37-letni Dirk Nowitzki wciąż ma w sobie to coś. Minionej nocy zdobył 40 punktów, a jego Dallas Mavericks w dogrywce pokonali Portland Trail Blazers. Zacięta rywalizacja miała również miejsce w Kanadzie, gdzie Toronto Raptors w czwartej kwarcie przesądzili o zwycięstwie nad Orlando Magic, Boston Celtics na wyjeździe rozgromili Philadelphię 76ers, a L.A. Clippers niespodziewanie przegrali z New Orleans Pelicans. Siedmiu graczy Utah Jazz zdobyło dwucyfrową liczbę punktów w starciu z Milwaukee Bucks i wystarczyło to do pokonania Kozłów. Na koniec DeMarcus Cousins zagrał na 24 punkty i 20 zbiórek, a Sacramento Kings zwyciężyli w Nowym Jorku nad Knicks. 

Portland Trail Blazers – Dallas Mavericks 120:132 (OT)

Za nami dość istotne spotkanie w kontekście nadchodzących play-offów. Na miejscach 6-8 w Konferencji Zachodniej jest bardzo ciasno, a za ósemką czają się jeszcze Utah Jazz i nie rezygnują z walki o grę w najważniejszej części sezonu. Dallas Mavericks aktualnie znajdują się na ósmej pozycji, ale do szóstych Portland Trail Blazers tracą tylko pół meczu. Ekipa z Teksasu zbliżyła się dzięki zwycięstwie nad nimi w niedzielny wieczór. To był drugi mecz między tymi ekipami, drugi zakończony dogrywką i drugi wygrany przez Mavs.

Mavericks weszli w ten mecz znacznie gorzej niż rywale i już w pierwszej kwarcie trener Rick Carlisle dokonał wielu zmian, by znaleźć zawodników, którzy tchną w ten zespół więcej energii. Blazers natomiast w pierwszych 12 minutach rywalizacji wykorzystali aż 14 z 23 prób z gry, dzięki czemu objęli 11-punktowe prowadzenie. W drugiej odsłonie goście stracili swoją skuteczność, bo tym razem trafili 5 z 23 prób, a Mavs z nawiązką odrobili straty i zaczęli przejmować ten mecz.

Na niespełna pięć minut przed końcem trzeciej kwarty Mavericks prowadzili nawet 83:71. Wkrótce jednak okazało się, że nie wystarczy to, by pokonać PTB w regulaminowych 48 minutach rywalizacji. Przyjezdni szybko, bo na przełomie trzeciej i czwartej odsłony odrobili całe straty, a w kluczowych momentach gry żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć. Na 13 sekund przed końcem, przy stanie 113:113, dwa rzuty osobiste spudłował Salah Mejri, chwilę później z dystansu próbował wygrać ten mecz Damian Lillard, ale również się pomylił.

Dodatkowe pięć minut potoczyło się już tylko pod dyktando gospodarzy. Najpierw Deron Williams celną trójką wyprowadził Mavs na prowadzenie, a potem osiem kolejnych punktów dla zespołu zdobył Nowitzki. Blazers pozwolili rywalom na 19 punktów w dogrywce, a sami zostali ograniczeni wyłącznie do siedmiu. To był o tyle kluczowy mecz, że Mavericks zapewnili sobie tiebreaker, w przypadku gdy obie drużyny zakończą sezon z takim samym bilansem.

Mimo 37 lat na karku, Dirk Nowitzki pokazał, że wciąż może robić wielkie rzeczy w NBA. Niemiec jest ostatnio w bardzo dobrej formie, a minionej nocy uzbierał aż 40 punktów (16-26 FG). Ostatni raz taki mecz przytrafił mu się w styczniu 2014 roku. – Nie lekceważ jego wielkości w żadnym wieku. To nie tak, że starszemu gościowi przytrafił się świetny mecz. On przez cały rok gra bardzo stabilnie – skomentował trener Carlisle.

Również znakomity mecz rozegrał inny weteran koszykarskich parkietów – Deron Williams. Rozgrywający swoimi podaniami często obsługiwał tej nocy Nowitzkiego, ale sam też zdobył 31 punktów (11-18) i dołożył 16 asyst.  Z dobrej strony zaprezentował się również wchodzący z ławki Salah Mejri. Koszykarz co prawda spudłował dwa ważne rzuty wolne, ale ogólnie rzecz biorąc wniósł do gry 13 punktów, 14 zbiórek oraz 6 bloków. 15 oczek dodał Wesley Matthews, który rozpoczął od 5-5 z dystansu.

Dla przegranych 26 punktów zanotował Damian Lillard (8-26 FG), który miał też 8 asyst, ale również 5 strat. Wśród graczy pierwszej piątki wyróżnić trzeba jeszcze C.J. McColluma – 22 oczka, 8 asyst, natomiast z ławki świetnie poradził sobie Allen Crabbe – 24 punkty (7-13 FG, 6-10 3PT). PTB zostali zatrzymani na 40,4% z gry i spudłowali sporo rzutów wolnych (18-28 FT).

Obie drużyny zmierzą się ze sobą raz jeszcze – w nocy z środy na czwartek.

[ot-video][/ot-video]

Orlando Magic – Toronto Raptors 100:105

Na nieco ponad dwa tygodnie przed końcem sezonu regularnego, Orlando Magic teoretycznie wciąż mają szansę na play-offy, ale w praktyce raczej nie odrobią sporych strat do ósemki i znów zakończą sezon w kwietniu. W zupełnie innym położeniu znajdują się natomiast Toronto Raptors, którzy po pokonaniu zespołu z Florydy tracą już tylko jeden mecz do pierwszej ekipy wschodu – Cleveland Cavaliers. Rywalizacja między Dinozaurami a Kawalerzystami będzie więc jedną z najciekawszych historii ostatnich dni rozgrywek zasadniczych.

Zwycięstwo nad Magic nie przyszło jednak łatwo ekipie z Kanady. Przez pierwsze trzy kwarty przyjezdni skrzętnie wykorzystywali mizerną defensywę Raptors, rzucając na skuteczności 51,6% z gry. Na niespełna osiem minut przed końcem rywalizacji, podopieczni Scotta Skilesa prowadzili 91:85, ale wtedy na dobre przebudzili się rywale. Gospodarze zdobyli 10 punktów z rzędu i 6-punktową stratę zamienili na 4-punktowe prowadzenie.

Na 71 sekund przed końcem Evan Fournier przymierzył z dystansu i zniwelował straty swojego zespołu do 96:97, akcją 2+1 za chwilę odpowiedział DeMar DeRozan, a Magic nie byli już w stanie dogonić rywali i zejść choćby na mniej niż cztery punkty. W kluczowej kwarcie goście zostali zatrzymani na zaledwie 18 punktach, co przede wszystkim przełożyło się na wygraną Raptors.

DeRozan nie był w najlepszej formie strzeleckiej tej nocy, ale i tak zgromadził na swoim koncie 25 punktów (6-16 FG, 13-16 FT), bardzo dobrze wsparł go Luis Scola – autor 20 punktów (8-15 FG), a 18 oczek dołożył Kyle Lowry (5-15 FG), miał też 7 asyst i 5 zbiórek. Raptors zwyciężyli, choć zagrali tej nocy bardzo krótką, bo 8-osobową rotacją. Odnosząc czwartą z rzędu wygraną sprawili, że do Cleveland Cavaliers tracą już tylko jeden mecz.

W ekipie z Florydy po 21 punktów zdobyli Evan Fournier oraz Victor Oladipo. 15 oczek i 9 zbiórek wniósł z ławki Andrew Nicholson, a Magic kolejny raz musieli radzić sobie bez Nikoli Vucevicia, który ma problemy z pachwiną. Brak środkowego objawił się przede wszystkim w ostatnich 12 minutach, kiedy to Magic znacząco zostali zdominowani na tablicach. To już 40 porażka w sezonie dla zespołu z Florydy.

Magic nie mają czasu na odpoczynek. Już w poniedziałek rozegrają wyjazdowy mecz z Boston Celtics. Raptors z kolei na parkiet wybiegną dopiero w środę – również w Bostonie.

[ot-video][/ot-video]

Boston Celtics – Philadelphia 76ers 120:105

[ot-video][/ot-video]

Los Angeles Clippers – New Orleans Pelicans 105:109

[ot-video][/ot-video]

Utah Jazz – Milwaukee Bucks 94:85

[ot-video][/ot-video]

Sacramento Kings – New York Knicks 88:80

[ot-video][/ot-video]








1 KOMENTARZ

  1. Dirk, stary człowiek i może.
    Szacun dla tego zawodnika. Jak widzę jak się porusza (jak typowy 40latek) to nie wierzę w to co robi. Dostaje piłkę i nie ma mocnych. Rzut z odejścia z jednej nóżki wciąż nie do obrony.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj