Nie chcą się spieszyć z wyborem nowego szkoleniowca Los Angeles Lakers, choć kilku kandydatów już przepytali. W procesie pomaga ponoć sam Phil Jackson. Komu więc mistrzowie z 2020 roku mogą powierzyć zadanie posprzątania całego tego bałaganu, z jakim mają w Los Angeles do czynienia od kilku miesięcy? Propozycji jest całkiem sporo.


Frank Vogel nie jest już trenerem Los Angeles Lakers. Szkoleniowiec, który poprowadził LAL do mistrzowskiego tytułu w 2020 roku został wybrany kozłem ofiarnym bardzo słabych i rozczarowujących rozgrywek 2021/22. Ponoć jednym z powodów zwolnienia miał być fakt, że Vogel totalnie nie poradził sobie z implementacją Russella Westbrooka do składu Lakers.

Tym samym drużyna z Miasta Aniołów musi szukać sobie nowego szkoleniowca. Sęk w tym, że nie wszystkim spodobało się to, jak potraktowany został Vogel. Dodatkowo, praca w Los Angeles to zawsze ogromne wyzwanie. Lakers jak zwykle przyciągają, bo to jeden z najbardziej utytułowanych i znanych klubów NBA, lecz posada trenera LAL z pewnością nie jest dla każdego.

Z jednej strony wielkie zainteresowanie mediów i zawsze sporych rozmiarów oczekiwania, a z drugiej strony źle skonstruowany skład, plotki o nieporozumieniach wewnątrz zarządu czy ostatnie lata kariery LeBrona Jamesa, którego przyszłość w Mieście Aniołów nie jest zresztą do końca pewna. Wszystko to sprawia, że nowy trener Lakers nie będzie miał łatwego życia.

Mimo to, kandydatów nie brakuje:

  • Darvin Ham (asystent Bucks)

Były zawodnik, który był nawet w mistrzowskim składzie Detroit Pistons w 2004 roku. Od 2011 roku pracuje w roli asystenta, a zaczynał właśnie w Lakers. Przez ostatnich dziewięć sezonów szkolił się pod okiem Mike’a Bundeholzera – najpierw w Atlancie, a potem w Milwaukee. Od dłuższego czasu nazwisko Hama pojawia się w kontekście kolejnych wolnych wakatów. Tak było choćby przed rokiem, gdy rozmawiał z przedstawicielami m.in. Celtics czy Wizards.

  • Adrian Griffin (asystent Raptors)

Kolejny ex-gracz, który wielkiej kariery nie zrobił, ale od lat pracuje na swoją markę w różnych sztabach szkoleniowych. Począwszy od sezonu 2008/09, kiedy to jako 34-latek odwiesił buty na kołek, był już w Bucks, Bulls, Magic, Thunder i teraz Raptors. Nie da się ukryć, że Lakers dużo bardziej woleliby Nicka Nurse’a, ale główny szkoleniowiec Toronto nie jest zainteresowany.

  • Terry Stotts (były trener Blazers)

To jeden z tych kandydatów, z którymi Lakers zdążyli już porozmawiać. Stotts od 2012 do 2021 roku był trenerem Portland Trail Blazers, z którymi osiem razy z rzędu dotarł do fazy play-off, choć tam wygrał tylko 22 z 62 spotkań. Największym sukcesem był awans do finałów konferencji w 2019 roku, gdzie Blazers przegrali jednak do zera z Golden State Warriors.

  • Mark Jackson (były trener Warriors)

Był już blisko objęcia posady trenera Kings, ale ostatecznie w wielkim finale lepszy był Mike Brown. Były trener GSW (w latach 2011-2014), a obecnie komentator stacji ESPN, wciąż ma jednak jeszcze szanse na powrót do trenerki – szczególnie że według medialnych doniesień całkiem entuzjastycznie na jego kandydaturę zapatruje się na przykład taki LeBron James.

  • Doc Rivers (trener 76ers)

To ponoć z jego powodu – oraz kolejnego nazwiska na liście – Lakers do całego procesu poszukiwania nowego trenera podchodzą bardzo powoli. Doc jest przecież szkoleniowcem 76ers i nadal pozostaje w rywalizacji w fazie play-off, ale w Los Angeles chcą poczekać i zobaczyć, czy ewentualna porażka Szóstek na etapie na przykład drugiej rundy nie zakończy się zwolnieniem Riversa. Na ten moment to mało prawdopodobne, tym bardziej że jego umowa obowiązuje jeszcze przez trzy kolejne sezony.

  • Quin Snyder (trener Jazz)

Do końca przyszłego sezonu obowiązuje za to umowa Quina Snydera z Utah Jazz. Porażka już w pierwszej rundzie fazy play-off sprawiła jednak, że Snyder znalazł się na gorącym krześle i może się z ekipą z Salt Lake City pożegnać już teraz. Decyzji wciąż nie ma. Co więcej, Snyder był jednym z tych trenerów, którym niezbyt podobało się to, w jaki sposób Lakers pożegnali Vogela.

  • Scott Brooks (asystent Blazers)

Po kilkunastu latach pracy najpierw w Oklahomie, a potem w Waszyngtonie trener Brooks wrócił do roli asystenta i sezon 2021/22 spędził w sztabie Chaunceya Billupsa w Portland. Teraz jednak możliwy jest jego powrót do roli głównego szkoleniowca. 56-latek to kolejny więc na liście były head coach, któremu Lakers mogą dać szansę.

  • Juwan Howard (trener Michigan)

Na radarze Lakers jest też kilku szkoleniowców, którzy pracują obecnie z drużynami NCAA, a wśród nich m.in. Howard, czyli główny trener uczelni Michigan, a w przeszłości zawodnik m.in. Miami Heat. Co ciekawe, razem z nim w sztabie szkoleniowym LAL mógłby wylądować… Rajon Rondo, który co prawda kariery jeszcze nie zakończył (obecny sezon dograł w barwach Cavaliers), ale na trenera całkiem się nadaje.

W czwartek 12 maja o godz. 21:00 kolejny podcast PROBASKET Live:





7 KOMENTARZE

  1. „Nie jest już Frank Vogel trenerem Los Angeles Lakers.”
    Chyba najgorzej napisane zdanie w historii języka polskiego.

  2. Juwan Howard nie najlepiej zachował się w jednej sytuacji w lidze uniwersyteckiej i na razie NBA raczej poza jego zasięgiem.

  3. Zastanawiam się, czy się nie zgłosić. Usiądę sobie na ławeczce, pomacham trochę dla fasonu podkładką do pisania a LeBron będzie robił co mu się żywnie podoba. Po roku mnie wywalą i wracam z pięcioma bankami w kieszeni.
    Zły plan?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj