W obozie Detroit Pistons zapanowała atmosfera ostrożnego optymizmu. Choć lider zespołu, Cade Cunningham, od połowy marca dochodzi do siebie po pęknięciu płuca, najnowsze raporty medyczne przynoszą fanom popularnych Tłoków długo wyczekiwane, dobre wieści. Gwiazdor drużyny nie tylko robi systematyczne postępy w rehabilitacji, ale jego powrót na parkiet przed najważniejszą fazą sezonu staje się coraz bardziej realnym scenariuszem.



Mimo przymusowej przerwy, wpływ Cade’a Cunninghama na zespół – rzecz jasna, poza boiskiem – nie zmalał. Zawodnik zaczął pojawiać się publicznie – był widziany na ławce rezerwowych podczas domowego spotkania z Toronto Raptors, a wcześniej uczestniczył w zajęciach w ośrodku treningowym, pracując z fizjoterapeutami. Ta aktywność wysyła jasny sygnał: proces rekonwalescencji przebiega bez komplikacji, a sam koszykarz jest blisko drużyny.

– Był blisko nas, zabierał głos, a jego obecność była wyczuwalna nawet po tym, gdy wypadł z gry. Wiem, że fani prawdopodobnie nie widzieli go na meczu, ale on nigdzie nie odszedł – podkreślił inny z zawodników Detroit Pistons, Jalen Duren. Te słowa potwierdzają, że Cade, nawet jeśli na jakiś czas musiał zamienić meczowy trykot na cywilne ciuchy, wciąż pełni rolę mentalnego kapitana, co ma kluczowe znaczenie dla stabilności lidera Konferencji Wschodniej.

Pod nieobecność Cunninghama zespół udowodnił swoją dojrzałość, notując imponujący bilans 6-2, dzięki czemu zapewnił sobie tytuł mistrza Dywizji Centralnej po raz pierwszy od sezonu 2007-08 i pewnie zmierza po rozstawienie w fazie play-off z najwyższego możliwego miejsca. Świetna postawa kolegów, zwłaszcza dominującego pod koszami Durena, sprawiła, że sztab medyczny mógł podejść do leczenia lidera z należytą cierpliwością, nie ryzykując jego zdrowia w meczach o mniejszą stawkę.

Kolejna reewaluacja stanu zdrowia 24-latka zaplanowana jest za tydzień. Jeśli przebiegnie pomyślnie, otworzy to drzwi do powrotu jeszcze w sezonie regularnym, co pozwoliłoby mu wejść w rytm meczowy przed zaplanowanym na 18 kwietnia startem play-offów. Powrót zawodnika notującego średnio niemal 25 punktów i 10 asyst na mecz w momencie, gdy rozpoczyna się walka o pierścień, może sprawić, że Pistons staną się głównym faworytem do mistrzostwa.

Co prawda priorytetem w Detroit jest bezapelacyjnie sukces drużynowy, to jednak w tle toczy się dyskusja o indywidualnych wyróżnieniach. Ze względu na rygorystyczny przepis NBA wymagający od zawodników rozegrania minimum 65 spotkań, Cunningham znalazł się w trudnej sytuacji. Obecnie ma na koncie 61 występów, co oznacza, że musi zagrać w niemal wszystkich pozostałych meczach sezonu, aby liczyć się w wyścigu o nagrodę MVP lub miejsce w składach All-NBA.

– Potencjalny brak możliwości ubiegania się Cade’a Cunninghama o nagrody posezonowe po sezonie definiującym jego karierę jest wyraźnym aktem oskarżenia wobec zasady 65 meczów i kolejnym przykładem, dlaczego należy ją znieść lub zmienić, wprowadzając wyjątek dla poważnych kontuzji – mogliśmy przeczytać w oświadczeniu wystosowanym pod koniec marca przez NBPA (związek zawodowy koszykarzy NBA), które zresztą podzieliło środowisko.

Niezależnie jednak od decyzji ligowych ekspertów, dla Detroit Pistons najważniejsza jest wiadomość, że ich fundament jest blisko powrotu do pełnej sprawności. Z Cade’em Cunninghamem w składzie, podopieczni J.B. Bickerstaffa nie tylko będą mogli skuteczniej bronić pozycji liderów, ale też wyślą wyraźny komunikat do reszty stawki: walka o mistrzowski tytuł może w tym roku prowadzić właśnie przez Michigan.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany