Porażka w staraniach o pozyskanie LeBrona Jamesa, który ostatecznie zdecydował się na dwuletni kontrakt z Philadelphia 76ers, postawiła Golden State Warriors w niezwykle trudnym położeniu. Choć kibice w San Francisco liczyli na spektakularny ruch, który przedłużyłby mistrzowskie aspiracje ich drużyny, z kuluarów dobiegają sygnały o radykalnej zmianie kursu. Właściciel klubu, Joe Lacob, wydaje się coraz mocniej koncentrować na budowie fundamentów pod nową epokę, która nastąpi po odejściu największej gwiazdy w historii organizacji – Stephena Curry’ego.



Najnowsze doniesienia sugerują, że Golden State Warriors znajdują się obecnie na rozdrożu, rozdarci między chęcią wygrywania „tu i teraz” a pragmatycznym planowaniem przyszłości. Tim Kawakami z „The San Francisco Standard” rzucił nowe światło na ambicje Joe Lacoba, które mogą wywołać niemałe kontrowersje wśród sympatyków ekipy z Bay Area. Według niego priorytety właściciela zaczynają wykraczać poza obecny cykl sukcesów.

– Joe Lacob chce zrobić coś, co może nie spodobać się kibicom Warriors — zbudować drużynę na czasy po Stephenie Currym. Nie wiem, czy to w ogóle możliwe. Właściciel Golden State mocno jednak wierzy, że ta organizacja pokaże swoją wartość zarówno w erze Curry’ego, jak i po jej zakończeniu – nakreślił sytuację dziennikarz podczas swojego wystąpienia w „The TK Show”. Ta perspektywa budzi niepokój, sugerując, że klub może przestać za wszelką cenę gonić za kolejnymi pierścieniami w ostatnich latach kariery Stephena Curry’ego, by zachować elastyczność i zasoby na przyszłość.

Potencjalna decyzja o „oszczędzaniu” kapitału draftowego i unikaniu ryzykownych wymian po gwiazdy formatu Giannisa Antetokounmpo czy Anthony’ego Davisa już spotkała się z krytyką. Eksperci zauważyli, że próba udowodnienia „geniuszu organizacji” bez wsparcia transcendentnej gwiazdy bywała już w historii NBA bolesna w skutkach. Najbardziej jaskrawy przykład? Chicago Bulls po erze Michaela Jordana, kiedy to Jerry Krause wierzył, że zdoła odbudować potęgę od zera, co z różnych względów zakończyło się wieloletnią zapaścią klubu.

Zresztą i sami Warriors już wcześniej eksperymentowali z koncepcją „dwóch linii czasowych”, próbując jednocześnie wygrywać mistrzostwa i rozwijać młodych graczy, takich jak James Wiseman czy Jonathan Kuminga, jednak dotychczasowe efekty tej strategii są co najwyżej mieszane.

Ten pierwszy, wybrany z „dwójką” draftu w 2020 roku, okazał się transferowym niewypałem, a drugi, mimo dużego potencjału, został ostatecznie – wraz z Buddym Hieldem – wymieniony do Atlanta Hawks w zamian za Kristapsa Porzingisa. Mimo tych potknięć, Lacob wydaje się zdeterminowany, by kontynuować kurs na odmłodzenie składu, co potwierdza m.in. obecność Yaxela Lendeborga czy trzymanie się własnych wyborów w drafcie na lata 2027–2033.

Pytaniem, które najbardziej nurtuje opinię publiczną, jest reakcja samego Stepha na wieści o „zakręceniu kurka” z wydatkami na wzmocnienia. 38-letni lider, który w zeszłym sezonie notował średnio 26,6 punktu na mecz, wkrótce będzie uprawniony do podpisania dwuletniego przedłużenia kontraktu o wartości 136,7 miliona dolarów. Choć Curry wielokrotnie deklarował chęć zakończenia kariery w barwach GSW, realizacja najnowszego planu właściciela może oznaczać, że ostatnie sezony legendy upłyną w zespole, który nie będzie realnie liczył się w walce o tytuł.

Obecnie „planem awaryjnym” po fiasku z LeBronem Jamesem jest utrzymanie dotychczasowego trzonu poprzez renegocjację kontraktu Draymonda Greena oraz finalizację umowy De’Anthony’ego Meltona. W orbicie zainteresowań pozostaje również DeMar DeRozan jako opcja weterana zdobywającego punkty, a znakiem zapytania jest przyszłość wciąż zmagającego się z kontuzją więzadeł Jimmy’ego Butlera. Niemniej jednak, bez pozyskania gracza z absolutnego topu, Warriors ryzykują stanie się ligowym średniakiem.

– Osobiście nie sądzę, żeby kolejny zespół był równie dobry. Ale właśnie tego chce Lacob – podsumował Kawakami. Dla fanów, którzy przez dekadę przyzwyczaili się do dominacji, ta szczera ocena może być najtrudniejszą pigułką do przełknięcia.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    21 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany