Nie Kobe Bryant, Nie Shaquille O’Neal, a Robert Horry – tego prawdopodobnie nie spodziewał się żaden zawodnik Sacramento Kings, gdy Los Angeles Lakers zaczynali ostatnią akcję czwartej kwarty meczu numer cztery finałów zachodniej konferencji. 


To bez wątpienia jeden z najważniejszych rzutów tamtych play-offów. Los Angeles Lakers na kilkanaście sekund przed końcem spotkania nr 4 w serii z Sacramento Kings, przegrywali dwoma punktami. Do dogrywki miał doprowadzić Kobe Bryant. Jego próba po ostrym wjeździe nie wpadła jednak do kosza. Pomarańczową złapał Shaquille O’Neal, ale jego rzut także okazał się nieskuteczny.

W podkoszowym zamieszaniu, Vlade Divac wybił piłkę prosto na szczyt. Ta trafiła w ręce Roberta Horry’ego. Zadaniowiec Lakers nie zastanawiał się długo oddając próbę za trzy. Piłka przecięła siatkę i dała Lakers niezwykle istotne zwycięstwo. Jeśli próba Horry’ego okazałaby się nieskuteczna, Kings wyszliby na prowadzenie 3-1 w serii. Drużyna Phila Jacksona stanęłaby więc pod ścianą.

Sądziłem, że skończy im się czas – mówił po wszystkim Divac. To on wybijał piłkę, która trafiła prosto do Horry’ego. Zdobył w tym meczu 18 punktów, miał 14 zbiórek i 5 asyst. – Stałem tam cały czas i nagle… patrz, co znalazłem – wspomina Horry. Ten rzut miał ogromne znaczenie w skolekcjonowaniu przez Lakers three-peatu. – Dzięki Bogu za Roberta Horry’ego. I dzięki Bogu, że jego ojciec spotkał jego matkę – żartował Shaq.

Koniecznie zobaczcie cały mecz…

NBA: Booker lepszy od Tatuma?


Subscribe
Powiadom o
11 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Adam
Adam
27 maja 2020 21:30

Dla mnie kwintesencja piękna sportu, ta akcja pokazuje nieprzewidywalność tej gry. Fantastyczny rzut!!! Robert Horry did it again🏀

tgb
tgb
27 maja 2020 23:17

ale Divac do koncertowo spierd…..ił… najpierw przyblokował Shaqa, a potem piłke idealnie podał w rece Horrego. Tyle mozliwosci wybicie,tyle innych miejsc, a ten złamas prosto w rece i w idealny czas. Patrzac na to, wrecz nie wiedziałem ze Divac był przyczyną zdobycia mistrzostwa 3 go przez Lakers. Gdyby nie to, byłoby 3-1 i po serii

mackiki
mackiki
28 maja 2020 01:32
Odpowiedz  tgb

3-1 to nie jest po serii

tgb
tgb
28 maja 2020 21:32
Odpowiedz  mackiki

z tamtymi Kings z 1-3 by sie nie podniesli. Praktycznie bez szans. Dlatego napisałem ze praktycznie było po serii, a nastepny mecz byłby w Skaremento

Adam
Adam
29 maja 2020 11:32
Odpowiedz  tgb

To niby wina Divaca? Heheh🤣🤣🤣końcówka meczu wybija piłka w tłoku podkoszowym i ma jeszcze celować gdzie wybić? To jakieś żarty. To był pech kings fart lakers. Taki jest sport. A kolega to chyba zawodowy mistrz świata w jakimś sporcie skoro ma taką twarda psychikę jak robot

tgb
tgb
29 maja 2020 18:03
Odpowiedz  Adam

wziłąes to na serio w skandaliczny sposób. Wiadomo,nie zrobił tego celowo, niemniej to niaprawpodobne sie wydaje tak trafic, w czas i idealnie w rece Horry, .Ten ułamek sekundy i takie wybicie akuraty w to niejsce zadecydowało o 3 cim tytule. GDyby nie Divac, Lakers juuz nie byliby takimi dominatorami, byłyby dwa tytuły. Rzeczywiscei ten 3ci to mega fuks. Ciekawee czy w poprzednich dwóch latach tez zdarzyła sie taki fuks, który zdecydował o ich tytule.

Mackiki
Mackiki
2 czerwca 2020 05:37
Odpowiedz  tgb

Co by nie mówic LA uciekli spod topora

Ziutek
Ziutek
28 maja 2020 05:06

Jedna z najlepszych serii playoff w historii NBA.

sliv
sliv
29 maja 2020 22:56
Odpowiedz  Ziutek

Może poza 6 spotkaniem, które było ewidentną ustawką, wygrana Kingsów się po prostu nie opłacała. Ale tak, było to zderzenie niesamowitych osobistości jak Shaq i Kobe z prawdopodobnie najładniej grającą paką tamtych czasów.

fan_zielonej_krwiBC
fan_zielonej_krwiBC
28 maja 2020 08:53

Może gdyby wygrali tą serię to Krzychu byłby już dawno w Basketball Hall of Fam, swoją drogą fajnie się oglądało tamtych królów.

Krzysztof
Krzysztof
30 maja 2020 19:38

Ta seria to jeden z największych wałków w historii NBA obok finałów 1988. W obu przypadkach sędziowie faworyzowali Lakers i zabrali ich rywalom wygraną, która się im należała. W obu przypadkach tylko dlatego Lakers miało tytuł. W finale 1988 to Pistons wygrałoby 4-3 z Lakers, a nie odwrotnie bez karygodnego drukowania sędziów. To samo w serii Kings z Lakers 2002 podczas finałów konferencji. Rywal z wschodu w finale to był wtedy wyjątkowy słaby dla obu drużyn z zachodu. Kings stracili mistrza przez sędziów.