Stacja ESPN z okazji 74. sezonu opublikowała nowy ranking: 74. najlepszych koszykarzy w historii NBA. Michael Jordan czy LeBron James? Oczywiście MJ, ale w zestawieniu nazwiska zawodników, którzy grali w najlepszej lidze świata kilkadziesiąt lat temu mieszają się z graczami, którzy wciąż w niej występują. Dlatego takie porównania budzą zawsze dużo kontrowersji i poruszają do dyskusji.


W 2016 roku ESPN opublikował listę 100 najlepszych koszykarzy w historii. Ranking powstał na podstawie tysięcy głosowań „kto jest lepszy” w konkretnym pojedynku. Pod uwagę brane były osiągnięcia statystyczne, jak i nagrody indywidualne oraz oczywiście wyniki drużyn, które się reprezentowało.

Co się zmieniło w porównaniu do 2016 roku?

LeBron James wyprzedził Kareem Abdul-Jabbara I zajmuje obecnie 2. miejsce. Bill Russell awansował z 7. na 4. miejsce i wyprzedził dzięki temu Larry’ego Birda, Wilta Chamberlaina i Magika Johnsona.

Awansował też Kobe Bryant z pozycji 12 na 9 symbolicznie wyprzedając Shaquille’a O’Neala.

Charles Barkley spadł z 18. na 23. miejsce, a Dwight Howard, który cztery lata temu zajmował 67. pozycję, w ogóle wypadł z listy. Podobnie Carmelo Anthony, który w 2016 roku zajmował 59. miejsce teraz nie znalazł się w ogóle w zestawieniu.

Kevin Durant i Steph Curry znów trzymają się razem, ale awansowali – z miejsca 22. i 23. na 14. i 13. Co ciekawe Curry wyprzedził Duranta.

Największy awans zaliczył James Harden. Cztery lata temu zajmował dopiero 97. miejsce, a w tym roku aż 32. Ciekawe też, że w oczach dziennikarzy ESPN zyskał też Allen Iverson – z 46. na 29. pozycję.

Co może zaskoczyć?

Czy brak Kevina Duranta i Stepha Curry’ego w pierwszej dziesiątce może być zaskoczeniem? Trudno powiedzieć, bo jednak w TOP10 są legendy NBA.

Niskie 27. miejsce Giannisa wynika z faktu, że Grek nie pokazał jeszcze na co go stać i może się okazać, że za kilka lat będzie znacznie wyżej. To samo tyczy się tak naprawdę wszystkich graczy, którzy nie zakończyli jeszcze karier. Dlatego kibice zadają sobie pytanie – czy LeBron James wyprzedzi za kilka lat Michaela Jordana?

Mnie najbardziej zaskoczyło 20. miejsce Kevina Garnetta i 21. Scottiego Pippena. Nawet nie fakt, że Pippen jest 21, ale że sześciokrotny mistrz NBA bez którego nie byłoby potęgi Chicago Bulls jest niżej od zawodnika, który owszem raz był mistrzem z Celtics, ale wcześniej przez lata nie potrafił poprowadzić Wolves do walki o najwyższe cele. Pippen nawet bez Jordana grał bardzo dobrze.

Przy tej okazji odsyłam do mojego tekstu z sierpnia 2019 roku: Kto jest najlepszym koszykarzem w historii? Czy GOAT istnieje?

Pełny ranking – 74 najlepszych koszykarzy w historii NBA według dziennikarzy ESPN:

74. Artis Gilmore
73. Dikembe Mutombo
72. Damian Lillard
71. Bob Lanier
70. Tony Parker
69. Bernard King
68. Pete Maravich
67. Alex English
66. Dave Cowens
65. Pau Gasol
64. Earl Monroe
63. Alonzo Mourning
62. Dennis Rodman
61. Robert Parish
60. Willis Reed
59. Bob McAdoo
58. Manu Ginobili
57. Clyde Drexler
56. Ray Allen
55. Vince Carter
54. Paul Pierce
53. Gary Payton
52. Tracy McGrady
51. James Worthy
50. Wes Unseld
49. Reggie Miller
48. Bill Walton
47. George Gervin
46. Dominique Wilkins
45. Anthony Davis
44. Elvin Hayes
43. Rick Barry
42. Russell Westbrook
41. Bob Cousy
40. Chris Paul
39. Walt Frazier
38. Bob Pettit
37. Patrick Ewing
36. Kevin McHale
35. Jason Kidd
34. George Mikan
33. John Havlicek
32. James Harden
31. Isiah Thomas
30. Steve Nash
29. Allen Iverson
28. John Stockton
27. Giannis Antetokounmpo
26. Dwyane Wade
25. Kawhi Leonard
24. David Robinson
23. Charles Barkley
22. Elgin Baylor
21. Scottie Pippen
20. Kevin Garnett
19. Dirk Nowitzki
18. Moses Malone
17. Karl Malone
16. Jerry West
15. Julius Erving
14. Kevin Durant
13. Stephen Curry
12. Hakeem Olajuwon
11. Oscar Robertson
10. Shaquille O’Neal
9. Kobe Bryant
8. Tim Duncan
7. Larry Bird
6. Wilt Chamberlain
5. Magic Johnson
4. Bill Russell
3. Kareem Abdul-Jabbar
2. LeBron James
1. Michael Jordan

Kendrick Perkins uważa, że LeBron James powinien zajmował 1. miejsce i jest pewien, że LBJ wyprzedzi Jordana. Paul Pierce stwierdził natomiast, że zawodnikiem, którego mu najbardziej brakuje w pierwszej dziesiątce jest Hakeem Olajuwon, który poprowadził Houston Rockets do dwóch tytułów mistrzowskich w 1994 i 1995 roku. Perkins zwrócił też uwagę na niską pozycję Isiaha Thomasa, który znalazł się na 31. miejscu, a przecież wygrał dwa mistrzostwa NBA pokonując po drodze Larry’ego Birda, Michaela Jordana i Magika Johnsona. A co Was najbardziej zaskoczyło?

Buty Converse w promocji! Kultowe trampki za połowę ceny! Tylko przez 3 dni!

Zobaczcie dyskusję na temat rankingu w programie The Jump:

NBA: Kto jest najlepszym koszykarzem w historii? Czy GOAT istnieje?

Widziane z półdystansu: Czy zmiana piłki będzie dużym wyzwaniem dla NBA?





133 KOMENTARZE

  1. Russell awansował z 7 na 4 miejsce i wyprzedził Birda, Chamberlaina i Magika. Iverson zanotował awans z 46 na 29 pozycję. Emocje sięgają zenitu!

  2. Nie jestem hejterem Lebrona ale zupełnie nie rozumiem jak może zajmować 2 miejsce… W czym jest lepszy od Ś.P Bryanta? Fakt, Lebron TOP 10 spokojnie ale bez przesady.

    • Chłopie gdybyś oglądał ostatnie 10 lat NBA to byś nie zadawał durnych pytań. LeBron to GOAT

    • Gdybyś miał więcej niż 12 lat nie pisał byś durnych tekstów amarus.

    • Gdybyś miał inne niż zerowe pojęcie o koszu pawełku to może ktoś by chociaż potraktował cię serio kiedyś.

    • Tak mówisz amarus? pytanie tylko dlaczego to ciebie tutaj każdy ma za „forumowego klauna” 😂lebron gołt haha, póki takie bajki będziesz pisał to ciebie nikt,nigdy nie weźmie na poważnie amebo.

    • Ogólnie lebronowi też nie można odejmować. Jest kozakiem. Jego motoryka przy takich warunkach fizycznych, psychika… Ale nie można pisać takich głupot jak amarus. Kobe moim zdaniem człowiek do top 5 i na pewno nie niżej od Lebrona a przynajmniej nie taka przepaść. Gość zostanie legenda taka jak MJ. Pozdro

      #24

    • LeBron jest z 10 miejsc wyżej od lat we wszystkich rankingach niż Kobuś, ogarnij temat Sebix, bo szkoda czytaćtakie bzdety.

    • Nie od dziś wiadomo że liga kreuje LeBrona na kolejnego Jordana bo ilość Jordanów musi się zgadzać. Gdyby tak pchali kogokolwiek jak pchają LeBrona nie byłoby żadnej różnicy bo taki LBJ nie robi nic ponad to czego nie zrobiłby taki Leonard.

      Jak sam zauważyłeś to media robią te rankingi a medialnie Lebronem zawsze był pchany w górę.

      Prawda jest taka że LBJ powinien być jeszcze za Birdem, za Magiciem i za Kobe, a nawet za Pippenem.

      I masz rację szkoda czytać takie bzdety. A co dopiero się nimi nakręcać. LBJ to tylko marionetka ligi do zarabiania kasy bo wybitnym koszykarze nigdy nie był i nie będzie. I nie zmieni tego pogoń za rekordami liczbowymi skoro wygrywać nie potrafi.

    • Jordan to też tylko marionetka do zarabiania, a prawda jest taka, że jeszcze jest z Kawhim nawet i tym bardziej za Birdem, Kobem i Magiciem. Wybitnym koszykarzem Jordan nigdy nie był i nie będzie, nic ponad takiego Thomasa czy Barkleya to on nie zrobił. Boże skąd się biorą takie trolle tutaj

    • Jordan zrewolucjonizował wszystko w NBA. To Jordan wypromował NBA a nie NBA Jordana tak jak w przypadku LeBrona który na siłę jest ludziom wmawiany na kolejnego Jordana którego liga potrzebuje by dalej kręcić kasiorę.

      Widać jesteś podatny na manipulacje skoro dałeś sobie wyprać mózg. Gdybyś miał coś w głowie potrafił byś odróżnić rzeczywistość od fikcji w którą wierzysz.

    • Chłopie najbardziej to Ty masz wyprany mózg. NBA wypromowała Jordana, bo się idealnie do tego nadawał, perfekcyjny model to był dla ligi do zrobienia z niego bohatera i bożka. LeBron nikomu nie jest wmawiany, on po prostu zrobił lepszą karierę i jest lepszym zawodnikiem. Tylko przez to jak Jordana wypromowano większość nie przyjmuje tego do wiadomości.

    • szkoda tylko , że gdyby nie GSW z 5 all starami to pewnie by miał te 5 pierścieni już

    • Dokładnie przecież taki Jordan to by ani razu nie wygrał gdyby grał w czasach GSW xD mimo to jego śmieszni fani ciągle chrzanią te swoje bzdury jaki to on boski nie był.

    • hahah przecież ty tu jesteś pajacu największym klaunem i każdy to wie. Nie uciekniesz już od tego, możesz sobie płakać dalej, ale fakty są oczywiste!

    • Jordan to Goat tylko dla starych dziadów, którzy nie mogą się pogodzić ze swoją starością.

    • Nie sposób się nie zgodzić. Po prostu mamy masę kibiców, którzy pamiętają starą dobrą NBA. Lata 90 to potężna drużyna Bulls i później długo długo nic. Bulls na 6 finałów grali tylko z Jazz więcej niż raz. Zachód nie wyłonił drużyny wybijającej się ponad inne. A Bulls? W pierwszym sezonie nieobecności Jordana omal nie znaleźli się w Finałach, więc i bez Jordana byli bardzo mocni. Tak czy inaczej ciężko ocenić, czy LeBron jest lepszy od Jordana. Pau Gasol na 65 miejscu to komedia. Właśnie Pau był architektem dwóch ostatnich pierścieni dla Lakers i to jego transfer z miejsca zmienił układ sił w NBA. Z drużyny, która ledwie dobijała do 8 miejsca w Konferencji, od razu zaczeli grać w Finałach. Najbardziej niedoceniony jest Shaq, ale pierwsza 10, to sama elita NBA. Poza Kobe, który chyba przez tragiczną śmierć został uhonorowany 9 miejscem. Był bardzo efektowny, ale to Shaq czy później Pau byli efektywni. Gdyby Kobe nie trafił na nich, skończyłby jak Carter czy T-Mac – piękna dla oka gra i brak sukcesów. Kobe był wyłaczną gwiazdą Lakers po odejściu Shaqa i przed przyjściem Pau. I jak grali Lakers? Rzućcie okiem na tamte sezony.

    • W końcu ktoś normalny tutaj. Gasol to jedno, ale brak Howarda to w ogóle kabaret! Przecież on był najlepszym centrem świata wiele lat, na luzie top 50…. Co do Kobe’go zgadzam się, on nie był w 10-tce w tych rankingach, no ale teraz parę lat mu będą podbijać przez to co się stało. I racja oczywiście w kwestii Bulls i Jordana, oni nie mieli żadnego dobrego przeciwnika i najlepszy skład i tylko dlatego wygrali tyle mistrzostw. LeBron jednak jest lepszym zawodnikiem i z tym Janusze nie potrafią się pogodzić.

    • Zaraz pewnie odezwą się ci, co będą twierdzić: ale przecież Jazz z Malone i Stocktonem to była potęga !! Albo: Sonics mieli Paytona i Kempa !! Albo: przecież było tyle wielkich gwiazd w NBA. Tymczasem nie było naprawdę zorganizowanej drużyny, która była odpowiednio młoda i żądna zwycięstw. Ostatnio obejrzałem sobie bardzo ciekawy mecz: Finały Wschodu 1989, mecz nr 4, Bulls na własnym terenie grali z Pistons, a w serii prowadzili 2:1. Nic nie ujmuję Jordanowi, wybijał się wtedy ponad wszystkich, był jednym z tych czarodziei, który zelektryzuje każdego widza. Ale miał przeciwko sobie drużynę, która miała wolę walki. Nie Paytona i Kempa, nie Malone i Stocktona, tylko graczy, którzy mieli wspólny cel i nie bali się nikogo. Polecam, to naprawdę legendarny mecz, bez bijatyk, bez brutalnych fauli jakie czesto przypisuje się tamtym Pistons. Śmiem twierdzić, że żadna drużyna lat 90 poza Bulls nie dorosła tamtym Pistons do pięt. Czy Malone był głodny zwycięstw? Gdyby był, słowa, że listonosze nie doręczają w niedziele, nie zrobiłyby na nim wrażenia.

    • Prime zaczynam wierzyc że ty i amarus to jedno, nawet nie chce mi się na te bzdury odpisywac.

    • amares
      Oglądałem ostatnie 20 lat i powiem Ci tyle. LeBron nie potrafił zdominować swojej epoki na tyle lat gry wygrywając zaledwie 3 mistrzostwa a w całej historii NBA ma być 2? To jakiś absurd.

    • Coś się poplułeś Radziusiu, idź do mamusi żeby ci pysk wytarła. LeBron zdominował bardziej ligę niż ktokolwiek James > Jordan

    • Tak zdominował ligę że w ciągu 17 lat ma 3 tytuły dzięki Wade’owi, Allenowi i Irving’owi😂😂😂normalnie dominacja że ho ho

    • Jordan ma 6 tytułów dzięki pippenowi 😂 nic nie wygrał facet wiec pawelku weź sobie tego swojego goata śmiesznego stad

    • Lebron nie potrafił zdominować ligi nawet tak jak Jabbar,a co dopiero Jordan, a dają go przed Jabbara co jest niezrozumiałe. Jordan > Jabbar > James

  3. LOL, Gdzie Stefanek w 10? Bądźmy poważni. Gość który jedyne co umie to rzucać za 3, dlatego, że nie można bronić. I tak jest za wysoko na liście (tak samo jak Durant). Owszem ma świetną rękę, ale to wszystko. MJ goat to wiadomo, nie podlega dyskusji. Natomiast ja bym dał Jabbara wyżej niż Bronka. A Oscara zamieniłbym z Szaqiem.

    • Nie jestem też fanem graczy typu „popierdalam po obwodzie… a huj rzucam” ale Steph to jednak fenomen, gracz jedyny w swoim rodzaju, w swoim arsenale posiada bardzo dużo. Widać, że jesteś zielony w sumie ja tez … kurde co ja pisze dobra elo

    • Co posiada w swoim arsenale poza fenomenalnym rzutem z dystansu? Kogo on miałby wygryźć z tej 10? Patrząc na to zestawienie to jego miejsce jest w okolicach 20. Durant jeszcze dalej.

    • Średnia blk MJ i Lebrona jest taka sama przy gorszych warunkach fiz MJ, MJ miał dużo przechwytów i był co roku praktycznie w all def 1st team w czasach gdy się naprawdę broniło. Lebron niby też jest ma parę all def 1st team ale za nazwisko chyba jedynie.

    • LeBron bardziej zasłużył na all-def niż Jordan, jak już to ten drugi ma za nazwisko… ogarnij temat.

    • Lebron to największy leser w obronie. Jedynie co mu czasem wychodzi to blok z pomocy. a tak tylko stoi , patrzy i nie pomaga. Rzutu z dystansu nie ma, osobistych nie umie rzucac. Dobry ale nie na drugie miejsce. Magic lepszy od niego

    • Lebron robi 10 razy więcej w obronie niż robił Magic. Roftl za argument.

    • Amares
      Ale Magic prowadził swój zespół do mistrzostw czego LeBron nigdy nie potrafił… Wszędzie w najważniejszych momentach wygrywali za niego koledzy. Jak nie one man show Irving to Ray Ray czy Wade.
      To odróżnia go od tych wszystkich wielkich jak Bird, Magic, Jordan czy Kobe.

      Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie przestaniesz sie ośmieszać.

      Ale na każdym rokum zawsze musi się trafić jakiś lizodup LBJa.

    • Im szybciej zrozumiem, że jesteś trollem tym lepiej dla mnie. LeBron dużo bardziej prowadził swój zespół do mistrzostw niż Jordan i Magic. Ale jak zwykle jakiś lizodup Jordanowski musi wpaść, no niestety majkelowi wszystkie pierścienie wygrywali koledzy, on nigdy nie pokazał, że potrafi dominować w PO tak jak LeBron. Sad but true.

    • Do jakiego mistrzostwa?
      Uciekając z Cavs do Wade’a który wygrał mu 2 pierścienie czy po kolejnej swojej porażce uciekając do Cavs tworzyć kolejne BIG 3 by Irving wygrał mu mistrzostwo?

      Ani Jordan ani Magic nie musieli skakać po klubach w poszukiwaniu graczy którzy wygrają im mistrzostwo. Robili to sami. Tworząc swoje zespoły.

      Im szybciej dotrze co Ciebie że media nasrały Ci do głowy i wmówiły brednie o „wielkości” LeBrona tym lepiej dla świata.

    • Magic w finałach 1980 jako pierwszoroczniak, gdy Jabbar się połamał pokazał większe jaja niż Lebron kiedykolwiek. Porównajcie to do Lebrona z 8 sezonu, który się posrał na rzadko, gdy Wade złapał kontuzję w finałach 2011 i nagle to na jego barkach była presja, a nie Wade. Maverics broniło w tych finałach słabiutko. Zostawiali mnóstwo miejsca. A Lebron bał się grać niczym Pippen, gdy grał w Blazers w finałach konferencji 2000 przeciw Lakers. Ostatecznie Mavs wygrali ofensywą. James potrafił wiele razy się posrać. Podobnie jak Pippen w game 7 przeciw Pistons 1990 czy game 7 przeciw Lakers 2000. Gdy jest największa presja przez pierwszą połowę kariery Lebron często pękał jako lider na różne sposoby. Nie potrafił nakrzyczeć na kolegów nawet w finałach 2014, gdy grali padakę wszyscy i SAS ich ośmieszali największą różnicą w historii finałów mistrza z 2012 i 2013. Nikt nie powie, że SAS 2014 byli jakąś historyczną drużyną. Po prostu bardziej chcieli wygrać i dokonać zemsty za pechowo przegraną w finałach 2013. SAS 2014 bardzo przypominali swoim systemem gry Jazz 1997 i 1998. Dokładni, wyrafinowani, zespołowi, kolektyw, ale nie na tyle, by odpuścić walkę z nimi. Oczywiście tacy Jazz 97 i 98 potrafili ośmieszać Lakers Shaqa 1997 i 1998 ogrywając ich 4-1 i 4-0 czy doświadczone Rockets Olajuwna i Barkleya także wtedy 4-2 i 3-2, ale na Bulls nie robiło to wrażenia, że zmuszają ich do wysiłku jako jedyni. Gdy SAS 2014 postawiło podobne warunki jak Jazz 1997 i 1998 to Heat Lebrona odpuścili walkę 🙂 Lebron na 9 finałów wygrał ledwie 3 finały, ale to co mieliśmy w finałach 2011 i 2014 pokazało, że do Jordana mu daleko.

    • Jordanowi Pippen z Rodmanem i Grantem wygrali 6 mistrzostw, Jordan niestety szybko jak kurczaczek wylatywał bez nich z PO i gdy w lidze grali jeszcze Celtics, Lakers i Pistons. Jordan nic sam z Magiciem nie stworzył, pierwszemu zbudowano zespół i zabrano konkurencje, drugi trafił na gotowe. Obaj mieli by dziś 0 mistrzostw gdyby spędzili tyle kariery w Cavs co LeBron, niestety przeciętny pajac myśli że wygranie z takimi składami jak Magic i Jordan świadczy o ich lepszości hahaha

    • Ender nie karm trolla, zobacz jak on odpowiada Ty”Lebron nie potrafił nic sam wygrać ” troll yyy tzn amarus” Jordan nie potrafił nic sam wygrać „gość trolluje, nie daj mu więcej okazji do tego.

    • pawełku idź kupe zrób dzisiejszą bo sam trollujesz od początku. Psychofani Jordana myślą, że jak będą w kółko te same idiotyzmy powtarzać o Jamesie i swoim idolu to nagle staną się prawdziwe.

    • Lebron jest słabiutki w defensywie porównując go do Jordana, Pippena czy Rodmana. Mniej przykładający się do regularnej mocnej defensywy, bo nie ma sił i zawsze grał ociężale, gdy musiał grać nie tylko w ofensywie, ale też w defensywie. Mniej agresywny. I jeszcze jego narzekanie i płakanie do sędziów, a gość kroki robi co w 5 akcji, których się mu nie gwiżdże. Taki atleta, a to za jego sprawą finały 2017 i 2018 miały najgorszą defensywę finałową z wszystkich finałów ostatnich 40 lat. To on był też liderem drużyny w finałach 2014, która przegrała największą różnicą punktową w historii finałów dostając w 4 meczach 20 punktami od SAS, nawet w 2 meczach siebie w Miami. To on też posrał się całkowicie w finałach 2011. I on przegrał aż 3 serie w playoff, gdzie to jego drużyna była faworytem przeciw Magic 2009, przeciw Celtics 2010, przeciw Mavs 2011. A w playoff 2018 w 1R przeciw Pacers sędziowie musieli go przepchnąć do 2R, bo oszukali Pacers skandalicznie w jednym meczu. Jordan tylko raz przegrał serię, gdy jego drużyna była faworytem w 2R przeciw Magic 1995 2-4, gdy wrócił po blisko 2 latach przerwy więc na dobrą sprawę buckmacherzy wtedy nie do końca dobrze to obliczyli. Rok później, gdy był w formie ograł tych samych Magic 4-0. Lebron 3 razy uciekał do innego klubu idąc na łatwiznę. Najpierw do Heat do Wade licząc, że na jego plecach łatwiej zdobędzie tytuł. Potem, gdy Wade się kończył fizycznie co było widać w finałach 2014 zamienił go na młodszy model Irvinga. A później, gdy Irving uciekł od niego znów uciekł trzeci raz do Lakers najbardziej lubianego klubu, gdzie chcą grać gwiazdy więc szybko mu sprowadzili A.Davisa. Lepiej byłby postrzegany, gdyby był cierpliwy i grał cały czas w CC jak Jordan w Bulls czy Bryant w Lakers, a nie rozmieniał się na drobne i skakał z kwiatka na kwiatek dla łatwiejszej drogi po tytuły. To samo Durant. Nikt jego mistrzostw z 2017 i 2018 nie da na równi z mistrzostwami przykładowo Olajuwona z 1994 i 1995 mimo tego nawet, że Olajuwon też miał farta, że nie musiał bić się z Bykami Jordana.

  4. Obecność na tej liście Parkera,Gasola,Ginobiliego to kpina. Obecność Paula to słaby żart. Shaq powyżej Olajuwona podobnie. Drexler tak daleko-bzdura. Ale hola,hola- wg rankingu podniet,ochów i achów portalu i komentatorów to w TOP 10 powinni być Klay „Mr.Overrated” Draymond „The Brain&Heart of the team” Green…Nie ma ich?To chyba jakiś sfałszowany ranking…

    • Gasol i Ginobili to powinni być w top 40, a Paul w top 20 spokojnie. Shaq był lepszy od Olajuwona

    • Paul który nawet nie powachał finału ma byc w top 20 a Manu Ginobili mający 4-1 w finałach ledwo w top 40?!

    • Następny z tym bilansem zespołów w finałach…. Włącz myślenie chłopie, bo ręce opadają!

    • rece opadają jak sie stawia Paula tak wysoko, litosci. Jeszcze gdyby to było sasiadujące miejsce ,a;e gosc który nawet walczył o miska, nie powachał, a gosc ktory na własnych barkach i nie tylko z 5finałow wygrał 4. Litosci.

    • Paul jest najlepszym technicznie zawodnikiem na jedynce w historii. Jego koszykarskie iq jest najwyższe z możliwych. Może Leonard gra równie mądrze. Brak mu tylko sukcesów zespołowych.

    • Ten brak sukcesów zespołowych o czymś świadczy .. Paul jest mózgiem każdej drużyny w której grał a nawet nie bił się o finał nie wspominając już o mistrzowskim tytule.

    • Świadczy o kontuzjach, które towarzyszą mu i jego zespołom nieprzerwanie od lat. Kontuzja nie robi z ciebie gorszego zawodnika.

    • Jeśli mówisz o inteligencji point guarda to może jesteś za młody i nie pamiętasz Stocktona. Nie bardzo jest co porównywać

    • Manu na własnych barkach to nic nigdy nie wygrał, chyba że konkurs rezerwowego

    • hehe dobre. A le w sumie na jedynie własnych barkach, nikt nigdy chyba nic wygrał w NBA, bo to gra 5×5. Nawet goat MJ sam nie byłby 6/6. Oczywiscie nie smiałbym porównywac Super Manu do MJ czy LBJ czy nawet KB, ale osiagniecia zespołowe jako czołowa opcja zespołu na nokautująco lepsze niz ”genialny” CP3. Taki uznany Barkley dwa (?) razy „jedynie” grał w finałach a latający Manu Ginobili ze swoim 4-1 nawet Majkelowi moze spojrzec w oczy. O Timie Duncanie z 5-1 to juz owogóle, mogą z MJem isc na piwo.

    • A Horry ze swoim 7-0 to może z góry patrzeć na Jordanów i Birdów, o Barkley’a nie wspominając. Co za debilne kryteria sobie dobrałeś.

    • Fakt, Horry to fenomen,ale Manu był jednak znacznie istot niejszym graczem.Genialna inteligencja i przegląd pola, asysty bajka. Debilizmem to wywyższa nie cp3, którego szczyt osiągnięć to 3-4 w finale konfy czy II rundzie

    • Amarus doucz się leserze, był okres gdzie Manu ciągnął grę spurs ignorancie, to że nie wygrał czegoś indywidualnie to tylko z powodu braku egoizmu, który charakteryzuje twojego idola lebronza Jamesa. Doucz się dzieciaku z piaskownicy. To że oglądasz Jamesa od początku swojego krótkiego życia(2004 data urodzenia amarusia 😂) i nic więcej nie widziałeś w życiu, to nie znaczy że tak jest jak się tobie WYDAJE ale wiesz co, trollowac możesz, nikt Ci nie zabroni.

    • Dzięki, że właśnie nam podałeś swoją datę urodzenia, to wyjaśnia czemu jesteś takim pajacem xDD To że się urodziłeś w 2004 roku to nie znaczy, że każdy tutaj ma tak krótko coś wspólnego z tą ligą pryszczaty bachorze, Manu ich tak ciągnął, że większość kariery z ławki wychodził. Bardzo dobry zawodnik, ale do Paula to on nie ma podjazdu, Paul to top 20 w historii spokojnie, jeden z 3 GOAT PG. Wystarczy przejrzeć jego karierę, a nie być pajacem zakochanym w przereklamowanej NBA z przed 3 dekad.

    • Od 2004 to jest dla Ciebie krótko z NBA? Czyli Twoją przygoda z NBA jest dłuższą? I takie kłamstwa wypisujesz?
      To chyba absurd jakiś xD

    • Zgadza się. Gasola, Parkera czy Ginobiliego nie powinno być nawet w pełnej setce wszech czasów. Równie dobrze mógłby się tam znaleźć Toni Kukoc idąc tym tokiem myślenia. Szczerze mówiąc to ta sama półka co Pau czy Tony, albo i minimalnie wyżej. Jedyni Europejczycy w tym rankingu to tylko Giannis i Dirk powinni się znaleźć. Chociaż i tak są za wysoko, zwłaszcza Giannis. Nowitzki co najwyżej TOP30-40, innej opcji nie widzę, na pewno nie przed Garnettem, Barkleyem czy Pippenem. Leonard za wysoko, jak na razie. Jakoś dziwnie wygląda przed Wade’em. Miejsca Curry’ego i Duranta to nieporozumienie, chociaż z drugiej strony zrobili bardzo dużo już w swoich karierach, ale mimo wszystko za wysoko. I na koniec absolutnie w TOP10 powinien znaleźć się Olajuwon. Nawet patrząc na liczby to dużo większe robi wrażenie niż Robertson, Erving, Bryant czy West. Stawiam go na wyżej niż Shaqa i Duncana.

    • Chłopie Gasol to w top 40 powinien być, jeden z najlepszych PF ostatniej dekady. Kukoc to zawodnik z ławki najwyżej był, to Ginobiliego i Gasola to on nie miał podjazdu. A Nowitzki to top 20 na luzie, jeden z 4-5 najlepszych PF w historii. Ten sam poziom co Malone i Barkley

    • Co z tego, że jeden z najlepszych PF ostatniej dekady. Mówimy o całej historii NBA. Gasola po prostu nie widzę w TOP10 ever.

  5. Lebron drugi?-to plebiscyt na najlepszego czy najbardziej popularnego?w dziesiątce jeszcze ewentualnie ok za całokształt no ale bez jaj……

    • No w konkursie popularności na pewno bo tak NBA i media pucują mu bile że na spokojnie mogli by go dać pierwszego.

      Ale koszykarz xD? Gość który nie potrafił zdominować własnych czasów ma być 1 albo 2 koszykarzem w historii? Większych bzdur już dzisiaj nie przeczytam.

    • W konkursie popularności to Jordan obecnie wygrywa. Ale koszykarz xD? Gość, który nigdy nie ograł elitarnej drużyny w PO i wszystkie mistrzostwa mu koledzy wygrali? Skończmy te bzdury z tym śmiesznym Jordanem, bo takich bzdur co wypisujesz dawno nie czytałem.

    • Wiem. Po prostu majaczysz i mylą Ci się nazwiska…

      To LeBron musiał skakać po klubach w poszukiwaniu kolegów którzy wygrają mu mistrzostwa. Wszystko się zgadza oprócz nazwiska. Może nie odróżniasz tych dwóch koszykarzy? Może masz problemy z czytaniem? Z pamięcią? Nie pamiętasz który jest który.

      Pomogę Ci. Jordan to ten co wygrał 6 mistrzostw z Chicago Bulls, a LeBron to ten co najpierw musiał dołączyć do Wade’a, a później stworzyć kolejne BIG 3 z Irvingiem i Lovem by coś wygrać.

      Mam nadzieję że pomogłem.

    • Jordan też miał swoje big 3, na dodatek ani jednego klasowego rywala w finałach. Jordan skakać nie musiał, bo reszta ligi się rozsypała, więc po co mu był zmieniać jak mu zbudowali najlepszy team w lidze? W końcu dostał kolegów, którzy wygrali mu mistrzostwa, najpierw Grant z PIppenem, potem Rodman. Niestety bez Pippena nawet 1 rundy w PO nie umiał przejść hahaha

    • Ender on trolluje, rzygam już jego kopiowaniem innych i zastępowaniem słowa lebron słowem Jordan.