Debata o tym, kto zasługuje na miano koszykarskiego GOAT-a, ponownie nabrała tempa. Tym razem głos w sprawie zabrał Kwame Brown, który w programie „The Basketball Show” skierował pod adresem LeBrona Jamesa serię wyjątkowo mocnych zarzutów. Były zawodnik NBA, wybrany z pierwszym numerem draftu w 2001 roku, zakwestionował postawę „Króla” w najważniejszych momentach spotkań, ale na tym nie poprzestał. Jego zdaniem wpływ Jamesa na ligę wykracza daleko poza statystyki i zdobywane trofea, a niektórzy zawodnicy mieli zapłacić za niego wysoką cenę.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!


Kwame Brown nie gryzł się w język, oceniając dorobek najlepszego strzelca w historii NBA. Były środkowy stwierdził, że LeBron James nie należy do tej samej kategorii co Michael Jordan i Kobe Bryant, szczególnie gdy przychodzi do rozstrzygania najważniejszych spotkań.

– Mówię to wprost, ponieważ ludzie umieszczają go w tej kategorii, a ja po prostu tego nie widzę. Długowieczność pozwoliła mu wykręcić takie liczby, ale w kluczowych momentach widzę w nim zwyczajnego zawodnika – stwierdził były koszykarz.

Brown skupił się przede wszystkim na postawie Jamesa w końcówkach wyrównanych spotkań, porównując ją z tym, jak w takich momentach radziły sobie największe legendy NBA.

– LeBron czasami potrafi się wycofać. Nigdy nie widziałem, żeby Kobe czy MJ unikali odpowiedzialności w takich momentach. Oni byli stworzeni do rozstrzygania tego typu spotkań – powiedział.

W dalszej części wypowiedzi Brown poszedł o krok dalej, sugerując, że James stał się czymś więcej niż tylko sportowcem, co odbiło się na niektórych jego kolegach z boiska:

– Myślałem, że LeBron James jest po prostu człowiekiem, ale z czasem zrozumiałem, że stanowi część większej machiny. LeBron James to maszyna, przede wszystkim marketingowa, a nie pojedynczy człowiek. Kiedy stajesz naprzeciwko takiej machiny, produkuje ona toksyczne odpady. To, co pozwala jej dobrze wyglądać, jednocześnie niszczy wszystko, co znajduje się wokół.

Brown rozwinął następnie swoją teorię, wskazując zawodników, których kariery miały ucierpieć w otoczeniu Jamesa. Wymienił Russella Westbrooka, Daltona Knechta oraz Andrew Wigginsa, wybranego z pierwszym numerem draftu w 2014 roku, a następnie przehandlowanego do Minnesota Timberwolves w ramach wymiany za Kevina Love’a. Przypomniał również o krytykowanej przez siebie obecności Bronny’ego Jamesa w NBA, przypisując ją względom politycznym, a samemu LeBronowi zarzucił nadmierne skupianie się na indywidualnych statystykach.

Ostre słowa byłego podkoszowego nabierają dodatkowego kontekstu, gdy zestawić je z twardymi faktami dotyczącymi jego własnej kariery. Wybrany w 2001 roku przez Washington Wizards z pierwszym numerem draftu, bezpośrednio po szkole średniej, Kwame spędził w NBA 12 sezonów w barwach siedmiu klubów. Karierę zakończył w 2013 roku, mając na koncie 607 meczów oraz średnie 6,6 punktu i 5,5 zbiórki. Choć jego kariera nie spełniła oczekiwań związanych z wyborem z pierwszym numerem, po latach Brown ponownie zyskał rozgłos za sprawą wyrazistych wypowiedzi w mediach społecznościowych.

Tymczasem dorobek LeBrona pozostaje jednym z najbardziej imponujących w historii najlepszej koszykarskiej ligi świata. W trakcie kariery rozegrał jak dotąd ponad 1600 meczów sezonu zasadniczego, notując średnio 26,8 punktu, 7,5 zbiórki i 7,4 asysty na spotkanie. Na jego koncie znajdują się też cztery tytuły mistrzowskie NBA, cztery statuetki MVP sezonu zasadniczego oraz cztery nagrody MVP Finałów.

Nawet w wieku 41 lat James pozostawał jednym z najbardziej produktywnych zawodników ligi. W sezonie 2025-26, występując w barwach Los Angeles Lakers, notował średnio 20,9 punktu, 6,1 zbiórki i 7,2 asysty na mecz, co przyniosło mu kolejną nominację do Meczu Gwiazd. W 302 spotkaniach fazy play-off w karierze osiągał z kolei średnie na poziomie 28,2 punktu, 8,9 zbiórki i 7,2 asysty. Do jego najbardziej ikonicznych występów należą m.in. finały z 2012 roku przeciwko Oklahoma City Thunder oraz historyczny powrót ze stanu 1-3 w finałach 2016 roku przeciwko Golden State Warriors. Przed sezonem 2026-27 James przeniósł się natomiast do Philadelphia 76ers i – jeśli wierzyć Brownowi – można się zastanawiać kogo następnego będzie można dopisać do tej umownej listy.

Z drugiej strony argumenty byłej „jedynki” draftu spotkały się z odmiennymi opiniami ze strony kibiców i obserwatorów ligi. Jednym z podstawowych kontrargumentów jest to, że James w końcówkach nie zawsze dąży do rzutu, lecz podejmuje decyzję, którą uznaje za najlepszą dla zespołu — również wtedy, gdy oznacza ona podanie do wolnego partnera.

Co więcej, w obronie LeBrona przypomina się, że nawet Michael Jordan w decydującym momencie finałów w 1997 roku zdecydował się podać piłkę Steve’owi Kerrowi, który trafił rzut dający Chicago Bulls prowadzenie i ostatecznie zwycięstwo.

Spór o to, czy szukanie najlepiej ustawionego partnera w ostatnich sekundach jest dowodem boiskowej dojrzałości, czy też unikaniem odpowiedzialności, pozostanie nierozstrzygnięty. Jedno jest jednak pewne — każda wypowiedź podważająca status LeBrona Jamesa błyskawicznie rozpala debatę na temat jego miejsca w historii NBA.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    9 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany