Super Bowl to bez wątpienia największe wydarzenie sportowe i medialne w całych Stanach Zjednoczonych. Nie inaczej jest i w tym roku, a tegoroczny Super Bowl przypadł właśnie na najbliższą noc. Jest to świetna wiadomość dla każdego kibica koszykówki, bo z racji wspomnianego wydarzenia, zaplanowane na dzisiaj mecze rozpoczną się o bardzo wczesnych godzinach. Pierwsze cztery z sześciu spotkań rozpoczną się kilka minut po godzinie 18:00.


Grafikę przygotował Kamil Pigut.

O 18:00 na parkiety w różnych częściach Ameryki Północnej wybiegnie aż osiem ekip – aż sześć z nich będzie z konferencji wschodniej. Na pierwszy ogień pójdą Boston Celtics, którzy podejmą w TD Garden Portland Trail Blazers. Będzie to z pewnością ciekawe starcie, pomimo tego, że niepewny jest występ Kyriego Irvinga. Świetnie w jego buty wszedł Terry Rozier i wraz z Damianem Lillardem z Blazers powinien stoczyć niezły pojedynek.

 Milwaukee Bucks zagrają w Nowym Jorku z zespołem Nets i jest to dla nich idealna szansa na podreperowanie bilansu. Do składu Bucks wrócił Jabari Parker, Giannis Antetokounmpo w dalszym ciągu gra na kosmicznym poziomie. Wydaje się, że sufit tej drużyny jest zdecydowanie wyżej niż szóste miejsce na wschodzie. Z rotacji co prawda wypadł na dłużej Malcolm Brogdon, ale myślę, że koszykarze z Wisconsin powinni sobie bez niego jakoś poradzić.

New York Knicks podejmą najsłabszy zespół ligi – Atlantę Hawks i jeśli pragną playoffów, muszą to spotkanie bezwzględnie wygrać. W podobnej sytuacji znajdą się Toronto Raptors, bo z kolei ich przeciwnik – Memphis Grizzlies – to jedna z najgorszych ekip konferencji zachodniej. Oczywiście, Knicks i Raptors walczą w tym sezonie o zupełnie inne cele – pierwsi chcą wejść do najlepszej ósemki, drugim zamarzył się pierwsza pozycja na koniec sezonu regularnego.

Zmiana rozgrywania meczów związana jest ze zmianą konferencji, o 20:00 przeniesiemy się do hal w konferencji zachodniej. Na pierwszy ogień pójdzie starcie Oklahomy City Thunder z Los Angeles Lakers. Thunder ponownie znaleźli się w mini kryzysie, przegrali trzy ostatnie starcia. Dzisiaj będą mieli idealną szansę na przełamanie, bo, mimo całej sympatii do Jeziorowców, są oni zespołem zdecydowanie słabszym. Spotkanie to będzie można obejrzeć na żywo na antenie Canal+Sport.

Maraton z NBA zakończy się w Phoenix w Arizonie, gdzie miejscowi Suns podejmą Charlotte Hornets. Obie ekipy znajdują się aktualnie poza miejscami gwarantującymi udział w playoffach i nie zanosi się na to, aby któraś z nich zdołała wbić się do czołowej ósemki swojej konferencji. Można powiedzieć, że po Słońcach spodziewaliśmy się takiej, a nie innej gry, jednak postawa Szerszeni jest pewnego rodzaju zaskoczeniem. Mecz, który nie zachwieję układem sił w lidze.

NBA: Kobe Bryant może dostać Oscara!

[social title=”Obserwuj autora” subtitle=”” link=”https://twitter.com/DominikKoldziej” icon=”fa-twitter”]

[social title=”Obserwuj PROBASKET” subtitle=”” link=”https://twitter.com/probasketpl” icon=”fa-twitter”]




ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here