Ubiegły rok wyraźnie przerzedził rynek wolnych agentów. Wiele gwiazd podpisało długoterminowe umowy, w rezultacie czego dostępność ciekawych nazwisk w tym roku wydaje się bardzo ograniczona. Jednym z najbardziej atrakcyjnych zawodników w tegorocznym okienku „free agents” będzie z pewnością DeMar DeRozan.


Sam Amick i John Hollinger z The Athletic uważają, że w trakcie swojej wolnej agentury DeRozan każdą pojawiającą się propozycję z pewnością przeanalizuje. Można z góry zakładać, że na brak ofert na pewno nie będzie narzekał.

Tegoroczny sezon jest ostatnim rokiem pięcioletniego kontraktu, który w lipcu 2016 podpisał z ekipą Toronto Raptors. DeRozan przed startem obecnych rozgrywek skorzystał z wartej 27,74 miliona dolarów opcji gracza i pozostał w drużynie z San Antonio.

Czterokrotnie wybierany do Meczu Gwiazd DeRozan do ekipy Spurs trafił w lipcu 2018 roku. Szefowie Raptors postanowili zamienić go na Kawhi Leonarda.

Po przenosinach do Spurs wyraźnie zmodyfikował swoją grę. W Toronto był pierwszą opcją i skupiał się głównie na zdobywaniu punktów. W Teksasie zaangażował się bardziej w kreowanie gry. 31-latek w barwach Spurs (186 występów) notuje średnio 6,2 asysty na mecz, natomiast w trakcie gry dla Raptors (675 meczów) rozdawał ich zaledwie 3,1.

DeRozan w porównaniu z okresem spędzonym w Toronto poprawił również swoją skuteczność. W zespole z Teksasu trafia średnio 50,1% rzutów z pola. Szósty rok z rzędu osiąga 21 punktów na mecz. Chodź nigdy nie był wybitnym strzelcem dystansowym, również w tym aspekcie zanotował progres. W obecnym sezonie trafia 29% rzutów zza łuku, co od czasu przenosin do San Antonio jest jego najlepszym wynikiem.

Wszechstronna i bardziej zespołowa gra dawnego lidera Raptors działa na jego korzyść. Wychowanek Uniwersytetu Południowej Kalifornii to łakomy kąsek i wielu GM-ów z pewnością zawalczy o jego angaż.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here