Blok Amena Thompsona zapewnił Houston Rockets zwycięstwo nad San Antonio Spurs 114:110. W ostatniej sekundzie obrońca gości zatrzymał pod koszem, a raczej nad obręczą, Victora Wembanyamę, odbierając gospodarzom szansę na doprowadzenie do dogrywki. Efektowna „czapa” rozstrzygnęła pełne emocji derby Teksasu.
Spurs mieli piłkę przy wyniku 110:112 i pięć sekund na rozegranie ostatniej akcji po przerwie na żądanie. Podanie otrzymał Wembanyama, który znalazł się blisko kosza, ale Thompson wyskoczył do jego rzutu i zablokował go! Piłkę przejął Fred VanVleet, któryy został sfaulowany i wykorzystał oba rzuty wolne, ustalając wynik spotkania.
Różnica warunków fizycznych obu graczy jest ogromna. Thompson mierzy „zaledwie” 201 centymetrów wzrostu, a Wembanyama ma przecież około 224 centymetry. Gracz Rockets zatrzymał więc rywala wyższego aż o 23 centymetry, i to w najważniejszym momencie meczu.
– To była niezwykle atletyczna akcja. Myślę, że coś takiego udaje się raz na milion – mówił później Dylan Harper, doceniając interwencję przeciwnika.
Końcówka mogła jednak potoczyć się zupełnie inaczej. Jeszcze przed decydującym blokiem Wembanyama trafił z daleka trójkę o tablicę, która dałaby jego drużynie prowadzenie. Kosz nie został jednak uznany, ponieważ trener Mitch Johnson wcześniej poprosił o czas. Spurs musieli ponownie zorganizować atak i właśnie wtedy bohaterem został Thompson. Ta trójka o tablicę oddana była przez Francuza, kiedy chyba wiedział, że Spurs biorą czas, ale dodaje to dodatkowej dramaturgii.
Wcześniej gospodarze walczyli z całych sił, aby pokonać Rockets. Na 4:19 przed końcem Harper trafił za trzy, dając Spurs prowadzenie 104:103. Odpowiedź gości należała jednak do Alperena Senguna, który zdobywał punkty spod kosza i z linii rzutów wolnych. Rockets odzyskali przewagę i już jej nie oddali.
Turecki środkowy zdobył w czwartej kwarcie 14 ze swoich 29 punktów. Ważną trójkę na 1:34 przed końcem dołożył Kevin Durant, podwyższając prowadzenie Houston do 112:108. Harper odpowiedział jeszcze efektownym wsadem na 46,1 sekundy przed syreną.
To, co tam się działo trzeba po prostu zobaczyć!
Tak wyglądał blok Thompsona na Wembanyamie, który zapewnił Rockets zwycięstwo:
Ostatnie minuty meczu Spurs – Rockets:
Znakomity występ Senguna:
Wyniki, skróty i relacje ze wszystkich 12 spotkań, które rozegrane były w nocy z piątku na sobotę znajdziecie tutaj.










