Co to była za play-offowa noc z NBA! Cade Cunningham i Paolo Bancher zrobili szalony bezpośredni pojedynek, notując po 45 punktów. Żadna z drużyn nie awansowała do drugiej rundy rozgrywek tej nocy – Cleveland Cavaliers wyszli na prowadzenie w rywalizacji z Toronto Raptors, a Detroit Pistons czy Houston Rockets powiedzieli jasno, że to jeszcze nie koniec emocji. Czy LeBron James i Los Angeles Lakers będą pierwszym zespołem w historii, który przegra serię, w której prowadzili 3:0?!


Detroit Pistons – Orlando Magic 116:109 (2-3)

Statystyki na PROBASKET

  • Detroit Pistons jeszcze nie żegnają się z play-offami! „Tłoki” wygrały piątą grę serii z Orlando Magic siedmioma punktami różnicy. Pozostały maksymalnie dwa mecze w do rozegrania na potrzeby tej rywalizacji.
  • Porażka Magic oznacza, że ich historyczny bilans w meczach numer pięć rozgrywanych na wyjeździe wynosi obecnie 0-10. Ci będą mieli teraz okazję, żeby awansować do drugiej rundy play-offów na własnej hali.
  • Pistons zaczęli z wysokiego C, zdobywając aż 38 punktów w pierwszej kwarcie. Co ciekawe, gospodarze ani razu nie oddali prowadzenia. Czy to znaczy, że nie było emocji? Skądże! Magic zbliżyli się na trzy punkty różnicy na mniej więcej minutę przed końcem meczu, po tym jak Paolo Bancher trafił szósty kolejny rzut.
  • Skrzydłowy Magic, Franz Wagner, ostatecznie nie zagrał z powodu naciągnięcia prawej łydki, co okazało się dużym osłabieniem.
  • To był wielki pojedynek pomiędzy Cadem Cunninghamem a Paolo Banchero. Obydwaj liderzy zdobyli po 45 punktów dla swoich ekip! Cade dołożył do tego cztery zbiórki, pięć asyst i jeden przechwyt, ale miał za to sześć strat. Ustanowił on rekord w historii Pistons pod względem zdobytych punktów w play-offach.
  • Paolo Banchero, prócz 45 punktów, miał też na koncie dziewięć zbiórek i siedem asyst, więc był bliski przynajmniej potężnego double-double. 45 „oczek” to jego nowy życiowy rekord w play-offach. Imponujące, że potrafił dorównać Cade’owi pod tym względem. Podobnie zaliczył sześć strat, ale za to dwa razy przechwycił piłkę. Co ciekawe, spudłował siedem z 12 rzutów wolnych.
  • Cunningham trafił kluczowy rzut po step-backu na 32 sekundy przed końcem. Nie zawiódł w najważniejszym momencie. Trafił też rekordowe dla siebie na tym etapie rozgrywek pięć „trójek”, a na linii rzutów wolnych w przeciwieństwie do Banchero był bezbłędny (12/12).
  • Dla Pistons 23 punkty dorzucił Tobias Harris, środkowy All-Star Jalen Duren przełamał niemoc, notując 12 punktów i dziewięć zbiórek. Duncan Robinson również dołożył 12 „oczek”. W ekipie Magic za to Anthony Black ustanowił swój play-offowy rekord na poziomie 19 punktów. Desmond Bane zdobył 18, a Jalen Suggs 10.

Cleveland Cavaliers – Toronto Raptors 125:120 (3-2)

Statystyki na PROBASKET

  • Cleveland Cavaliers odrobili straty i pokonali Toronto Raptors, tym samym wychodząc na kluczowe prowadzenie w serii. W pierwszej kwarcie Cavs rzucili 38 punktów, a w drugiej Raptors odwdzięczyło się 40. Dla porównania, w finalnej części meczu Kawalerzyści wygrali „tylko” 25 do 17.
  • Gospodarze rzucali ze skutecznością 53% z gry i aż 50% zza łuku, kiedy Raptors miało kolejno 46% i 39%. Donovan Mitchell zdobył 19 punktów, to nie był jego wielki występ, z tym że w przypadku tego meczu mówimy o bardzo zespołowej koszykówce z obu strony, a nie żadnym hero-ball.
  • James Harden i Evan Mobley mieli po 23 punkty i dziewięć zbiórek. Ten drugi miał kluczowy wpływ w końcówce, trafiają dwa ważne rzuty zza łuku. Dennis Schroder zdobył 11 ze swoich 19 punktów w czwartej kwarcie, napędzając zespół z Cleveland do zwycięstwa.
  • RJ Barrett przewodził Raptors z 25 punktami, Ja’Kobe Walter dołożył 20, a Jamal Shead zdobył 18 punktów, wchodząc z ławki. Scottie Barnes był dwie zbiórki od triple-double. Zdobył 17 punktów, ale rozdał za to aż 11 asyst. Problem w tym, że Barnes zdobył tylko trzy „oczka” w drugiej połowie.
  • Raptors prowadzili do przerwy 74:67 i zdobyli pierwsze pięć punktów w trzeciej kwarcie. Cavaliers powoli odrabiali straty, ale przed ostatnimi 12 minutami przegrywali 100:103.
  • Cleveland wyszło na najważniejsze prowadzenie, zdobywając pierwsze osiem punktów w czwartej kwarcie. Jaylon Tyson trafił rzut za trzy punkty, doprowadzając do remisu 103:103, a wcześniej wspomniana „trójka” Mobleya dała im prowadzenie.
  • „On jest gotowy na takie chwile. Chce ich. Nieustannie pracuje nad rzutami z dystansu. To były dla nas niezwykle ważne trafienia” — powiedział Mitchell o Mobleyu.

Los Angeles Lakers – Houston Rockets 93:99 (3-2)

Statystyki na PROBASKET

  • Houston Rockets, podobnie jak Detroit Pistons, postawili się przeciwnikom i powiedzieli jasno, że to jeszcze nie koniec emocji. Powrót Austina Reavesa na parkiet nie pomógł Los Angeles Lakers w wygranej, mimo że ten był kluczową postacią (22 punkty, sześć asyst, drugi najlepszy wynik punktowy w drużynie).
  • Houston wygrało dwa kolejne spotkania mimo braku swojego lidera, Kevina Duranta, który z powodu kontuzji opuścił cztery z pięciu dotychczasowych meczów serii. Żadna drużyna w historii NBA nie zdołała jeszcze wygrać serii po starcie 0:3, ale Rockets są już w połowie drogi. Zaledwie cztery ze 159 zespołów, które znajdowały się w ich sytuacji, zdołały doprowadzić choćby do siódmego meczu w serii.
  • LeBron James zdobył 17 ze swoich 25 punktów w drugiej połowie i dołożył siedem asyst. Ciekawostka: w całej swojej 23-letniej karierze w NBA, drużyny LeBrona nigdy nie wypuściły prowadzenia w serii przy stanie 2:0. Deandre Ayton zanotował 18 punktów i 17 zbiórek dla Los Angeles, które wciąż musi radzić sobie bez Luki Doncicia.
  • Gospodarze popełnili aż 15 strat, za to goście byli bardzo zdeterminowani i skutecznie wykorzystywali ich błędy, co przełożyło się na ostateczny rezultat na tablicy wyników.
  • Debiutant Reed Sheppard trafił bardzo ważny rzut z wyskoku w końcówce, a chwilę później odebrał piłkę LeBronowi, kończąc akcję wsadem na dwie minuty i dwa sekund przed syreną. Zanim Rockets ustalili wynik (93:99), Lakers tracili już zaledwie trzy „oczka” (93:96) do wyrównania i doprowadzenia do potejncjalnej dogrywki.
  • Rockets o dziwo się poskładali w tej rywalizacji. Znaleźli odpowiedź na brak kluczowego strzelca w postaci Kevina Duranta. Zaczęli znowu grać agresywnie i mniej bazować na indywidualnościach. Jabari Smith Jr. zdobyl 22 punkty, będąc najlepszym scorerem zespołu. Tari Eason i Amen Thompson dołożyli kolejno 18 i 15. W szczególności dla Tariego był to ważny występ, ponieważ ten był wielokrotnie krytykowany w obecnym sezonie. Alperen Sengun romansował z triple-double. Środkowy Rockets skończył z linijką: 14 punktów, dziewięć zbiórek, osiem asyst.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    27 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany