Od nowego sezonu w lidze obowiązywać będą nowe przepisy dotyczące faulów przy rzutach z wyskoku. Koniecznością dostosowania swojej gry do zmian nie przejmuje się jednak Russell Westbrook, który w bezpośredni, choć zabawny sposób wyjaśnił, dlaczego nowe uregulowania go tak naprawdę nie dotyczą.


Dla wielu zawodników obowiązująca od tego sezonu zmiana przepisów może okazać się problematyczna i wymagać pewnej zmiany w stylu gry. Sędziowie nie będą już bowiem nabierać się tak łatwo na przewinienia przy rzucie, jeśli pozycja i ułożenie ciała strzelca będą nienaturalne. Więcej na ten temat pisaliśmy już tutaj.

Nową interpretacją faulów nie przejmuje się jednak Russell Westbrook. Rozgrywający Los Angeles Lakers pokusił się o próbę wymuszenia przewinienia przy rzucie zza łuku w trakcie pojedynku z Golden State Warriors. Zgodnie z zapowiedziami NBA sędzia pozostał jednak niewzruszony. Zapytany o potencjalne zmiany w stylu jego gry wymuszone nowymi zasadami 32-latek odpowiedział bezpośrednio, choć żartobliwie:

– To g***o nie jest dla mnie, na mnie ludzie tak nie latają. Dam sobie radę. [Dzisiaj tak było – wtrącił dziennikarz] Wiem, to niespodzianka! Nie oznacza to dla mnie wielu zmian. Goście, którzy ciągle tego używają, oni muszą coś zmienić.

Odkładając żarty na bok, Westbrook ma tu oczywiście sporo racji. Rzut zza łuku nigdy nie był najgroźniejszą bronią 32-latka, a w sezonie 2019/20 trafiał zaledwie 25,8% prób za trzy. Nieco lepiej było już w minionych rozgrywkach (31,5%), ale to wciąż nie są liczby, które powinny straszyć defensorów rywala.

Równie kiepsko Westbrook rozpoczął cały tegoroczny okres przygotowawczy. W trzech dotychczas rozegranych spotkaniach w barwach „Jeziorowców” Russell notował średnio 6,6 punktu, 5 asyst, 6,3 zbiórki oraz 6,6 straty na mecz, trafiając tylko 25% rzutów z gry (7/28).

Wydaje się mimo wszystko, że na nowej interpretacji ucierpieć mogą przede wszystkim zawodnicy pokroju Trae Younga, Jamesa Hardena czy nawet Stephena Curry’ego. Rozgrywający „Wojowników” był pierwszą „ofiarą” nowych przepisów, kiedy to już w pierwszym meczu presezonu sędzia zignorował jego kontakt z obrońcą przy rzucie. W minionych rozgrywkach coraz więcej graczy brało przykład z wykorzystujących przesadne gwizdki arbitrów zawodników, stąd liga zdecydowała się na stanowcze kroki i decyzję o zmianie przepisów.





1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here