To była całkowita dominacja w wykonaniu OKC Thunder. Obrońcy tytułu nie pozostawili LA Lakers żadnych szans, prowadząc w pewnym momencie różnicą nawet 46 punktów. Radzący sobie bez Cade’a Cunninghama Pistons skorzystali z nieobecności Anthony’ego Edwardsa i pokonali Timberwolves. Emocji nie zabrakło w San Francisco, gdzie Cavs do ostatnich sekund musieli walczyć o przypieczętowanie zwycięstwa z Warriors. Clippers z kolei przegrywali już różnicą 24 punktów, ale zdołali odrobić znaczną część strat i wrócić do rywalizacji ze Spurs. Ostatecznie Ostrogi zdołały postawić jednak kropkę nad „i”.



Charlotte Hornets – Phoenix Suns 127:107

Statystyki

  • Charlotte Hornets nie zwalniają tempa w wyścigu o miejsce w czołowej szóstce Konferencji Wschodniej. To starcie rozpoczęło się jednak po myśli Phoenix Suns, którzy dzięki świetnej postawie Devina Bookera i Jalena Greena rozpoczęli od 41 punktów w pierwszej kwarcie (33:41).
  • W drugiej odsłonie ich skuteczność spadła jednak z imponujących 60% z gry i zza łuku na kiepskie 33,3%/22,2%. Bezlitośnie wykorzystały to Szerszenie, który mogły liczyć na wsparcie Coby’ego White’a z ławki (3 trójki w 2Q). Nawet nieskuteczność Kona Knueppela (1/5) i Milesa Bridgesa (1/3) nie powstrzymała ich przed objęciem prowadzenia (66:60).
  • Druga odsłona należała już do Charlotte i to właśnie wspomniana przed chwilą dwójka zdobyła w niej najwięcej punktów (razem 28). Szerszenie zamknęły mecz z komfortowym prowadzeniem i odniosły tym samym siódme zwycięstwo w dziewięciu ostatnich spotkaniach.
  • Ciekawie robi się w tabeli Wschodu, gdzie Hornets tracją już tylko jedno zwycięstwo do zajmujących szóstą i siódmą pozycję Philadelphia 76ers oraz Toronto Raptors. Rozstrzygnięcia na ostatniej prostej są zatem gwarancją ogromnej dawki emocji.
  • Hornets zdominowali dzisiejszą rywalizację na tablicach (47-31), choć ostatecznie rzucali gorzej za trzy (37%-41%). Dobre zawody rozegrał koniec końców Miles Bridges (25 punktów; 10/16 z gry). Kon Knueppel dorzucił 20 oczek (4/9 zza łuku), z kolei double-double w postaci 15 punktów i 11 asyst odnotował LaMelo Ball.
  • Po drugiej stronie dwoili się i troili Jalen Green (25 punktów, 7 asyst, 4 zbiórki) oraz Devin Booker (22 punkty, 6 asyst, 5 zbiórek; 9/22 z gry). Nieco mniej aktywny w ofensywie był Dillon Brooks, który tak jak Grayson Allen dorzucił 13 oczek.

Detroit Pistons – Minnesota Timberwolves 113:108

Statystyki

  • Obie strony w dalszym ciągu muszą radzić sobie bez swoich najlepszych gwiazd. Nie zagrał Anthony Edwards, który stracił tym samym szansę na uwzględnienie w nagrodach za sezon 2025/26, bo nie zdoła osiągnąć progu 65 występów. Zabrakło też Cade Cunninghama, który – według najnowszych informacji – wróci do gry najwcześniej za tydzień, więc podzieli los gwiazdy Wilków.
  • Pomimo nieobecności gwiazd trzy pierwsze kwarty tego starcia należały do niezwykle emocjonujących i wyrównanych. Minnesota Timberwolves wygrali pierwszą i trzecią różnicą zaledwie jednego oczka, z kolei Detroit Pistons byli lepsi w drugiej, także o zaledwie jeden punkt.
  • Wszystko rozstrzygnęło się więc w ostatniej części gry, w której po serii trafień Jalena Durena, Kevina Huertera oraz Duncana Robinsona gospodarze odskoczyli na dwucyfrowy pułap (103:92). Na niespełna minutę przed ostatnią syreną podopieczni Chrisa Fincha zdołali zbliżyć się na sześć punktów.
  • Po chwili po bloku Ayo Dosunmu kolejne trafienie zaliczył Julius Randle, z kolei Duren wykorzystał następnie tylko jeden z dwóch rzutów wolnych i zaczęło robić się gorąco (108:103). Co więcej, choć zza łuku spudłował następnie Donte DiVincenzo, to Dosunmu zaliczył akcję 2+1 przy 17,3 sekundy na zegarze (109:106).
  • Na linii stanął następnie Daniss Jenkins, który wyegzekwował obie próby, po czym Dosunmu nie miał już tyle szczęścia, bo spudłował za trzy. To w dużej mierze przesądziło o losach rywalizacji, zapewniając Pistons ósme zwycięstwo w dziesięciu ostatnich spotkaniach.
  • — To był trudny mecz. Nie zaczął się tak, jak tego oczekiwaliśmy. Popełniliśmy wiele strat w pierwszej połowie. Nasi zawodnicy zasługują jednak na uznanie. Po prostu znaleźli sposób, co zwykle zaczyna się od naszej defensywy — mówił po meczu trener J.B. Bickerstaff.  
  • Daniss Jenkins zdobył w końcowym rozrachunku 26 punktów, osiem asyst i pięć zbiórek, ale to Jalen Duren przykuwa uwagę swoim występem z dorobkiem 22 oczek i 14 zbiórek (do tego jednak 5 strat, ale też 4 asysty, 2 bloki). Duncan Robinson dorzucił 15 punktów.
  • Po stronie Timberwolves prym wiódł Julius Randle, autor 27 punktów, sześciu zbiórek i sześciu asyst. Ayo Dosunmu robił co mógł, co przełożyło się na 19 oczek, pięć zbiórek, cztery asysty i dwa przechwyty. Również 19 punktów dołożył Naz Reid.

Oklahoma City Thunder – Los Angeles Lakers 139:96

Statystyki

  • Mecz, który zapowiadał się na jedną z najbardziej ekscytujących rywalizacji tego tygodnia, nieco rozczarował, choć sympatycy Oklahoma City Thunder z pewnością nie mają powodów do narzekania. Już pierwsza kwarta zaczęła układać się po ich myśli, podczas gdy Los Angeles Lakers zupełnie nie byli w stanie poukładać swojej gry.
  • Wielką rolę odgrywał wówczas Luguentz Dort, który zaliczył kapitalne wejście w mecz. Trafił on dokładnie taką samą liczbę rzutów z gry, co cały zespół Jeziorowców (5/5), z czego cztery z jego trafień to trójki. W pojedynkę zdobył więc 14 oczek, a Grzmoty prowadziły wówczas różnicą 23 punktów (44:21).
  • W drugiej odsłonie przyjezdni nieco się przebudzili i tym razem zdołali zaaplikować rywalom 30 oczek, ale zupełnie nie byli w stanie zatrzymać ofensywnych poczynań rywala. Świetnie radził sobie Shai Gilgeous-Alexander, który nie potrzebował szczytu swoich możliwości, by spokojnie pielęgnować prowadzenie OKC (82:51).
  • 82 punkty, które Thunder mieli na koncie przy zejściu na przerwę, to oczywiście ich rekord bieżącego sezonu pod względem zdobyczy w pierwszej połowie.
  • Po powrocie na parkiet z Jeziorowców znów nie było czego zbierać. Całkowita nieskuteczność przełożyła się na jedynie 16 oczek w trzeciej kwarcie, dzięki czemu gracze Oklahomy powiększyli różnicę i jeszcze bardziej uwydatnili różnicę klas pomiędzy dwoma zespołami tej nocy (112: 67).
  • To nie był jednak koniec złych wieści dla sympatyków Jeziorowców. W trakcie trzeciej kwarty kontuzji doznał Doncić, na którego twarzy pojawił się wyraźny grymas bólu. Słoweniec rozegrał w tym sezonie 64 spotkania, co oznacza, że jeśli uraz ten wykluczy go z gry do końca rozgrywek zasadniczych, to nie zostanie uwzględniony w klasyfikacji MVP czy żadnym z zespołów All-NBA.
  • — Grają świetną koszykówkę, więc oczywiście chcieliśmy zaprezentować swoją najlepszą grę. Zaczęliśmy dobrze, trafiliśmy kilka rzutów, ale przede wszystkim zatrzymywaliśmy ich w defensywie. Mieli 21 punktów w pierwszej kwarcie, a są przecież świetni w ataku, więc to naprawdę imponujące — mówił po meczu Shai.
  • SGA spędził na parkiecie 30 minut i w tym czasie zdobył 28 punktów, siedem asyst i siedem zbiórek. Wchodzący z ławki Isaiah Joe dorzucił 20 oczek dzięki fantastycznej skuteczności zza łuku (6/8). Dort zatrzymał się na 14 oczkach z pierwszej kwarty. Dla OKC było to największe zwycięstwo tego sezonu.
  • Po stronie Lakers najwięcej punktów (15) zdobył Luka Doncić. LeBron James dorzucił 13 oczek. Sporo czasu na grę, bo aż 18 minut, otrzymał Bronny James, który przełożył to na 10 punktów, jedną asystę i jeden blok (4/8 z gry, 3 straty).

Golden State Warriors – Cleveland Cavaliers 111:118

Statystyki

  • Bez Jimmy’ego Butlera i wciąż bez Stephena Curry’ego, ale za to z Kristapsem Porzingisem i Brandinem Podziemskim. Początek spotkania nie układał się jednak w pełni po myśli Golden State Warriors. Choć to Cleveland Cavaliers utrzymywali się na prowadzeniu, to do przerwy różnica była jednak niewielka (47:54).
  • Trzecia odsłona była wyrównana, a na początku czwartej kwarty Cavs znów odskoczyli na siedem punktów (87:94). Wówczas gospodarze jednak popisali się kapitalną serią punktową 11:0, za którą odpowiadały m.in. dwa trafienia za trzy Podziemskiego oraz trafienie Guia Santosa.
  • Po trwającej dłuższą chwilę wymianie ciosów jasne było już, że o rezultacie przesądzi końcówka. Na 53,2 sekundy przed końcem zza łuku trafił Max Strus, który powiększył tym samym przewagę Cavs do sześciu punktów. Szybko odpowiedział Podziemski, ale po kolejnym trafieniu, tym razem autorstwa Jamesa Hardena, wygrana Cleveland była już nieunikniona.
  • Donovan Mitchell wiódł prym w szeregach Cavs i skompletował 25 punktów, sześć zbiórek i trzy asysty (7/14 z gry, 5 strat). Max Strus dorzucił solidne 24 oczka, z kolei po double-double zaliczyli Jarrett Allen (16 punktów, 13 zbiórek) oraz Evan Mobley (12 punktów, 10 zbiórek, 5 asyst).
  • Po stronie Warriors wyróżnili się przede wszystkim Brandin Podziemski (25 punktów, 4 asysty, 4 zbiórki, 2 przechwyty) oraz Gui Santos (25 punktów, 5 zbiórek, 4 asysty, 2 przechwyty). Kristaps Porzingis dorzucił 16 oczek, ale zupełnie nie mógł wstrzelić się zza łuku (0/5).

Portland Trail Blazers – New Orleans Pelicans 118:106

Statystyki

  • Faworyzowani Portland Trail Blazers nie zaliczą starcia z dużo niżej notowanymi New Orleans Pelicans do „spacerków”.  Do przerwy podopieczni Tiago Splittera tracili do rywala pięć punktów, ale o końcowych losach rywalizacji przesądził przebieg trzeciej kwarty.
  • Gospodarze skutecznie utrudniali życie rywalom, którzy pogubili się w swoich działaniach ofensywnych, co z kolei przełożyło się na zaledwie 16 punktów. Blazers wykorzystali ten moment, by przejąć inicjatywę, której nie oddali już do końcowej syreny.
  • Świetnie zawody rozegrał Jrue Holiday, który otarł się o double-double (27 punktów, 9 asyst, 5 zbiórek; 7/15 za trzy). Deni Avdija dorzucił 26 oczek, z czego 10 z linii rzutów wolnych (do tego 8 zbiórek, 7 asyst). Toumani Camara zapisał na swoim koncie 23 punkty.
  • Po drugiej stronie dobrze wypadł wchodzący z ławki debiutant Jeremiah Fears (21 punktów, 3/4 zza łuku). Trey Murphy III dorzucił 19 oczek i zebrał z tablic osiem piłek. Zion Williamson zakończył natomiast grę z dorobkiem 15 punktów i trzech asyst.
  • Blazers wykorzystują porażkę LA Clippers i wskakują na 8. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej. Na ten moment w meczu o rozstawienie z siódmym numerem w play-offach zmierzyliby się z Phoenix Suns, z kolei LAC „o życie” powalczyliby z Warriors.

Los Angeles Clippers – San Antonio Spurs 118:99

Statystyki

  • Mecz, którego losy w dużej mierze były rozstrzygnięte do przerwy. Los Angeles Clippers zaliczyli przeciętny początek i choć po pierwszej kwarcie tracili do swojego rywala jedynie osiem punktów, to w drugiej pozwolili San Antonio Spurs na całkowite przejęcie inicjatywy.
  • Gospodarze zupełnie nie radzili sobie w rzutach za trzy, trafiając wyłącznie 2 z 13 prób (15%). Sporo do życzenia pozostawiała również skuteczność pozostałych prób.  Solidnie prezentowali się pod tym względem tylko Kawhi Leonard (6/10) oraz John Collins (4/4).
  • Po drugiej stronie natomiast dominował De’Aaron Fox, który na przerwę schodził z dorobkiem 18 oczek, a Ostrogi cieszyły się komfortową, 24-punktową zaliczką (44:68).
  • Ekipa z Miasta Aniołów nie powiedziała jednak ostatniego słowa. Błyszczeć zaczął Bennedict Mathurin, kilka cennych trafień dorzucił Jordan Miller, swoje robił też trzon zespołu, co ostatecznie pozwoliło LAC na wygranie trzeciej „ćwiartki” 34:19. Po punktach na początku ostatniej odsłony zbliżyli się od Ostróg na siedem oczek (80:87).
  • Spurs w porę się jednak przebudzili i nie pozwolili już Clippers na więcej. Ofensywa gospodarzy, tak jak jeszcze przed przerwą, znów nie radziła sobie najlepiej, wobec czego wicelider Zachodu nie miał większych problemów z dowiezieniem prowadzenia do końcowej syreny.
  • Spurs nie potrzebowali tej nocy Victora Wembanyamy, który odpoczywał. Fox skompletował ostatecznie 22 oczka, a Stephon Castle dorzucił i 20. Wchodzący z ławki rezerwowych Dylan Harper dorzucił 19 punktów, z kolei Devin Vassell odnotował double-double (14 punktów, 10 zbiórek).
  • Po stronie Clipeprs Kawhi Leonard robił, co mógł, ale jego 24 punkty, sześć zbiórek i pięć asyst w 32 minuty nie wystarczyły, by LAC mogli dziś triumfować. Rozczarował Darius Garland, który zdobył jedynie 11 oczek i trzy asysty (5/17 z gry, 1/8 za trzy).

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    57 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany