Po dniu przerwy powróciliśmy do rywalizacji w turnieju koszykarzy 5×5 na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. W pierwszym spotkaniu dnia faworyzowana Nigeria przegrała po niezłym widowisku z Niemcami. Kolejny mecz to już zdecydowana dominacja Amerykanów, którzy porażkę z Francją powetowali sobie przeciwko reprezentacji Iranu. Nie lada emocje zafundowali nam Australijczycy, którzy zwyciężyli z Włochami. Niepokonani pozostają również Francuzi, którzy na deser pokonali Czechów.


Nigeria – Niemcy 92:99

STATYSTYKI

  • Obie ekipy poniosły porażki w pierwszej rundzie rywalizacji. Teoretycznie lepsze humory mogli mieć jednak przed tym spotkaniem Niemcy, którzy jeszcze kilka minut przed zakończeniem meczu przeciwko Włochom cieszyli się z prowadzenia. Nigeryjczycy natomiast, głównie za sprawą kiepskiej drugiej połowy, znacząco ulegli Australii.
  • Mecz rozpoczął się o 10 czasu miejscowego, co mimo wagi spotkania, mogło utrudnić zawodnikom mobilizację. Ta z drużyn, która poniosłaby dziś porażkę praktycznie żegna się z bezpośrednim awansem do ćwierćfinału. Lepiej na tą presję zareagowali Niemcy, którzy w pierwszej kwarcie prowadzili już nawet 7 punktami. Nigeryjczycy jednak szybko zareagowali odrabiając straty.
  • Dla losów spotkania decydująca okazała się czwarta kwarta. Przed jej rozpoczęciem na tablicy wyników widniał remis 74:74. Na 5 minut przed końcem Niemcy zaliczyli serię 12 punktów z rzędu, która ostatecznie przechyliła szalę zwycięstwa na ich korzyść.
  • W szeregach pokonanych kapitalny mecz rozegrał Jordan Nwora. Mistrz NBA z Milwaukee Bucks, wchodząc z ławki, zdobył 33 punkty oraz zebrał 7 piłek. Wśród zwycięzców błyszczeli lider zespołu Moritz Wagner (17 „oczek”) oraz Danilo Barthel (14 punktów).
  • Wykonaliśmy swoją pracę. Zwłaszcza po pierwszych czterech minutach trzeciej kwarty zmobilizowaliśmy się i wzmocniliśmy obronę. Mieliśmy kilku chłopaków, którzy zajmowali się (Jordanem) Nvorą i jego świetnym rzutem, utrudnialiśmy mu to. Zatrzymywanie rywali, zdobywanie łatwych punktów, gdy ich obrona nie była ustawiona. To był nasz główny atut. Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się wygrać. – przyznał po ostatnim gwizdku Johannes Voigtmann, autor 19 punktów oraz 7 zbiórek.

USA – Iran 120:66

STATYSTYKI

  • Amerykanie przystępowali do tego spotkania po bolesnej porażce z Francją, która przerwała 25-meczowa serię zwycięstw nacji na Igrzyskach. Dla Irańczyków natomiast było to dopiero drugi mecz na tego typu turnieju od 2008 roku. W pierwszej kolejce przegrali nieznacznie z Czechami.
  • Zmiany Gregg Popovich poczynił już na etapie wyboru wyjściowej „piątki”. Od pierwszych minut zobaczyliśmy dziś na parkiecie niższe zestawienie z Kevinem Durantem na „czwórce”. W miejsce Draymonda Greena desygnowany do gry został Devin Booker, a Zacha LaVine’a zastąpił Jrue Holiday.
  • W starciu Dawida z Goliatem od początku przeważał ten drugi. Kadra Stanów Zjednoczonych już od pierwszych minut narzuciła swój styl gry i po pierwszej kwarcie prowadziła 28:12. W oczy rzucała się przede wszystkim poprawa skuteczności względem poprzedniego meczu oraz dobra współpraca w obronie. Na przerwę Amerykanie schodzili prowadząc 60:30.
  • Druga połowa nie przyniosła nam poprawy gry ze strony Iranu, który rozpoczął trzecią odsłonę serią 6:19. Kolejne rzuty kadry USA zza przybliżonego względem realiów NBA łuku wpadały, tzw. switche w obronie funkcjonowały, łatwe punkty z kontr były raz po raz zapisywane na ich konto. W najbardziej skrajnym momencie przewaga dochodziła nawet do 44 „oczek”.
  • Indywidualnie warto pochwalić Damiana Lillarda – autora 21 punktów oraz Jaysona Tatuma, który wchodząc z ławki zapisał na swoje konto 14 „oczek”. Kolejne mało przekonujące spotkanie rozegrał Kevin Durant, który dzisiaj ani razu samodzielnie nie zaatakował obręczy, zdobywając punkty jedynie z kontrataków oraz zza łuku. Łącznie zgromadził ich 10 przy wskaźniku efektywności +21. Po stronie Iranu nie zawiódł Hamed Haddadi, autor 14 punktów przez 22 minuty spędzone na parkiecie. Z dobrej strony pokazali się również Navid Rezaeifar (13 „oczek”) oraz Mohammad Jamshidijafarabadi (14 punktów).
  • Reprezentacja Stanów Zjednoczonych zaliczyła dzisiaj 19 trafień za trzy punkty, co jest czwartym najlepszym wynikiem w historii Igrzysk Olimpijskich. Sam Damian Lillard oddał 7 celnych prób zza łuku – o dwie mniej niż cały zespół Iranu.
  • Kolejne spotkanie Amerykanie rozegrają już w sobotę, kiedy to o 14 czasu polskiego zmierzą się z Czechami.

Włochy – Australia 83:86

STATYSTYKI

  • Oba zespoły odniosły zwycięstwa w pierwszych meczach turnieju w Tokio. Włosi pokonali po dobrym finiszu Niemców, natomiast Australia zdominowała Nigerię. W historii Igrzysk Olimpijskich drużyny mierzyły się ze sobą czterokrotnie. Odniosły w nich po dwa zwycięstwa.
  • Na papierze najciekawiej zapowiadający się mecz dnia. W praktyce zawodnicy nie zawiedli i zafundowali nam dobre widowisko. Wystarczy powiedzieć, że przez całą pierwszą połowę wynik oscylował w granicach maksymalnie 6 punktów różnicy. Ostatecznie zakończyła się ona rezultatem 45:44.
  • Włosi po raz ostatni na prowadzeniu byli na 7:25 przed końcem trzeciej kwarty. Od tego momentu rozpoczęło się stopniowe budowanie przewagi przez Australijczyków. Nie była ona zbyt pokaźna, bo dochodziła maksymalnie do 8 punktów, lecz ostateczne dała kadrze The Boomers tak potrzebny do dowiezienia zwycięstwa spokój.
  • Czołowymi postaciami w ekipie zwycięzców byli dziś autor 18 punktów, 7 zbiórek oraz 2 asyst – Jock Landale oraz tradycyjnie Patty Mills (16 „oczek”). Ważne cegiełki dołożyli również Joe Ingles (14 punktów) oraz Nic Kay (15 punktów). Wśród pokonanych wyróżniali się Simone Fontecchio (22 punkty) i z ławki Nico Mannion – na co dzień zawodnik Golden State Warriors.

Czechy – Francja 77:97

STATYSTYKI

  • Francuzi rozpędzeni po historycznej wygranej z kadrą Stanów Zjednoczonych nie zamierzali wyhamowywać. W drugim meczu na tych Igrzyskach mierzyli się z posiadającą duży potencjał drużyną czeską, która zwyciężyła niedawno z Iranem.
  • Początek spotkania zdecydowanie należał dla Czechów. Dzięki trafieniu 8 spośród pierwszych 9 oddanych prób zza łuku drużyna trenera Ronena Ginzburga prowadziła po pierwszej odsłonie rywalizacji 28:22. Od połowy drugiej kwarty inicjatywę przejęli jednak Francuzi. W kulminacyjnym momencie prowadzili nawet 26 punktami.
  • Czołowymi postaciami w szeregach zwycięzców byli, podobnie jak w spotkaniu z USA, Nando De Colo (17 punktów, 8 asyst) oraz Evan Fournier (21 punktów, 3 asysty). Wśród pokonanych wyróżnili się Tomas Satoransky (14 punktów, 10 asyst) i Ondrej Balvin (18 punktów, 8 zbiórek). Co ciekawe, doskonale znanemu fanom Euroligi Janowi Vesely’emu (19 punktów) udało się zatrzymać Rudy’ego Goberta na jedynie 6 „oczkach”.
  • Dzięki zwycięstwu Francuzi zapewnili sobie pierwsze miejsce w Grupie A i tym samym bezpośredni awans do ćwierćfinału.
  • Czesi w sobotę zmierzą się ze Stanami Zjednoczonymi w rywalizacji o drugie miejsce w Grupie.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here