Po wielu perturbacjach i roszadach w składzie John Wall to w tej chwili największa gwiazda Houston Rockets. Odejście DaMarcusa Cousinsa oraz Victora Oladipo mocno odmłodziło rotację Rakiet. Doświadczony Wall ze współpracy z młodszymi kolegami wydaje się jednak zadowolony, a szczególne pochwały kieruje w stronę Kevina Portera Jr.

20-latek jest w drużynie Rockets największym objawieniem ostatniego miesiąca. Po krótkim pobycie w filialnej drużynie G League Rio Grande Valley Vipers dołączył do ekipy Houston i z marszu stał się istotnym elementem rotacji.

W barwach Rockets Porter Jr. rozegrał dotychczas 14 spotkań i notował w nich bardzo solidne statystyki. Rzucał średnio 15,5 punktów, zbierał 3,6 piłek oraz rozdawał 5,9 asyst. Dobrze zaprezentował się również w środowym derbowym pojedynku z Dallas. W konfrontacji z faworyzowanym rywalem zdobył 14 punktów, 4 zbiórki, 3 asysty i jeden blok. Gra młodego wychowanka USC wyraźnie spodobała się liderowi Rockets. Wall po spotkaniu bardzo chwalił młodszego kolegę, porównując go nawet do…samego siebie.

„Wszyscy w drużynie lubią z nim grać. Myślę, że trochę wzoruje się na mnie. Powtarzam mu nieustannie, że ma nie mniejszy talent niż ja. Staram się go przekonać, że ma wyjątkowy potencjał” – opowiada o młodszym koledze Wall.

W styczniu tego roku Kevin Porter Jr. trafił do Rockets z Cleveland Cavaliers. W barwach Cavs nie zagrał w tym sezonie ani minuty. Problemy z prawem oraz inne kontrowersje zarówno w szatni, jak i poza nią sprawiły, że Cavs z chęcią oddali krnąbrnego zawodnika. Po epizodzie w G League Porter dołączył do Rockets i za zaufanie odpłacił solidną grą. Jego niskie początkowo notowania zaczęły szybko rosnąć.

Urodzony w Seattle Porter ma z pewnością wielki potencjał i z tym argumentem Walla trudno dyskutować. Miejmy nadzieję, że problemy z przeszłości oraz wybuchowy charakter nie skomplikują jego kariery, która po przenosinach do Teksasu zapowiada się obiecująco.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here