Gdy organizujesz paradę, w której udział bierze około dwóch milionów ludzi, nie jesteś w stanie uchronić się w zasadzie przed niczym. Niestety podczas celebracji mistrzostwa Toronto Raptors doszło do bardzo niebezpiecznego incydentu, co na chwilę przerwało radość toczącą się ulicami Toronto. 

Sytuacja miała miejsce już po dotarciu drużyny na scenę. Na chwilę przerwano przemowy zawodników i poproszono wszystkich o spokój. Nagle z boku sceny duża grupa osób zaczęła uciekać. Od razu sugerowano, że stało się coś niepokojącego. Policja poinformowała o strzelaninie na jednym z placów. Ucierpiały cztery osoby, w tym dwie są poważnie ranne. Strzelanina nie przerwała atmosfery dobrej zabawy, niemniej wprowadziła zamieszanie, które źle wpłynęło na przebieg całego przedsięwzięcia.

Niektórzy dziennikarze sugerują, że Toronto w żaden sposób nie było przygotowane na przyjęcie dwóch milionów ludzi radośnie przelewających się ulicami miasta. Cała parada miała zakończyć się jednym wielkim chaosem i syfem. Szczęśliwie ci, którzy uciekali przed strzelaniną nie staranowali tych, którzy stali pod sceną wysłuchując kolejnych przemówień zawodników oraz przedstawicieli Raptors.

Widziane z półdystansu: Lakers idą na całość! Czekają na Irvinga?






5 KOMENTARZE

    • A może to strzelanina w której zginął ojciec DeRozana? Wojciech Michałowicz wszak twierdzi, że ojciec DeMara został zastrzelony.

  1. Zamiast skupić się na pięknej celebracji i paradzie na cześć zawodników i organizacji Toronto Raptors to najlepiej wyciągnąć strzelaninę… gdzie artykuł o ilości osób i całym świętowaniu, o tym co się działo, o wypowiedziach zawodników, o tym jaki żart zgotował Kawhi Leonard. Nie. Najważniejsza strzelanina. Oglądałem na żywo i w całej relacji nie było nic o strzelaninie, a przynajmniej nie rzutowało to na całokształt tego wspaniałego wielkiego święta Raptors, Toronto, Kanady i całego koszykarskiego świata! Lets go Raptors!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj