Golden State Warriors przegrali mecz numer 1, po którym podniosło się wiele głosów, jakoby obecność Kevina Duranta była kluczem do wygrania serii z Toronto Raptors. Na pewno nie zobaczymy go w drugim spotkaniu, ale występy w dalszej części serii są już bardzo prawdopodobne.


Warriors mieli bardzo dużo problemów w meczu numer jeden, a głównym okazała się defensywa. Pomimo świetnej obrony na liderze Raptors, Kawhi Leonardzie, uaktywniło się kilku jego kolegów, spośród których przed szereg wyszedł Pascal Siakam, raz za razem zdobywając punkty dla swojej drużyny.

Wydaje się, że Kevin Durant jest absolutnie potrzebny obrońcom tytułu do wygrania Finałów – jego świetna gra z początku fazy pucharowej jest teraz bardzo potrzebna zarówno w ataku – w meczu numer 1, poza Stephem Currym i Klayem Thompsonem, żaden z zawodników Warriors nie uzbierał dwucyfrowej zdobyczy punktowej, jak i w obronie, gdzie drużyna z Oakland miała ogromne problemy w ograniczaniu rywali, zwłaszcza w grze z kontry. Dwukrotny MVP Finałów na pewno opuści drugi mecz serii, pod znakiem zapytania stoi też występ w Game 3.

Jednak według Chrisa Haynesa z Yahoo Sports, który powołuje się na źródła bliskie drużynie, obecność Duranta w czwartym meczu jest niemalże pewna. Już w tym tygodniu przeszedł kilka treningów indywidualnych. Steve Kerr otwarcie mówi o tym, że nie będzie niczego przyspieszał i zanim wpuści go na parkiet musi przetestować jego grę w treningach na pełnym kontakcie.

Kerr powiedział w piątek dziennikarzom, że Durant wróci do gry jak będzie w pełni gotowy, a na niedzielę na pewno nie będzie. – Będziemy na niego stawiać i korzystać z jego umiejętności, ale najpierw musimy mieć pewność, że będzie zdrowy. Nie wprowadzimy go do gry wcześniej z ograniczeniami, bo to mogłoby się źle skończyć. Jego kontuzja jest inna od podkręconej kostki czy bolącego kolana. Jeśli uraz mu się odnowi, to możemy mieć pewność, że nie zagra do końca finałów, dlatego musimy być cierpliwi i zaczekać, aż będzie gotowy do gry.

Trener Warriors nie chciał komentować braku Duranta. – To czy nam go brakuje, w jakim stopniu, jak byśmy zagrali z nim, na tego rodzaju pytania nie będę odpowiadał, bo to nie ma sensu. To nie ma znaczenia. Jedyne co się liczy, to zwycięstwo, a musimy sobie radzić obecnie bez niego. A jak wróci, to będziemy korzystać z jego umiejętności – stwierdził.

Przypominamy – Kevin Durant nabawił się urazu łydki w meczu numer 5 półfinałów Konferencji, czyli 9 maja. Początkowo mówiło się o tym, że powrót dwukrotnego MVP Finałów, to kwestia kilku dni, ale jego absencja zaczęła się przedłużać. Wywołało to oczywiście lawinę komentarzy, w których skrzydłowy rzekomo ma specjalnie nie grać, co ma być preludium do rozpadu drużyny walczącej w tym roku o three-peat. Obrońcy tytułu przegrali w tym sezonie tylko 2 z 33 meczów, podczas których nie mogli skorzystać z obecności wychowanka Texas Longhorns.

Drugi mecz finałów, już dziś w nocy, o godzinie 2:00 czasu polskiego.

Wszystkie najważniejsze informacje na temat tegorocznych play-offów NBA znajdziecie pod specjalnym tagiem: NBA playoffs 2019.

Finał NBA: Co muszą zrobić Warriors w drugim meczu?

Finał NBA: Dlaczego Raptors wygrali? Co muszą zmienić Warriors?

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments