Wyniki NBA: Za nami smutna noc. 45 punktów Trae Younga, 50 oczek Damiana Lillarda

14
4801

Mimo ogromnej tragedii, jaka spadła na całą społeczność NBA, liga nie zdecydowała się przerwać dnia meczowego. Czy słusznie? Oczy wszystkich były zaszklone, niektórzy płakali w trakcie meczu na ławce rezerwowych. Kyrie Irving zdecydował się nie wychodzić na parkiet. Byli jednak tacy, którzy oddali ukłon w kierunku Kobego Bryanta dając z siebie absolutnie wszystko. Nie było mimo wszystko radości, wyłącznie próba spełnienia swojego obowiązku.


DENVER NUGGETS – HOUSTON ROCKETS 117:110

STATYSTYKI

  • Nikola Jokić zanotował swoje dziewiąte triple-double w sezonie prowadząc Denver Nuggets do domowego zwycięstwa. Serb zakończył mecz z dorobkiem 24 punkty, 12 zbiórek i 11 asyst.
  • Houston Rockets grali bez Jamesa Hardena, który ma drobny problem z udem i zespół nie chciał go przeciążać. Rockets wygrali pierwszą kwartę 36:27, lecz każdą kolejną przegrali.
  • Na własnych barkach swój zespół próbował ciągnąć Russell Westbrook ostatecznie notując 32 punkty, 7 zbiórek i 7 asyst. Dobra obrona zespołowa Nuggets skutecznie zatrzymała resztę drużyny.

SAN ANTONIO SPURS – TORONTO RAPTORS 106:110

STATYSTYKI

  • Pascal Siakam zdobył 35 punktów w noc, w którą myśli wielu koszykarzy były w zupełnie innym miejscu. – Chcesz po prostu wrócić do domu i przytulić swoją żonę oraz dzieci. Reszta jest po prostu nieważna – mówił Marc Gasol.
  • DeMar DeRozan skończył mecz z dorobkiem 14 punktów. Urodził się w Compton w Kalifornii. Dorastał będąc fanem Kobego i miał z nim bliską relację. W jego grze widać było brak pewności siebie. Zaraz po zakończeniu meczu wpadł w mocny uścisk ze swoim przyjacielem Kylem Lowrym.
  • W pierwszej połowie San Antonio Spurs przegrywali już 19 punktami. Udało im się jednak doprowadzić do remisu i interesującej końcówki. Główną rolę odegrał ostatecznie Fred VanVleet zdobywając ostatnich 5 oczek.
  • To siódme zwycięstwo z rzędu Toronto Raptors. – Chciałem jak najszybciej skończyć ten mecz i wrócić do domu, by ucałować dzieci – przyznał po wszystkim.

ATLANTA HAWKS – WASHINGTON WIZARDS 152:133

STATYSTYKI

  • Trae Young, którego GiGi Bryant była wielkim fanem, wyszedł na mecz mając na plecach nr 8. Lider Atlanty Hawks rozegrał fantastyczne zawody prowadząc swoją ekipę do demolki przeciwko Washington Wizards.
  • Young skończył mecz z dorobkiem 45 punktów i 14 asyst. 152 punkty zdobyte przez cały zespół to nowy rekord sezonu. Obrona Washington Wizards w zasadzie tej nocy nie istniała.
  • Bradley Beal próbował odpowiedzieć na zapędy Younga notując 40 oczek, ale nie znalazł w swoich kolegach sojuszników. W drugiej połowie prowadzenie urosło do 25 punktów i Wizards nie mieli zamiaru z tym walczyć.
  • Trae mówił po meczu o tym, że jeszcze niedawno rozmawiał z Kobe Bryantem i ten chwalił go za rozwój jaki poczynił. Zawodnik Hawks miał także wyjątkową relację z jego 13-letnią córką, która niestety również była pasażerem tego śmigłowca.

MEMPHIS GRIZZLIES – PHOENIX SUNS 114:109

STATYSTYKI

NEW ORLEANS PELICANS – BOSTON CELTICS 123:108

STATYSTYKI

  • Zion Williamson spędził na parkiecie 27 minut i zanotował w tym czasie 21 punktów i 11 zbiórek pomagając swojej drużynie wygrać domowe starcie z Boston Celtics. To jego pierwsze zwycięstwo w karierze.
  • 25 oczek dołożył Jrue Holiday i Pels zatrzymali złą passę na dwóch porażkach z rzędu. Trener Alvin Gentry zmienił sposób, w jaki do tej pory wykorzystywał Ziona i pozwolił mu rozegrać końcówkę spotkania. Ten zdobył 8 oczek w ostatnie 3 minuty.
  • Boston Celtics w trzeciej kwarcie przegrywali już 23 punktami. Mecz z dorobkiem 35 oczek zakończył Kemba Walker. Goście mieli jednak problemy ze szczelną defensywą i skutecznością, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy trafili 16 z 43 rzutów.
  • W czwartej kwarcie C’s udało się zejść do 91:97 po punktach Marcusa Smarta, lecz chwilę później trójką odpowiedział J.J. Redick. Na parkiecie zabrakło Jaysona Tatuma z powodu choroby.

NEW YORK KNICKS – BROOKLYN NETS 110:97

STATYSTYKI

ORLANDO MAGIC – LOS ANGELES CLIPPERS 97:112

STATYSTYKI

  • Los Angeles Clippers wygrali mecz, którego nigdy tak naprawdę nie chciał rozgrywać. – Czasami jednak parkiet jest najlepszym miejscem, by uciec od rzeczywistości. Koszykarze mieli dzisiaj dwie godziny na to, by odrobinę uciec od bardzo przygnębiającego dnia – mówił po wszystkim Doc Rivers.
  • Jego zespół wygrał na wyjeździe, a najlepszym graczem był Kawhi Leonard notując na swoje konto 31 punktów, 14 zbiórek i 7 asyst. – Martwiłem się, bo wielu moich zawodników miało silną relację z Kobem. Nie wiedziałem, czy sobie z tym poradzą – dodaje Doc.
  • Kluczowa dla losów starcia była trzecia kwarta. 7 punktów z rzędu Leonarda pozwoliło zbudować Clippers 19-punktową przewagę. Kontrolowali spotkanie do samego końca. Dla Orlando Magic po piąta porażka w ostatnich sześciu meczach.

PORTLAND TRAIL BLAZERS – INDIANA PACERS 139:129

STATYSTYKI

  • Było to zdecydowanie jedno z najciekawszych spotkań poprzedniej nocy. Damian Lillard poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa notując 50 punktów, 6 zbiórek oraz 13 asyst.
  • Jest pierwszym graczem w historii Portland Trail Blazers, który w trzech meczach z rzędu notował 40+ punktów. Do gry po trzymeczowej absencji wrócił C.J. McCollum notując na swoje konto 28 punktów.
  • Po stronie Indiany Pacers wyróżniał się Domantas Sabonis notując drugie triple-double w karierze – 27 punktów, 14 asyst i 11 zbiórek. Ekipa z Indianapolis nie wygrała w Portland od 11 meczów.
  • Pacers grali bez Malcolma Brogdona, który musi przebrnąć przez specjalny protokół NBA dotyczący wstrząśnienia mózgu. W meczu przeciwko Phoenix Suns został mocno uderzony łokciem i przed powrotem musi przejść kilka testów.
  • Prowadzenie Blazers w drugiej połowie urosło już do 21 punktów. Pacers zbliżyli się na 96:103 pod koniec trzeciej kwarty, ale to wszystko na co było ich stać tej nocy.

Kobe Bryant nie żyje!



Subscribe
Powiadom o
14 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Majk
Majk
27 stycznia 2020 07:29

Czym, że są te wyniki przy takiej tragedii

Kato
Kato
27 stycznia 2020 09:52
Odpowiedz  Majk

Na pewno chciałby, żeby grali dalej.

Sceptofan
Sceptofan
27 stycznia 2020 07:35

Pelicany już zaczęły robić zamieszanie – brawo.

Ciągle dochodzi do wypadków, a niektórzy znowu wsiądą do samochodów i będą jeździć jakby byli nieśmiertelni…

Jehowy
Jehowy
27 stycznia 2020 08:21

Patrząc na to co w pierwszych meczach robi grubas i jak rządzi pod koszami. Nasuwa mnie myśl co by robił dziś taki „Szak” średnie w granicach 50ptk i 30zb? Słabo fizycznie dziś wyglądają podkoszowi skoro taki małolat po kontuzjach nimi miesza.

Majk
Majk
27 stycznia 2020 08:40
Odpowiedz  Jehowy

Też mnie to zastanawia. A może by nie grał bo nie miał rzutu za 3

Triple Double
Triple Double
27 stycznia 2020 09:20
Odpowiedz  Jehowy

To wypaliłeś. Rzeczywiście, przypadkowy, pierwszy lepszy małolat, jeden z wielu jacy przybyli do ligi w ostatnich latach.

Kamilbolt
Kamilbolt
27 stycznia 2020 18:22
Odpowiedz  Triple Double

Tylko jakoś nikt nie wzbudzał takiego strachu, jak Zion – wystarczy popatrzeć na zawodników Bostonu pod ich własnym koszem.
https://www.youtube.com/watch?v=NZUu5vct4YE

Triple Double
Triple Double
27 stycznia 2020 09:18

Kolejka w cieniu wielkiej tragedii. Trudno w to uwierzyć. Wczoraj na mój celownik trafił Zion Williamson. Pierwsze wrażenie to jednak, że ten sześcian mięśni rusza się tak jakby działała na niego podwojona grawitacja. Ale okazuje się, że tryb Zion miedzy akcjami a tryb Zion w akcji to niespotykany kontrast. To tak jakby niedźwiedź zamiast wspinać się na drzewo, wskakiwał zaraz na jego czubek. Potężna masa przemieszczana na niewiarygodnie wręcz szybkich nogach jest absolutnie nie do zatrzymania 1 na 1. Powstrzymanie młodziaka to konieczność wysiłku zespołowego. Zion w pierwsze swoje 12 minut zaliczył 5 ofensywnych zbiórek i bawił się jak mój… Czytaj więcej »

Sceptofan
Sceptofan
27 stycznia 2020 09:39
Odpowiedz  Triple Double

Niezłe wypracowanie, ale nic dziwnego – Zion przykuwa uwagę.

Kato
Kato
27 stycznia 2020 09:48
Odpowiedz  Triple Double

Zion jest bardzo ciekawy i nietypowy. Skacze niczym zwierze i podoba mi się, że w powietrzu jeszcze ramionami dostosowuje swoje ustawienie do sytuacji. Tak się rozpycha będąc w wyskoku. Wydaje mi się, że to nie do zatrzymania. Ma też szybkie nogi i dobrze mija. Już go lubię. Ball coraz lepiej prowadzi grę z punktami ma tylko problem i to go dzieli od bycia świetnym graczem.

Sceptofan
Sceptofan
27 stycznia 2020 10:02
Odpowiedz  Kato

Ale stratę nasz turboKlocek dał iście dziecinną. 😀

Arkadiusz
Arkadiusz
27 stycznia 2020 13:50
Odpowiedz  Triple Double

Zion rządzi w ataku, bo siłowo jest przygotowany na NBA w przeciwieństwie do wielu rookies. Za to w obronie w wielu elementach wygląda dramatycznie póki co. NOP idzie w górę odkąd Lonzo wskoczył na niezły poziom, mają interesujący skład, w którym kilku gości ma coś do udowodnienia. Ciekawe jak to się skończy 😉

cormac
cormac
27 stycznia 2020 11:32

większość robi pod siebie patrząc na dokonania Doncicia ale jego kolega z draftu T.Young robi nie mniejszą karierę, 29 pkt/ mecz do tego ostatnio regularnie po kilkanaście asyst ! koleś ma talent żeby stać w jednym szeregu z innymi konusami jak Iverson, CP3 czy Parker, czy go wykorzysta w pełni to inna sprawa. Sabonis na dzisiaj powinien siedzieć na ławce w ASG

manute
manute
27 stycznia 2020 21:13

Próbowałem obejrzeć dziś mecz, ale po pierwszej kwarcie wyłączyłem, bo bo takiej tragedii nie kojarzyłem kto z kim gra, nie mówiąc już o śledzeniu wyniku.