Pierwszym zawieszonym w tym sezonie NBA zawodnikiem okazał się… debiutant ze składu Atlanta Hawks. Liga postanowiła ukarać Kingstona Flemingsa za jego bardzo brzydkie zachowanie w sobotnim starciu z New Orleans Pelicans.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Na razie o debiutantach słyszymy tylko w samych słusznych sprawach. Kingston Flemings postanowił się jednak wyłamać. Rozgrywający właśnie został zawieszony na jeden mecz. Nie zagra w wyjazdowym spotkaniu z Indiana Pacers w nocy z poniedziałku na wtorek.
O decyzji NBA poinformował Shams Charania:
Powód? Cios łokciem, jaki wyprowadził w kierunku Bryce’a McGowensa w przegranym 99:121 starciu z New Orleans Pelicans. Aż się Ron Artest (wtedy już jako Metta World Peace) uderzający Jamesa Hardena przypomniał…
19-latek został wyrzucony z boiska, a teraz będzie miał jeszcze dodatkowy dzień wolnego, żeby przemyśleć swoje głupie zachowanie. Będzie go to też kosztowało ponad 42 tys. dolarów, bo właśnie tyle straci ze swojej wypłaty w związku z zawieszeniem.
Ósmy numerek tegorocznego draftu na razie nie błyszczy tak jak kilku innych jego kolegów, choć całkiem nieźle odnajduje się w Hawks. Jako rezerwowy notuje średnio 7,1 punktu i 4,6 asysty na mecz w nieco ponad 20 minut gry, trafiając 38,5 proc. rzutów za trzy.









