Wyniki NBA: 44 punkty Bookera i dogrywka w Phoenix! Rockets lepsi od Raptors!

12
4417

Phoenix Suns kontynuują swój marsz do Playoffs. Tym razem pokonali po dogrywce Ne Orleans Pelicans, a Devin Booker rzucił dla swojej ekipy aż 44 punkty. Nie lada niespodziankę sprawili swoim fanom koszykarze Washington Wizards, którzy pokonali we własnej hali faworyzowanych zawodników 76ers. Russell Westbrook zanotował triple-double, a prowadzeni przez niego Houston Rockets mogą w dobrych nastrojach udać się w podróż powrotną z Kanady. Kolejną porażkę swojej drużyny zobaczyli kibice zgromadzeni w Madison Square Garden. Tym razem bezlitośni dla Knicks okazali się zawodnicy Denver Nuggets.


Washington Wizards – Philadelphia 76ers 119:113

Statystyki na ESPN

Myślę, że przystąpiliśmy do tego meczu zbyt zrelaksowani – stwierdził Ben Simmons. Słowa Australijczyka wydają się być idealnym podsumowaniem występu koszykarzy 76ers, którzy w spotkaniu z Wizards zanotowali aż 21 strat (Simmons i Joel Embiid aż 15)

– Forma Szóstek na wyjazdach jest nieco zastanawiająca. O ile we własnej hali jeszcze nie przegrali, o tyle w delegacjach radzą sobie zdecydowanie gorzej. Ujemny bilans w tego typu spotkaniach nie powinien być powodem do domy dla drużyny z tak wielkimi ambicjami

Rui Hachimuera (27p), Bradley Beal (26p) oraz Davis Bertans (25p) zapewnili dzisiaj Wizards zwycięstwo. Podtrzymali oni również chlubną serię swojego klubu – 76ers nie wygrali w Waszyngtonie od 10 spotkań

New York Knicks – Denver Nuggets 92:129

Statystyki na ESPN

Zdajemy sobie sprawę z siły i szerokości naszego składu. Musimy wnosić na parkiet energię, niezależnie od przeciwnika. Piłka może nie wpadać, ale my nie możemy się tym przejmować, musimy grać swoje – powiedział Juancho Hernangomez

– Rezerwowi Nuggets rzucili dzisiaj aż 74 punkty. W pewnym momencie przewaga przyjezdnych sięgała aż 43 punktów. Nuggets szybko uderzyli w przeciwnika, a później już spokojnie kontrolowali przebieg spotkania

– Już kiedyś wspominało się, że przyszłość Davida Fizdale’a jest zagrożona. Dzisiaj to pytanie wydaje się być jeszcze bardziej zasadne. Jednak sam zainteresowany twierdzi, że na razie stara się o tym nie myśleć

Toronto Raptors – Houston Rockets 109:119

Statystyki na ESPN

Russell Westbrook zanotował triple-double. I choć swoje 19 punktów∑ zdobył na niskiej skuteczności (7/27FG), to jego 13 zbiórek i 11 asyst w wymiernym stopniu przyczyniły się do kolejnego zwycięstwa Rakiet

James Harden dołożył 23, a Ben McLemore 28 punktów. Dla Rockets to ważne zwycięstwo z punkty widzenia psychologicznego. Z pewnością trudno było im przełknąć ostatnie niepowodzenie z San Antonio Spurs, teraz sobie to nieco odbili

– Raptors dziewięć pierwszych spotkań we własnej hali wygrali. Jednak dwa kolejne mecze to dwie porażki. Nie pomogły dzisiaj 24 punkty Pascala Siakama oraz 20 oczek od Freda VanVleeta

New Orleans Pelicans – Phoenix Suns 132:139 OT

Statystyki na ESPN

Devin Booker 21 ze swoich 44 punktów zdobył w trzeciej kwarcie. Pozwoliło to Suns zdobyć – przynajmniej w teorii – bezpieczną, 16-punktową przewagę przed ostatnią kwartą. Nic bardziej mylnego. Pelicans koncertowo rozegrali ostatnie 12 minut i doprowadzili do dogrywki

– Jednak już w dodatkowym czasie gry przyjezdni nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Frank Kaminsky rzucił sześć, a Ricky Rubio dołożył cztery oczka i Suns mogli zacząć świętować 10 zwycięstwo w sezonie. Ponadto Hiszpan zanotował dziś aż 15 asyst

– Pelicans mogli załatwić kwestię zwycięstwa jeszcze w regulaminowym czasie gry, ale próba Brandona Ingrama nie znalazł drogi do kosza. W barwach Pelicans aż czterech graczy rzuciło przynajmniej 20 punktów. Dla ekipy z Luizjany była to siódma porażka z rzędu


12 KOMENTARZE

    • @Patrykusie, piszesz, że „dziwnie się ogląda” podczas gdy z Twojego wpisu można domniemywać, że nie oglądałeś meczu.
      Ja ogladałem drugą połowę i przez całą Harden był odcinany od połowy boiska (a Norman Powel trzymał się go blisko na całym) a przy każdym posiadaniu natychmiast podwajany. W związku z tym nic dziwnego, że nie rzucał.

    • No właśnie o to mi chodzi, ze dziwny jest mecz bez rzucającego Hardena. Jak powszechnie wiadomo dla niego nie ma żadnej przeszkody żeby oddać rzut, ewentualnie wymusić faul.

    • Pierwszy raz cokolwiek pisze o tym gosciu, z reszta nie wiem gdzie mu pojechałem. Ochłoń trochę.

  1. Harden mało rzucał i wygrali z bardzo mocną ekipą. Może zrozumie wreszcie ze ma kilku dobrych zawodników po swojej stronie……o dziwo dwie porażki jak wrócił Lowry hmmm i popsuł im układankę, lider już nie potrzebny??Chyba Freda na ławkę trzeba znów posadzić choć tez głupio bo gra jak z nut.

  2. Hachimura wyrasta na odkrycie Czarodziei w tym sezonie, do tego solidne wsparcie daje Bertans. Fajnie, że walczą i wygrywają mimo wydawało by się słabego składu. Knicksi grzebią w mule sprawdzając czy da się być jeszcze bardziej beznadziejnymi, straszne to. Rockets 40% za trzy więc wygrali, pomimo 0/6 mistera tripledouble. Coś się Raptory zacięły po powrocie Lowryego.

    • Po prostu Knicks nie są cool i tyle. To nie przypadek, że nikt znaczący nie chce tam grać
      Zion niech się cieszy, że ostatecznie wylądował w Pelikanach.

  3. Knicks powinni rzucić ręcznik i zrezygnować z rozgrywek bo to co oni robią to woła o pomstę do nieba, porażka u siebie prawie -40…. gdzie ten lider Randle? gdzie ta głębia składu i wsparcie weteranów? zostawić Robinsona, Barretta, może Knoxa a całą resztę razem z trenerem wypie…ć na zbity pysk