Pierwszy zawodnik znika z rynku wolnych graczy. Collin Gillespie już się dogadał z Phoenix Suns w sprawie przedłużenia kontraktu. Rozgrywający, który ma za sobą przełomowy sezon, związał się z klubem nową 4-letnią umową o wartości 48 mln dol.
O porozumieniu poinformował Shams Charania:
Gillespie, którego w 2022 roku żadna drużyna nie wybrała w drafcie, wywalczył sobie tym samym pierwszy sporych rozmiarów kontrakt w karierze. Od 2024 roku krok po kroku stawał się on coraz ważniejszym zawodnikiem Phoenix Suns. Najpierw był na umowie two-way, a w ubiegłym sezonie dostał standardowy kontrakt. Minimalny, ale jednak. Odwdzięczył się świetną postawą.
Rozegrał 80 spotkań, w których notował średnio najlepsze w karierze 12,7 punktów, 4,1 zbiórki, 4,6 asysty i 1,2 przechwytu na mecz. Co więcej, Gillespie trafił 232 trójki, czym ustanowił nowy rekord klubu z Arizony.
Bardzo dobrze odnalazł się u boku Devina Bookera, dlatego nie dziwi to, że Phoenix Suns chcieli zatrzymać 26-latka na dłużej u siebie. Świetnie wpisuje się on zresztą w zadziorny charakter zespołu, który w zakończonym sezonie był jedną z większych pozytywnych niespodzianek. Słońca były przecież skazywane na pożarcie, a jednak wywalczyły awans do fazy play-off.









