocja w oficjalnym sklepie Nike jeszcze tylko w ten weekend!

NBA: Pierwsze mecze NBA dokładnie za 3 tygodnie! Kto faworytem?


Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
NYKnicks
NYKnicks
14 lipca 2020 19:48

Ta sytuacja „black lives matter” i nieco niefortunne wypowiedzi lub zachowania spowodowały, że ludzie nieco inaczej patrzą na NBA i swoich idoli. James i Davis fajnie podeszli do tej sytuacji i nie pajacują z hasłami na koszulkach. Dodatkowo koronawirus też utrudnia dokończenie tego sezonu. Kto wygra? Dobre pytanie. Ja obstawiam ekipę z LA ale z jakiegoś powodu czuję, że będą to Clippers.