W minionym tygodniu wyłoniono trzech spośród czterech finalistów konferencji w tegorocznym sezonie. Seria pomiędzy Denver Nuggets i Los Angeles Clippers wciąż czeka na rozstrzygnięcie. Indywidualnych wyczynów statystycznych w ostatnich dniach było mniej niż na początku rozgrywek postsezonowych, ale ciekawostek zdecydowanie nie zabrakło.


  • LeBron James tydzień temu, w meczu nr 2 przeciwko Houston Rockets zanotował 28 punktów, 11 zbiórek, 9 asyst, a co ze statystycznego punktu widzenia istotne – dołożył również 4 przechwyty i 2 bloki. Tylko jeden gracz w historii (Russell Westbrook w zeszłym roku z linijką 29-11-14-4-2) miał lepsze osiągnięcia w każdej z pięciu podstawowych rubryk w jednym meczu. Trzy dni potem ten wynik z nawiązką poprawił Kawhi Leonard, o czym poniżej.
  • Awans Los Angeles Lakers do finałów konferencji zachodniej, oznacza 11 udział LeBrona na tym szczeblu rozgrywek. Tylko 9 organizacji licząc całą ich historię, zagrało więcej takich serii niż LBJ. Ponadto, licznik Jamesa wskazuje aktualnie 7177 punktów rzuconych w fazie play-off, więcej niż całe organizacje Grizzlies, Hornets, Timberwolves i Pelicans w całej ich przygodzie z NBA. Ma on też 164 zwycięstwa w meczach play-offs, wyprzedził w tym tygodniu Dereka Fishera, który wygrał 161 razy. Liczba zwycięstw Jamesa jest większa niż w przypadku 21 obecnie funkcjonujących klubów (i kilka już nieistniejących). Więcej mają tylko Lakers, Celtics, 76ers, Spurs, Warriors, Pistons, Bulls, Knicks, Thunder/Sonics. Innymi  słowy LeBron jest na miejscu 10 na liście wszech czasów, zestawiając jednego zawodnika z całą historią zespołów obecnie grających w NBA.
  • Jeśli chodzi o pojedyncze występy minionego tygodnia, należy odnotować triple-double Marcusa Smarta (23 punkty, 11 zbiórek, 10 asyst w przegranym meczu nr 6 przeciwko Toronto). Osiągniecia triple-double zdarzają się w play-off rzadziej niż w sezonie regularnym, Smart jest pierwszym graczem Boston Celtics z takim wynikiem od 8 lat (Rajon Rondo w 2012), a pomiędzy Rondo a erą Larrego Birda w Bostonie udało się to tylko Paulowi Pierce. W całej historii Celtów, w której przewinęło się wielu wybitnych graczy, jest to dopiero 10 zawodnik który może wpisać do swojego CV „podwójne zdobycze” w trzech statystycznych rubrykach meczu play-off.
  • Kawhi Leonard w meczu  nr 4 przeciwko Denver zaliczył kombinację 30 punktów, 11 zbiórek, 9 asyst, 4 przechwytów i 2 bloków. Imponujące, tym bardziej że żaden z zawodników od czasu kiedy dwa ostatnie osiągnięcia są oficjalnie zapisywane w protokole (czyli od lat siedemdziesiątych), nie osiągnął wszystkich tych pięciu wskaźników w jednym meczu na takich poziomach. Zazwyczaj brakowało bloków, tak jak Russelowi Westbrookowi w 2016 i Michaelowi Jordanowi w 1989.
  • Jeszcze jedno nazwisko często wymieniane w ostatnich dniach – wspomniany już wcześniej Rajon Rondo – zgromadził w fazie play-off 1016 asyst biorąc pod uwagę całą jego karierę. Wyprzedził tym samym Dennisa Johnsona i jest na 11 miejscu na liście graczy z największą liczbą decydujących podań w fazie play-offs. Do wskoczenia do najlepszej dziesiątki brakuje zaledwie sześciu asyst (wypchnie z niej wtedy Michaela Jordana), a długi sezon Los Angeles Lakers i duża rola Rondo w zespole może wywindować go aż na 6 miejsce jeszcze w tym sezonie. Liderem tej klasyfikacji jest Magic Johnson, a drugiego na liście Johna Stocktona goni LeBron James.
  • Kończąc statystyczne rozważania, kilka słów p statystykach związanych z drużynami. Milwaukee Bucks zagrali w tegorocznych play-off  tylko 10 meczów. Ostatnim najwyżej rozstawionym zespołem którejś z konferencji, który odpadł z rozgrywek w mniej niż 10 spotkaniach byli Chicago Bulls z 2012, którzy z postsezonem pożegnali się po porażce 2-4 z 76ers już w pierwszej rundzie.
  • Denver Nuggets  po niedzielnym wyrównaniu serii z Los Angeles Clippers zostali natomiast pierwszym zespołem w historii, który będzie grał siedmiomeczową serię czwarty raz z rzędu. Denver są też pierwszym zespołem w erze zapisu meczu „akcja-po-akcji” (czyli po 1997), który trzykrotnie zniwelowali deficyt 15 punktów w meczu, który mógł skończyć ich sezon, oraz są piątym zespołem w historii wygrywającym co najmniej pięć meczów grożących wyeliminowaniem w jednych play-off. Jakby tego było mało! Nie było w historii zespołu, który wyrównałby stan siedmiomeczowej serii od stanu 1-3 do 3-3 w dwóch rundach z rzędu! Ciężko przejść obojętnie wobec takich osiągnięć, a przecież decydujący mecz nr 7 dopiero przed nami.

Za tydzień zapraszam na kolejną porcję statystycznych ciekawostek z NBA.

Archiwum moich tekstów znajdziecie tutaj.


Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Rudeboy
Rudeboy
15 września 2020 16:14

A czy osiągnięcie Kawhi z czwartego punktu nie jest przypadkiem minimalnie lepsze od LBJ z punktu pierwszego?