BM Slam Stal Ostrów Wlkp. nie sprostała Wilkom Morskim Szczecin. W kaliskiej hali lepsi byli podopieczni Marka Łukomskiego, którzy w głównej mierze dzięki dobrej grze w ostatniej kwarcie zwyciężyli 87:72

Na 7,5 minuty przed końcem spotkania to BM Slam Stal prowadziła 65:64, ale szczecinianie rzucili się do ataku i zaliczyli run 10:0. Mądre rozegranie końcówki przez Wilki Morskie nie pozwoliło gospodarzom na nawiązanie walki i doprowadzenie do zaciętej końcówki. Najskuteczniejsi w ekipie trenera Zorana Sretenovicia byli obcokrajowcy: Alexis Wangmene zanotował 14 punktów, Christo Nikołow 13, a Curtis Millage 11 oczek.

– Trudno coś powiedzieć, bo mecz nie wyglądał tak, żeby się skończył taką różnicą punktową na korzyść rywali. Wiedzieliśmy, że Wilki Morskie są bardzo mocnym zespołem. Naszym zadaniem było pokazanie charakteru, udowodnienie, że z każdą drużyną możemy walczyć, zwłaszcza u siebie. Przez 80 % meczu pokazaliśmy to. Niestety, gdy tak mocny przeciwnik rzuca z dystansu na blisko 55 % skuteczności, jest bardzo trudno się takiemu zespołowi przeciwstawić. Daliśmy z siebie wszystko – podsumował spotkanie trener Zoran Sretenović.

Tydzień temu BM Slam Stal przegrała z niżej notowanym Śląskiem Wrocław. Wczorajsza porażka ostrowian bardzo ogranicza ich szanse na grę w fazie play-off. Wilki Morskie natomiast zdają się robić kolejny krok, aby w upragnionej ósemce się znaleźć.

Podczas meczu kibice zgromadzeni w hali zarzucali szkoleniowcowi „Stalówki” bierność, przyglądanie się porażce drużyny, brak reakcji na wydarzenia na boisku. Trener odniósł się do tych uwag na pomeczowej konferencji:

– Nie zgadzam się z pewnymi okrzykami, jakie dało się słyszeć z trybun. Jesteśmy razem, kochamy ten klub i chcemy dla niego jak najlepiej. Przypomnijmy sobie początek sezonu, w jakim miejscu wtedy był klub, a gdzie jesteśmy teraz. Trzeba mocno stąpać po ziemi.

Sympatycy BM Slam Stali swoje zarzuty mnożą w Internecie. Zdaniem kibiców potencjał zespołu jest spory, ale nie widać tego na parkiecie. Nie ma chemii w zespole, korzystania z umiejętności wszystkich zawodników. Oliwy do ognia dolał również swoim wpisem sam zawodnik ostrowskiego teamu, Deshawn Delaney:









ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj