Kibice od zawsze spierają się kto jest najlepszym koszykarzem w historii NBA. Jedni mówią o Michaelu Jordanie, drudzy o LeBronie Jamesie, a jeszcze inni… i tu pada nazwisko jednej z legend NBA. Według Kareem Abdul-Jabbara taka dyskusja nie ma sensu. Kto zatem jest GOAT (Greatest of All Time), czyli najlepszym koszykarzem w historii? Czy można w ogóle kogoś nazwać GOAT w NBA?


* Ten tekst powstał w sierpniu 2019 roku. Z uwagi na zawieszenie sezonu przypominamy go poprzez zmianę daty publikacji.

Kareem Abdul-Jabbar zauważa, że dyskusja o najlepszym koszykarzu w historii nie ma sensu, bo każda z legend NBA grała w innych czasach i w innych okolicznościach.

Nam w Polsce NBA, pamiętającym lata 90-te i wielki „boom” na wszystko co amerykańskie, koszykówka kojarzy się z Michaelem Jordanem i jego sześcioma mistrzostwami. Mówi się, że Jordan odmienił koszykówkę, że wyprzedził swoją epokę, że dzięki niemu NBA rozwinęła się marketingowo i stała się popularna na całym świecie.

Nie pamiętamy czasów Wilta Chamberlaina, Billa Russella czy Kareem Abdul-Jabbara. Trudno nawet wśród 40-50-60 latków znaleźć osoby w Polsce, które pamiętają NBA z tamtych czasów. Nie było transmisji telewizyjnych, nie było internetu. Nikt nie widział ich w codziennych zmaganiach. Wszystko opieramy na relacjach z prasy, z książek, z historii i nagrań archiwalnych. A przecież wszyscy wiedzą jakimi dominatorami byli wtedy trzej wymienieni wyżej podkoszowi.

W latach 80-tych rozpoczęła się ekspansja NBA na świat, która miała swoją kulminację w latach 90-tych. Rozwój telewizji sprawił, że rywalizacją Magika Johnsona z Larrym Birdem i Isiahą Thomasem żyli kibice już nie tylko w Stanach Zjednoczonych.

Pod koniec XX i na początku XXI wieku pod koszami dominował Shaquille O’Neal, przed nim był HakeemOlajuwon. Wtedy rosły też legendy Kobe Bryanta i Tima Duncana. Potem przyszedł LeBron James i znów okazało się, że ktoś jest w stanie wejść na jeszcze wyższy poziom atletyzmu. Z siłą, sprawnością, skutecznością i umiejętnością wygrywania LeBrona nie można dyskutować. Ma na koncie trzy mistrzowskie tytuły i grał w ośmiu ostatnich finałach NBA. Kilka razy niemal w pojedynkę wprowadzał drużynę do wielkiego finału.

Poza tym ktoś kto dziś spojrzy na koszykarzy grających 30 czy więcej lat temu, może szybko stwierdzić, że to była inna koszykówka. Zawodnicy nie byli tak silni i sprawni, że tylko nieliczni latali tak wysoko nad obręczami, jak dziś robi to wielu graczy na całym świecie.

Pytanie jakie można sobie przy okazji ten dyskusji postawić, to gdzie jest granica tego atletyzmu? Czy za 10 lat obecna siła i sprawność LeBrona będzie wciąż tak wyjątkowa?

– Grałem najlepiej jak potrafiłem i pomagałem swoim kolegom. Tylko to się dla mnie liczy – stwierdził Abdul-Jabbar. – Powodem, dla którego nie da się wyłonić prawdziwego GOAT-a jest taki, że każdy z koszykarzy gra w innych okolicznościach. Graliśmy na innych pozycjach, z innymi zawodnikami, trenerami i zasadami. Każdy zawodnik musi dostosować się do panujących warunków. Nie może być tylko jeden – dodał The Captain.

Dziś każdy mecz transmitowany jest w wysokiej jakości obrazu, a media towarzyszą zawodnikom wszędzie. Mamy media społecznościowe i nic nie jest w stanie umknąć uwadze kibiców. Wiemy o każdym znakomitym występie, ale wiemy też o każdej porażce i niepowodzeniu.

Przy wyborze GOAT (najlepszego w historii) często kierujemy się osobistymi doświadczeniami. Dla osób, które w latach 90-tych były nastolatkami i wychowały się na Chicago Bulls i Michaelu Jordanie, pierwsza myśl będzie oczywista.

Inaczej mogą na to patrzeć obecni 20-latkowie, którzy Jordana pamiętają jako emeryta z Wizards, albo widzieli go tylko na archiwalnych nagraniach. Nie ekscytowali się finałami BullsSuns czy BullsJazz. Nieprzespane noce, które powodowały potem wypieki na twarzy, mogą im się kojarzyć z Los Angeles Lakers lub San Antonio Spurs, albo nawet z tymi późniejszymi te późniejsze z udziałem Miami Heat, Cleveland Cavaliers i Golden State Warriors.

Wydaje się więc, że taka ocena będzie zawsze subiektywna, a kluczem przy wyborze będą emocje i wspomnienia.

Do kryteriów przy wyborze najlepszego koszykarza w historii może być też brane pod uwagę to, co legendy NBA zrobiły dla całej dyscypliny, jaki miały wpływ na jej rozwój oraz to, co zrobiły poza parkietem.

Ale nawet jeśli Michael Jordan wzniósł NBA na inny poziom, to czy nie można tego samego powiedzieć o LeBronie Jamesie lub Stephie Currym? Ich wpływ na rozwój koszykówki, na zmianę stylu gry, też jest nie do przecenienia.

Może zatem Kareem Abdul-Jabbar ma rację i ktoś taki, jak GOAT (najlepszy w historii) nie istnieje, bo każda z legend NBA miała wpływ na koszykówkę w czasie kiedy w nią grała?

To jak? Czy jesteście w stanie wskazać tego jednego, najlepszego koszykarza w historii?

A może każda z legend NBA zasługuje na uznanie i należy kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu zawodników ustawić w jednym rzędzie – bez ocen, bez zastanawiania się kto był lepszy, bo każdy z nich był wybitny w swoim czasie?

Kto jest najlepszym koszykarzem w historii NBA?

View Results

Loading ... Loading ...

Subscribe
Powiadom o
66 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Mateusz
Mateusz
2 sierpnia 2018 20:03

a gdzie Iverson ? 😀

Artur
Artur
18 marca 2020 10:46
Odpowiedz  Mateusz

Myślę, że mógłby być

zenek
zenek
2 sierpnia 2018 20:05

Michael Jordan == G.O.A.T

undrafted
undrafted
18 marca 2020 20:47
Odpowiedz  zenek

Oczywiście, że GOAT istnieje.
6/6 > 3/9

Kork von Donnersmarck
Kork von Donnersmarck
2 sierpnia 2018 20:18

A gdzie Greg Ostertag?

Kris
Kris
2 sierpnia 2018 20:25

A gdzie Marcin Gortat, Maciej Lampe czy Cezary Trybanski ? ?…a tak na serio tylko Michael Jordan!!!

K-Pax
K-Pax
2 sierpnia 2018 20:39

Tylko i wyłącznie Michał

Raf
Raf
2 sierpnia 2018 21:53

Z tezą że zawodnicy jakieś powiedzmy 25/30 lat temu nie byli „tak silni” trudno się zgodzić, kto pamięta bad boysow, lub potem np. knicksow wie o czym mówię, to była moc, masa, agresja, dzisiejsi gracze zostaliby rozjechani na dzień dobry 🙂

Tomasz81
Tomasz81
1 grudnia 2018 16:54
Odpowiedz  Raf

Kiedyś gra była bardziej efektowna 🙂 Walki pod koszem, przepychanki to było wow. Jednak obecnie gra jest szybsza i skupiona na „łatwych wygranych” czyli rzutach 3 punktowych. Sam nie znoszę tej strategi 🙁 wole old school 🙂 Jednak czy zawodnicy z lat 90 by wygrali z obecnymi hmmm to zalezy jakie zasady bysmy wprowadzili. Jesli zasady i sedziowie byli by z lat 90 to wynik jest wiadomy jednakjesli wrzucisz zawodnikow z lat 90 do dzisiejszych czasow to sorry ale po 5 minutach wywalili by ichpo 5 minutach 🙁 Jakie czay tacy koszykarze 🙂 nie da sie wybrac jednego 🙂

jestem przed swoim prime
jestem przed swoim prime
18 maja 2019 19:30
Odpowiedz  Raf

Takie coś może powiedzieć tyko ktoś, kto nie zadał sobie trudu obejrzenia choć jednego meczu tamtych Pistons. Tamte czasy obfitowały w akcje, które zaczynały się wolno i rozkręcały dopiero po 12-14 sekundach. Dominowała fizyczność, ale kosztem szybkości. Dzisiejsze drużyny umiałyby podobnie walczyć fizycznie, a górowałyby nad tamtymi szybkością i grą bez piłki.

Inszy
Inszy
17 marca 2020 21:42

Obecne drużyny by zeszły z parkietu zapłakane już po kilku minutach. Oczywiście są świetnie przygotowani fizycznie, ale aktualnie gra jest bardzo miękka w porównaniu z koszykówką sprzed 30 lat. A twardość oraz walka, to głównie wypadkowe mentalności, a nie fizyczności.

Tomek
Tomek
2 sierpnia 2018 22:09

Zaskakujące, że Jabbar 0%, Magic 1%, Shaq 1%, Chamberlain 3%, a słabszy od nich Bryant 5% :):):) Śmiem wątpić, że Chamberlain był lepszy od Jabbara. Czy tu nikt nie rusza mózgównicą. Chamberlain w playoff grał o połowę gorzej i cyfry leciały mu masakrycznie w dół.
A Jabbar był równy w regularze i playoff. Jordan grywał lepiej w playoff niż w regularze, bo kochał rywalizację i walkę przeciw najlepszym zespołom.

manute
manute
18 maja 2019 19:29
Odpowiedz  Tomek

Jabbar był bezapelacyjnie najwybitniejszym centrem w historii koszykówki. Polecam obejrzeć jakieś mecz z nim z drugiej połowy lat 70 i pierwszej połowy 80. Dominacja, piękno gry, zero gwiazdorzenia. Po prostu klasa. Tylko Moses Malone bym w stanie z nim wtedy rywalizować. Też geniusz tego sportu. Najlepszy zawodnik na deskach jakiego widziałem.

Bart
Bart
19 marca 2020 13:39
Odpowiedz  manute

1. Michael
2. Jabbar
(a poźniej w różnej kolejności Chamberlain, O’Neal, Olajuwon, Lebron, Russell, Magic, Bird, Duncan)

Grzegorz Es
Grzegorz Es
2 sierpnia 2018 22:47

w latach 90 tych byłem nastolatkiem więc MJ, Kobe to jego kopia trochę gorsza, LBJ sam się zaszufladkował jako lepszy fizycznie ale nie wygrywający. Natomiast jak zagłębiłem się w historię i zobaczyłem co w RS wyprawiał młody Wilt, to było niedorzeczne. 48,5 MPG w sezonie? Nie wygrał tyle co miał wygrać bo na drodze stanął równie doskonały Bill Russell i jego bostońska ekipa, natomiast chyba był najbardziej dominującym graczem w historii i nie wiem czy MJ miałby aż takie dokonania w jego erze.

kingpejok
kingpejok
2 sierpnia 2018 23:38
Odpowiedz  Grzegorz Es

Poczytaj wiecej. W czasach Chamberlina (w jego primie) liga składała się z 9 drużyn napisze to jeszcze raz Z 9 DRUŻYN. Z czego połowa grajków miało połzawodowe kontrakty. Jego geniusz to jeden wielki mit. Kareem Abdul-Jabbar to był grajek a nie chmberline.

Mariuszz
Mariuszz
4 sierpnia 2018 09:56
Odpowiedz  kingpejok

Nie zgodzę się zobacz na youtube jak dobrze radził sobie stary wilt z młodym jabbarem

Krzysztof
Krzysztof
7 lipca 2019 11:09
Odpowiedz  Mariuszz

Chamberlain nie był, aż tak dobry o czym świadczą 2 fakty:
1) W playoff zawsze grał dużo słabiej i liczby mu bardzo mocno spadały przy rywalizacji z presją przeciw najlepszym drużynom.
2) W jego czasach tylko B.Russell mógł z nim rywalizować na deskach. Nie było tylu dobrych wysokich jak w latach 80′ i 90′

Kuba
Kuba
3 sierpnia 2018 02:37

Chef Curry IMO

Opoj
Opoj
3 sierpnia 2018 08:01

A ja gdzie jestem ? Kładę wszystkich na kolana

Co zrobić żeby ożywić fanów: wystawić nic niewartą sondę: uwielbiam takie jatki 🙂

Michał
5 marca 2019 19:15
Odpowiedz  Opoj

Jak dla mnie powinni kiedyś stworzyć taki mecz fani kontra legendy tych czasów

Kork von Donnersmarck
Kork von Donnersmarck
3 sierpnia 2018 08:02

Kareem Abdul-Jabbar 5 głosów, Lebron o wiele wyżej. Sama młodzież chyba na tym portalu.

Mahoney
Mahoney
3 sierpnia 2018 09:09

Kork von wont jesteś najgłupszym gimbą na tym portalu

Kork von Donnersmarck
Kork von Donnersmarck
3 sierpnia 2018 11:01
Odpowiedz  Mahoney

Pudło; w moich czasach nie było gimnazjum, przeto nie uczęszczałem do tego siedliska intelektualnych aberracji.

Gono
Gono
3 sierpnia 2018 10:44

Dla mnie Jordan, choć nie jestem jego wielkim fanem. Grał jednak w czasach, gdy w każdej ekipie była jedna lub dwie gwiazdy Rakiety, Portland, Seattle, Utah, Suns. Nowy Jork itd. Grał przeciw Magikowi i Larremu. Walczył z Barkleyem, Paytonem, Malonem, Drexlerem, Kempem, Robinsonem… Potem doszedł Shaq, Iverson, Kobe, Duncan. To była cała masa wybitnych graczy. Wszystkich długo wymieniać. Nie budowano też super drużyn, chyba że na starość ( Rakiety, Jeziorowscy). Sezon był naprawdę trudny, a Jordan i spółka wygrali to 6 razy. Inny temat, że Byki były naprawdę dobrze budowane jako ekipa. Tam każdy znał swoją rolę, a jak się… Czytaj więcej »

Ender
Ender
3 sierpnia 2018 12:44
Odpowiedz  Gono

Ale ten Pippen przychodził jako młody talent i to co z niego wyszło jest efektem gry z Jordanem. W innym zespole mogłoby się okazać, że nie zrobiłby takiej kariery i nie stał by się tym za kogo go teraz mamy.

Przemek
Przemek
3 sierpnia 2018 13:54

W kwestii porównań LBJ do MJ wystarczy zadać sobie proste pytanie… komu dał byś piłkę na ostatnią akcję, z decydującym rzutem o zwycięstwie??

Erbest
Erbest
3 sierpnia 2018 14:31
Odpowiedz  Przemek

Ja bym zapytał inaczej – kogo byś wystawił do pokrycia MJ i LBJ?
Albo szerzej nieco – wymień zawodników, którzy byli w stanie skutecznie zatrzymać Jordana oraz Jamesa. Nie w pojedynczej akcji, ale w całym meczu oraz w całej rundzie playoff.
I z grubsza mamy koniec wątpliwości.

Maciej
Maciej
6 sierpnia 2018 10:55
Odpowiedz  Erbest

Kawhi Leonard – finały Heat : Spurs

Bart
Bart
19 marca 2020 14:20
Odpowiedz  Erbest

LBJ grał gorzej w Play-off niż w sezonie, a MJ dopiero się w PO rozkręcał. LBJ zastopowało już kilku koszykarzy w PO, a Michaela nikt.

https://www.basketball-reference.com/players/j/jamesle01.html
https://www.basketball-reference.com/players/j/jordami01.html

Grzegorz
Grzegorz
3 sierpnia 2018 21:25
Odpowiedz  Przemek

Dirk Nowitzki 2010/2011

Wojtek
Wojtek
9 października 2018 18:59
Odpowiedz  Grzegorz

Hehe Dirk w tamtych finałach grał jeden z najlepszych basketów jakie w życiu oglądałem o ile dobrze pamiętam to w 4 kartach miał większa średnią punktów od całego big3 Miami. To jeszcze były te czasy kiedy Lebron po prostu gdzieś przepadał w końcówkach

Ender
Ender
17 marca 2020 16:54
Odpowiedz  Wojtek

Wojtek
A teraz mamy jakieś inne czasy xD?

Adam
Adam
7 czerwca 2020 21:38
Odpowiedz  Przemek

MEGA TRAFNE

MoM
MoM
5 sierpnia 2018 00:04

Oczywiście, że Kobe Bryant, gość w LAL gdy trzeba było wygrywał mecze w pojedynkę.

Jakub
Jakub
1 grudnia 2018 17:36
Odpowiedz  MoM

Kobe, Jak najbardziej. mega dowódca. Niestety czasami niepotrzebnie brał na siebie całą odpowiedzialność za wyniki zespołu, co niestety przyniosło mu łatkę samoluba. Jest rekordzistą NBA w liczbie nietrafionych rzutów z gry.

Skoadam
Skoadam
7 sierpnia 2018 13:00

Bez cienia wątpliwości jest to Jordan.

slavinho
slavinho
8 sierpnia 2018 01:33

Od zawsze stawiam sobie pytanie: Co by było, gdyby MJ nie kończył 3 razy kariery? Gdyby grał w Bulls do 40 roku życia? 12 mistrzostw z rzędu?

Tomek
Tomek
8 sierpnia 2018 15:27
Odpowiedz  slavinho

W 1990 był blisko. W game 7 przeciw Pistons migrena Pippena wszystko przekreśliła. Gdyby nie odszedł w 1993 to kto wie czy 1994 i 1995 nie byłoby mistrzostw, a przynajmniej jedno ze względu na to, że H.Grant odszedł w lato 1994 do Orlando, ale być może ze składem z Jordanem, by nie opuścił klubu. W 1999 być może też byłaby szansa jakby Phil Jackson nie odszedł i skład się nie rozleciał. SAS byliby do ogrania.

Pakuros
Pakuros
2 września 2018 18:27

90 bylo blisko
91-93 mistrz
94-95 gdyby nie przerwa tez byłby mistrz
96-98 mistrz
99 jak by został byłby mistrz
Gdyby grał bez pierwszej pauzy miałby 8-9 tytułów z rzędu,bez ani jednej porażki w finale.W tym wypadku nie byłoby żadnych wątpliwości,choć ja i tak nie mam

Wojtek
Wojtek
9 października 2018 19:07
Odpowiedz  Pakuros

Zgadzam się to jest często pomijane w porównaniu Jordan vs Lebron, gdyby Mike nie opuścił 2 lat grania w swoim prime to mógłby zdobyć 8 tytułów z rzędu, Lebron miał 8 finałów z rzędu ale przegrał 5 z nich!! Statystyka Jordana mimo 2 lat w poza grą wciąż jest lepsza, poza tym Jordan nigdy nie pękał i kochał rywalizację a Lebron?? Bał się zagrać 1on1 z Kobem w meczu gwiazd… wyobrażacie sobie żeby Mike przepuścił taką okazję pokazania wszystkim kto tutaj rządzi?? Lebron nigdy nie miał takiej psychy.

Jakub
Jakub
1 grudnia 2018 17:31
Odpowiedz  Pakuros

bosz… co za ględzenie. gdyby nie przerwa…, gdyby został…, gdyby jackson został… . miałby 17 tytułów… Więcej niż sezonów które zagrał. Nie wiadomo co by było. Gdyby nie Dirk to Lebron miałby pierścień w 2011 roku, gdyby nie Duncan to miałby pierścień w 2007 i 2014. Jaki cel ma takie gdybanie? Przyznaje, jestem fanem Jamesa od zawsze i ilekroć pojawia się ten temat to jest zrzucanie winy na LBJ, że przegrał 6, czy 8, czy 12 finałów. Ale on przynajmniej do tych finałów dotarł. A przejrzyjcie sobie statystyki Jordana. jak wyglądały jego play offy przed 91′? Odpadał czasami w pierwszej… Czytaj więcej »

Rerekumkum
Rerekumkum
3 grudnia 2018 15:52
Odpowiedz  Jakub

> A przejrzyjcie sobie statystyki Jordana. jak wyglądały jego play offy przed 91′? Odpadał > czasami w pierwszej rundzie Bo zaczynał karierę w zespole, który w poprzednim sezonie miał bilans 27-55, a więc był grupą paralityków, a nie koszykarzy. I grał w nim do 1998 roku, nie zmieniając co chwilę klubów na takie z czołówki. >Poza tym Jordan miał obok siebie jednego z najlepszych skrzydłowych w historii, genialny > obrońca, w ataku też nie kulal. Tak, skrzydłowego, którego wydatnie pomógł ukształtować, bo Pippen w początkach kariery specjalnie nie błyszczał. Poza tym reszta drużyny to była grupka leszczy, a nie zawodników.… Czytaj więcej »

Ender
Ender
17 marca 2020 17:03
Odpowiedz  Jakub

DWade03 Rwonie dobrze ja mogę napisać że gdyby LBJ nie uciekł z Cavs po przegranych PO, czego Jordan nie zrobił tylko walczył, James nie miałby żadnego mistrzostwa… MJ przegrywał ale nigdy nie uciekał jak szczur. LeBron uciekał już 3 razy gdy okazywało się że zespół nie jest w stanie wygrać mu mistrzostwa. Można być fanem. Można kogoś lubić, można kogoś nie lubić ale nie można powiedzieć że jest jakiś inny GOAT oprócz Jordana. Nie można powiedzieć że jest ktoś od niego lepszy lub mający większy wpływ na zespół bo to nieprawda. LeBron nie powinien być stawiany koło takich graczy jak… Czytaj więcej »

Paweł
Paweł
19 marca 2020 06:22
Odpowiedz  Jakub

Jakby nie Kerr, Pippen czy Phil Jackson to byli by inni bo Mike to taki typ zawodnika do którego dobiera się resztę dróżyny i każdy ma określoną rolę w takim zespole, na boisku było pięciu graczy ale AIR Jordan był jest i będzie tylko jeden. Obecna NBA to parodia koszykówki, gra w obronie wogóle nie istnieje a w ataku mamy konkurs rzutów za trzy czyli jak na treningu, gra jest miękka i delikatna ze względu na możliwość kontuzji a gra w reprezentacji USA to jakaś kara dla tych wszystkich parkietowych biegaczy, bo każdy przed nazwiskiem ma cyfrę z sześcioma zerami.… Czytaj więcej »

mackiki
mackiki
17 marca 2020 13:58
Odpowiedz  Pakuros

mialby mistrzow 12 z rzedu bo ty tak wypierdziales na kiblu ??

Ender
Ender
17 marca 2020 17:05
Odpowiedz  mackiki

Miał by 12 mistrzostw bo stać go było na to by wygrywać. Nie to co LBJa 🙂

mackiki
mackiki
19 marca 2020 15:00
Odpowiedz  Ender

Mialby ale nie widzisz różnice ?

Ender
Ender
1 grudnia 2018 15:30

Inni mówią o LeBronie?
Kto zna takich dziwaków?

W porównaniu z Birdem czy Magiciem to LeBron jest jeszcze w przed biegach.

haha
haha
8 grudnia 2018 18:39
Odpowiedz  Ender

Bird i Magic to ostatnio mogli być stawiani nad nim z 5 lat temu. Teraz już są daleko w tyle.

Ender
Ender
17 marca 2020 17:08
Odpowiedz  haha

Masz rację. Birdowi i Magicowi nigdy nie zależało na suchym nabijaniu statystyk jak LBJ. Nie mają z nim żadnych szans.

Za to graczami i liderami byli i wciąż są o wiele lepszymi. I jeśli już rozmwiwamy o LBJu to powinniśmy się zastanawiać czy w ogóle stawiać go na równi z Birdem i Magiciem. Ja uważam że LBJ może być na ich poziomie gdy skończy karierę.

Fvz
Fvz
1 stycznia 2019 18:13

A gdzie ś.p. Petrovic?
Nawet Miller powiedział ze wolał grac przeciwko Jordanowi niż jemu…

Paweł
Paweł
5 marca 2019 19:04

Michael AIR Jordan is The Best of The Best all Time and Forever. Jeżeli ktoś się z tym nie zgadza i wymienia innego gracza który jest lepszy od Michaela to chciałem spytać w czym można być lepszym od Michaela? W bierki, w szachy, w domino czy w bingo można grać lepiej niż AIR Jordan ale nie w koszykówkę. Jeżeli sam Kobe nie mówił o sobie że jest lepszy niż Michael to dlaczego LBJ ma być skoro Kobe jest lepszy też od niego? Nie twierdzę że LBJ gra słabo w kosza ale w czasach Jordana byłby gwiazdą typu Shawn Kemp, Chris… Czytaj więcej »

Wiktor
Wiktor
18 maja 2019 11:08

Procenty nie kłamią mają 23

Przemek
Przemek
18 maja 2019 15:40

Najlepszy jest Steph Curry !!! Jednak prawda jest to ze to sympatia jest bardzo wazna przy wyborze

YngIVERSON
YngIVERSON
15 lipca 2019 15:10

MJ-GREATEST OF ALL TIME!!!

Adam
Adam
30 lipca 2019 23:33

Zdecydowanie MJ. Nie byłem jego fanem w młodości, ale oglądałem bardzo dużo meczy. Wygrywał przeciwko największym Magicowi, Drexlerowi, Barkleyowi, Malonowi i Stocktonowi, Paytonowi i Kempowi, Millerowi, Pistonsom, Shaqowi, Olawujonowi, Robinsonowi, Ewingowi…mógłbym tak długo. Gość nie grał 2 lata i wrócił i po kilku miesiącach znów był numerem 1. Zimny w końcówkach, agresywny w obronie, nie do zatrzymania w ataku. Sorki…ale „plastikowe chłopczyki” z dzisiaj to zupełnie coś innego. To nie ta liga. Curry jest świetny. Pewna ręka, piękne rzuty, ale do Jordana…proszę, zupełnie nie ta liga w obronie, w zażartości, w woli zwycięstwa. LeBron – atletyczny, dobrze rzucający, niezły w… Czytaj więcej »

Adrian
Adrian
3 stycznia 2020 16:28

Jordan jest najlepszy i nie ma o czym mówić. Grał stosunkowo mało względem czołówki GOAT. Ponadto miał najlepszą średnią na mecz co daje tak naprawdę wyższą, nić tylko czwartą pozycję w strzeleckim rankingu wszechczasów.

mackiki
mackiki
17 marca 2020 22:17

MJ the best a w obecnych czasach LBj nie ma sobie równych i tyle w temacie
Szkoda ze przerwali rozgrywki bo wlasnie wjezdzal z Davisem po swoje

Jakub
Jakub
18 marca 2020 11:09

LeBron nie grał w 8 ostatnich finałach

Adrian
Adrian
18 marca 2020 15:10

Goat-em jest ten co w danym czasie miał największa przewagę nad innymi. Dlaczego taka kategoria? Bo rzeczywiście ciężko przyłożyć do siebie zawodników, którzy grali w różnych okresach czasów. Dodatkowo trzeba uwzględnić, ze szukanie Tzw gota może występować w różnych czasach np przed pojawieniem się MJ tez pewnie dyskutowano kto jest najlepszy, po czasach MJ tez będzie ktoś lepszy i trzeba to przyjąć i później tez będą dyskusje, wiec najsprawiedliwiej wsiąść pod uwagę to jak w danych czasach dany zawodnik miał przewagę nad innymi i tu ewidentne pierwszy jest Wilt Chamberlain. Dlaczego uważam, ze On miał największa przewagę nad innymi z… Czytaj więcej »

Maciek
Maciek
20 marca 2020 23:48

G. O. A. T myślę że tylko Kobe i Michael mogą być brani pod uwagę, większość ludzi powie jak stawiać Bryanta przy Jordanie. Wydaje się to być proste Kobe to młodsza kopia Jordana obaj byli zabójcami na parkiecie z Bryantem idą niechlujne statystyki to fakt ale jakie gość kręcił liczby. Jordan pięknie to powiedzial: wraz z Kobem umarła cząstką mnie. Gdzieś kiedyś z jego ust usłyszałem również że Kobe to jedyna osoba która ma z nim szanse. Gdyby to Kobe przyszedł na świat przed Jordanem wiekosc dziś pisała by Kobe, a ja dalej bym pisał Kobe i Jordana.

Rerekumkum
Rerekumkum
21 marca 2020 11:04
Odpowiedz  Maciek

„z Bryantem idą niechlujne statystyki to fakt ale jakie gość kręcił liczby.”

To porównaj cyferki Bryanta z jordanowymi. Od razu zobaczysz, kto jest GOATem, a kto nawet się nie otarł o to miano.

aaa
aaa
21 marca 2020 22:43

Jak to BaLeron tylko 12%?
???

aaa
aaa
21 marca 2020 22:44

Jak to BaLeron tylko 12%?

Morales
Morales
27 maja 2020 21:50

A gdzie jest Bil Laimbeer? Zaglosowalem na Juliusa, ale najlepszy bezapelacyjnie byl Jordan