Atlanta Hawks i Washington Wizards postanowili rozpocząć handlowanie przy okazji trade-deadline. Zespół ze stolicy ściągnął z Brooklynu strzelca – Bojana Bogdanovicia, z kolei drużyna Mike Budenholzera przyczyniła się do kolejnego już transferu Ersana Ilyasovy.

Turecki skrzydłowy zasili drużynę Atlanty Hawks. To jego trzeci zespół w tym sezonie. Wcześniej został wytransferowany do Philadelphii 76ers z Oklahomy City Thunder i wydawał się być wówczas przekonany, że w Philly w końcu zagrzeje miejsce na dłużej. Nic z tego. generalny menadżer Szóstek – Bryan Colangelo oddał Ilyasovę do Atlanty w zamian za kontuzjowanego Tiago Splittera oraz wybór w drugiej rundzie draftu 2017, należący pierwotnie do Miami Heat. Obaj gracze ujęci w transferze latem 2017 trafią na rynek wolnych agentów.

Odesłanie Ilyasovy oznacza znacznie więcej minut dla łapiącego wiatr w żagle Dario Saricia. W Alancie Ersan będzie zapewne funkcjonował w nieco innych ramach, jako pomoc z ławki. Jego ofenysnwa produktywność w dużej mierze sprowadza się do obecności na dystansie i grożenia swoim rzutem za trzy. Skrzydłowy potrafi także wejść w kozioł i dobrze obsłużyć podaniem. Hawks na pewno skorzystają z jego doświadczenia w kolejnych fazach. W 53 meczach dla Sixers, notował średnio 14,8 punktu, 5,9 zbiórki, 1,8 asysty trafiając 44% z gry i 36% za trzy.

Z kolei Washington Wizards ściągnęli do rotacji bardzo wartościową pomoc z ławki. Bojan Bogdanović był jedną z czołowych postaci składu Brooklyn Nets. Zespół mimo to oddał go w zamian za graczy, którzy w ekipie Czarodziei nie robili większej różnicy – Andrew Nicholsona i Marcusa Thorntona. Ten drugi został niemal natychmiast zwolniony przez Nets z kontraktu. Do tego pakietu Wizards dołożyli wybór w pierwszej rundzie draftu, czyli najbardziej wartościowy element dla generalnego menadżera ekipy z Brooklynu – Seana Marksa. Drużynie udało się odzyskać kilka picków utraconych w poprzednich latach.

Bogdanović podczas okresu gry w Nowym Jorku dał się poznać jako znakomity strzelec i punktujący. Potrafi grać zarówno na piłce penetrując środek pola, jak i bez piłki stanowiąc świetną broń z dystansu. Powinien łatwo wejść do rotacji z Johnem Wallem i Bradleyem Bealem ściągającymi na siebie sporo uwagi defensywy. Niewykluczone, że to właśnie Bojan będzie prowadził grę w ustawieniach bez wspomnianej dwójki. Powinien także łatwo znaleźć wspólny język z Marcinem Gortatem w akcjach pick-and-roll. Jego największym mankamentem jest słaba defensywa, mimo to w 55 meczach tego sezonu notował 14,2 punktu, 3,6 zbiórki, 1,6 asysty, 44% z gry i 35,7 3PT%. Latem 28-latek będzie zastrzeżonym wolnym agentem.

NBA: Grizzlies mają coś, czego wcześniej im brakowało