David Lee był bardzo ważnym elementem w układance Golden State Warriors, która sięgnęła po tytuł mistrzowski po niezwykle dominującym sezonie z ich strony. Po tych rozgrywkach gracz zasilił jednak szeregi Dallas Mavericks (wcześniej Celtics), a minionej nocy, mógł w końcu odebrać swój pierścień, który wręczył mu Steph Curry.

Kiedy przychodziłem do Warriors, to była drużyna, która przegrywała większość spotkań. Czas spędzony w tym zespole okazał się niezwykłą podróżą. Zakończenie ostatniego sezonu tym, co jest w sporcie najważniejszą rzeczą do zdobycia, czyli tytułem mistrzowskim, jest znakomitym uczuciem i chwilą, którą chciałem celebrować ten jeden, ostatni raz – mówił Lee.