NBA: Brudne gierki Griffina. Giannis się nie dał

11
7751

Giannis Antetokounmpo jest głównym kandydatem do nagrody MVP, ale jako jedna z największych gwiazd NBA musi się też mierzyć z rywalami, którzy będą chcieli go prowokować. Nie tylko zatrzymać zgodnie z przepisami, ale też robić „małe rzeczy”, które mogłyby go wyprowadzić z równowagi. Takich sztuczek próbował Blake Griffin. Nie udało się, a skrzydłowy Detroit Pistons już został skrytykowany za swoje zachowanie.


W nocy z środy na czwartek Milwaukee Bucks grali w Detroit. Wygrali pewnie 127:103, ale między Giannisem a Griffinem toczyła się dodatkowa rywalizacja.

Giannis zdobył 35 punktów i miał dziewięć zbiórek. Trafił cztery z ośmiu rzutów za trzy punkty, z czego jedna z nich była sprzed nosa Griffina. Była to już druga porażka Pistons z Bucks w tym sezonie.

O tym, że Grek jest na razie głównym faworytem do tytułu MVP napisał dziś Michał Kajzerek w tym artykule.

Warto przyjrzeć się statystykom Giannisa. Są jeszcze lepsze, niż przed rokiem.

Skrzydłowy Pistons zakończył spotkanie z 16 punktami i 10 zbiórkami na koncie, ale miał problemy ze skutecznością (4/17 z gry, w tym 2/8 za 3). W jednej z akcji bardzo efektownie zablokował go właśnie Giannis.

Griffin próbował lidera Bucks prowokować i stosował czasem nieczyste zagrania, z których jest z resztą znany. Tu po faule, niby przypadkiem, uderzył Giannisa łokciem, tam go odepchnął, żeby się przewrócił.

Griffin znany jest z tego, że na parkiecie nie gra „fair play”. Jego zagrania wykraczają czasem poza sportową rywalizację i przez koszykarzy tacy zawodnicy nazywani są „dirty player”.

Muszę jednak uściślić. Czym innym jest zadziorność Patricka Beverley, która bywa irytująca, a czym innym czasem metody wykraczające poza umowny kodeks koszykarski, które czasem można odebrać jako chamskie zagrywki.

Jedna z takich sytuacji miała miejsce w czwartej minucie trzeciej kwarty:

Griffin nie został za nią dodatkowo ukarany, ale to było tylko jedno z tego typu zagrań, które zawodnikowi NBA nie przystoją. Najpierw odepchnął rywala, a potem specjalnie przeszedł nad nim. Między oboma graczami wrzało przez całe spotkanie. Zobaczyć to można na tym video:

Giannis nie dał się sprowokować. Po meczu tłumaczył, że oczywiście mogli przestać grać w koszykówkę i zacząć się bić, ale nie o to przecież chodzi. Zwrócił uwagę, że w skupieniu na grze pomogli mu jego koledzy, którzy stanęli za nim murem, ale też nie pozwolili, aby dał się sprowokować.

Jednym z takich zagrań, które są niebezpieczne, a wcale na takie nie wyglądają jest np. takie zachowanie jak to poniżej z meczu przeciwko Hornets sprzed roku. Griffin w zasadzie tylko podszedł pod gracza ataku, ale Malik Monk był w wyskoku i nie miał dużej kontroli nad swoim ciałem. Griffin specjalnie pod niego podszedł i mógł spowodować poważny uraz rywala. Sędziowie uznali, że to „Flagrant 2” i wyrzucili gracza Pistons z boiska.

Warto zwrócić uwagę, że takie zachowania zdarzają się Griffinowi szczególnie w momentach frustracji, kiedy jego drużyna przegrywa lub sam zawodnik nie radzi sobie z rywalem (jak w przypadku gry przeciwko Giannisowi).

Czy Blake Griffin to "dirty player"?

View Results

Loading ... Loading ...

Skorzystaj z najnowszej oferty PZBUK – bonus powitalny 500 zł na start
Odbierz 100% bonus od depozytu do maksymalnie 500 zł.
1) Dokonaj depozytu
2) Aktywuj bonus podczas wpłaty
3) Odbierz dodatkową gotówkę i graj za dwa razy więcej!
– więcej informacji na stronie PZBUK>>

Tylko dla wtajemniczonych i czytających uważnie 🙂 Założyliśmy na Facebooku specjalną grupę dyskusyjną dla czytelników i przyjaciół PROBASKET. Jest nas już ponad 2100!

Grupa jest zamknięta, ale zapraszamy do niej wszystkich pozytywnych fanów NBA – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ – to ma być miejsce, gdzie będziemy dzielić się spostrzeżeniami i wymieniać doświadczeniami. Dołącz do grona pozytywnych fanów NBA.

Subscribe
Powiadom o
11 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Leszek
Leszek
5 grudnia 2019 18:01

Wreszcie jakiś ogień w dzisiejszej NBA

Bad boy
Bad boy
5 grudnia 2019 20:08

Brawo Griffin.Tak sie grało w latach 90.Nie jak panienki teraz

Bart
Bart
5 grudnia 2019 23:38
Odpowiedz  Bad boy

Co innego ostra obrona, co innego chamskie zagrywki. Dobra obrona to Jordan, Pippen, a chamska to Ron Artest,czy Bruce Bowen

Patrykus
Patrykus
5 grudnia 2019 23:35

Bruce Bowen by im wszystkim pokazał jak nieczysto bronic. Kiedyś to było, teraz to nie ma.

Adam
Adam
6 grudnia 2019 08:04

Ten artykuł to jakiś żart? Narzekacie cały czas ze kiedyś to się grało a teraz piszecie artykuł o zniewiezcialym odpechnieciu. Bad Boys Celtics z lat 80 pokladaja się że śmiechu.

Tiger
Tiger
7 grudnia 2019 11:06
Odpowiedz  Adam

Całkowicie sie zgadzam Adam – ten artykuł to jest żart. Do autora – skąd przysżło do głowy napisanie tych bredni? To Giannis był prowodyrem, on pierwszy uderzył Dre przy wyskoku, sam zaognił sprawę. Potem symulował a sam faulował Blejka wcześniej. Stoję murem za Griffinem a taki Giannis w latach 90-tych to by jeździł twarzą po parkiecie po spotkaniu z Billem czy Dennisem. Warto też zwrócić uwagę na Giannisa – to jest primadonna i symulant do tego prowokator.

cormac
cormac
6 grudnia 2019 14:57

ta scenka to podsumowanie dzisiejszej NBA czyli gierki dla panienek, dawniej jak ktoś kogoś chlasnął pięścią to była afera a jakieś odepchnięcie czy kuksaniec były na porządku dziennym, dzisiaj jak Griffin popchnie Antka to jest brudna gra ;))))))) a jak Embiid z KATem pościskają się jak 10 latki na wuefie to jest „bójka”…. brawo Griffin, oby więcej takich „afer”

Damiancio
Damiancio
6 grudnia 2019 16:57
Odpowiedz  cormac

Proponuję Ci zakup fame MMA pass, zrób se dobrze i spraw se prezent na święta. A jak nie to polecam złapać się za fraki, zrobić rozbieg i walnąć w ściane przygłupie.
Pozdrawiam serdecznie

Tiger
Tiger
7 grudnia 2019 11:08
Odpowiedz  Damiancio

Sam jesteś przygłup albo cholera wie kto jeszcze patrząc po nicku.

pistons70
pistons70
7 grudnia 2019 11:29
Odpowiedz  Damiancio

Twoje argumenty a raczej ich brak, świadczą o ignorancji ! Po nicku jak pisze Tiger to też można coś wywnioskować.