Udonis Haslem nie daje za wygraną w wyścigu z upływającym czasem. 40-latek ogłosił, że wraca do Miami Heat na swój osiemnasty sezon w NBA.

Choć w ostatnich latach Haslem odgrywa przede wszystkim rolę mentora dla młodych zawodników, to część sympatyków Heat nie wyobraża sobie zespołu bez niego. 40-latek nie ma, póki co zamiaru odwieszać butów na kołek i zapowiada powrót na swój osiemnasty sezon na parkietach NBA.

Haslem całą karierę spędził w barwach jednego zespołu – Miami Heat. Podobna sztuka udała się jedynie pięciu zawodnikom – Dirk Nowitzki z Dallas Mavericks (21 sezonów), Kobe Bryant z Los Angeles Lakers (20), Tim Duncan z San Antonio Spurs (19), John Stockton z Utah Jazz (19) i Reggie Miller z Indianą Pacers (18).

W poprzednim sezonie środkowy wystąpił w zaledwie czterech spotkaniach, a na przełomie czterech ostatnich lat zdobył tylko 76 punktów. Wcześniej był jednak fundamentalnym elementem mistrzowskich Heat z 2006, 2012 i 2013 roku. Bez wątpienia zapisał się na kartach historii ekipy z Florydy.

– Jest po prostu niesamowitą skałą stabilności, przywództwa i mentorigu. I to na wszystkich poziomach, nie tylko dla naszej młodzieży, ale i dla weteranów. Jest również gwarantem świetnych wskazówek i mentoringu dla głównego trenera. Kocham go! – mówił po finałach NBA Eric Spoelstra.

Heat nie mogą negocjować z Haslemem aż do 20 listopada. Nową umowę podpiszą najprawdopodobniej dwa dni później. Wartość kontraktu 40-latka ma oscylować w granicy 2,5 miliona dolarów.

Haslem podkreśla jednocześnie, że nie wyklucza powrotu na sezon 2021/22. Kwestia ta zostanie rozstrzygnięta pomiędzy nim a Erikiem Spoelstrą.








ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj