Two Way Player – to amerykańskie określenie zawodników, którzy doskonale radzą sobie po obydwu stronach koszykarskich parkietów. Są znaczącymi postaciami w swoich drużynach zarówno w ataku jak i w obronie. Wzorem dla obecnych zawodników z pewnością powinni być m.in. tacy koszykarze jak Michael Jordan, Gary Payton, Scottie Pippen, Hakeem Olajuwon, David Robinson, Kobe Bryant, Kevin Garnett czy Tim Duncan.


Aktualnie NBA charakteryzuje się rekordową ilością oddawanych rzutów za 3 pkt, akcje często kończą się w pierwszych sekundach ich rozgrywania, a „tradycyjni” centrzy grający blisko kosza odeszli do lamusa.

Słynne słowa Charlesa Barkleya, który powiedział w wolnym tłumaczeniu, że drużyna, opierająca swoją grę ofensywną na rzucie z dystansu nigdy nie wygra mistrzostwa NBA też zostały szybko zweryfikowane i GSW zdobyło pierścień. Z tym, że to właśnie w ich szeregach występuje jeden
z najlepszych tzw. zawodników „two way player” – Klay Thompson. Dołożywszy do tego świetnego w defensywie Draymonda Greena i Andre Iguodalę mamy to co naprawdę stanowi filar mistrzowskiej drużyny – OBRONĘ i to na bardzo wysokim poziomie.

Klay to oczywiście nie jedyny tego typu zawodnik w NBA, którego należy wyróżnić. Poniżej mój prywatny top 10 NBA Two Way Players. Enjoy! Przy krótkich opisach zawodników skupię się głównie na ich walorach defensywnych.

10. Jayson Tatum

Chłopak rozwinął się niesamowicie, po ostatnim sezonie wielu wątpiło, że osiągnie poziom, który aktualnie prezentuje. Świetny zarówno w ataku jak i obronie. Myślę, że wielu GM-ów NBA w ankiecie, której pytanie brzmiałoby: Wokół jakiego młodego zawodnika stworzyłbyś drużynę, wskazałoby właśnie Jaysona.

9. Joel Embiid  (Zaliczony do II składu defensywnego: 2018, 2019).

213 centymetrów wzrostu i 228 centymetrów rozpiętości ramion mówią same za siebie. Jeden z lepszych „rim protectors”, po Rudym Gobercie chyba najlepiej blokujący rzuty przeciwników środkowy. Drugi w głosowaniu w 2017-2018 na obrońcę roku. Jego genialne warunki fizyczne idące w parze ze sprawnością fizyczną oraz genialną koordynacją powodują wiele nieprzyjemności wśród zawodników drużyn przeciwnych.

8. Paul George (Zaliczony do I składu defensywnego: 2014-2019, II składu defensywnego: 2013, 2016).

PG13 to zawodnik wyjątkowy, szczególnie w defensywie. Świetnie antycypuje grę, stąd masa przechwytów, bardzo często przewodzi w lidze w statystyce tzw. „wybitych”, „przeciętych” piłek (deflected balls), a co najważniejsze wiedzie prym w NBA w zdobywaniu tzw. ‚piłek niczyich”. To walczak, który zawsze zostawia 100% sił na boisku. Martwią mnie natomiast jego kolejne stosunkowo słabe (oczywiście jak na jego możliwości) play offy.

7. Klay Thompson (Zaliczony do II składu defensywnego: 2019).

Bezdyskusyjnie jeden z najlepszych rzucających zawodników w historii koszykówki. Wszyscy pamiętamy jego słynne 43 punkty przy zaledwie 4 kozłach czy 60 zdobytych punktów, do których potrzebował 11 kozłów. Ale to co czyni z niego unikatowego zawodnika NBA to przede wszystkim jego umiejętności obronne. Przy wzroście prawie dwa metry i genialnej pracy silnych nóg Klay bez problemu może kryć zawodników na pozycjach 1-3. Jest jednym z najlepszych defensorów na piłce.

6. Jimmy Butler (Zaliczony do II składu defensywnego: 2014-2016, 2018).

Świetnie kontroluje linię podania, nieustępliwy, bardzo dobre warunki fizyczne. Do tego rewelacyjnie czyta grę. Jest topowym zawodnikiem w elemencie gry „defensive active hands”. Pod wodzą Erica Spolestry jest jeszcze lepszy. W moim odczuciu, dalej jednak trochę niedoceniany przez „ekspertów” NBA.

5. LeBron James (Zaliczony do I składu defensywnego: 2009-2013, II składu defensywnego: 2014).

Z czasów Miami Heat byłby w moim rankingu w top 3. Niestety 17 sezonów w nogach i często opierana głównie na nim gra ofensywna zespołów, w których występował sprawiły, że „Król” czasem odpuszcza granie w defensywie. W obecnym sezonie na szczęście daje z siebie zdecydowanie więcej po bronionej stronie parkietu – mam wrażenie, że to głównie za sprawą Anthony’ego Davisa. Z niedawnych popisów w grze obronnej LBJ-a, w mojej pamięci szczególnie zapadnie seria bloków przeciwko Houston Rockets w drugiej rundzie play off, oraz świetna defensywa przeciwko Jamalowi Murrayowi w końcówce meczu nr cztery finałów Konferencji Zachodniej tegorocznych play off.

Z kolei, tak o obronie LeBrona wypowiada się Jrue Holiday:

„Jest wybrykiem natury, robi po bronionej stronie parkietu co zechce. Może kryć na pozycjach od 1 do 5. Musi mu się tylko chcieć. To wszystko. Jego sprawność i atletyzm sprawia, że może bronić dosłownie każdego. A jeśli uda Ci się go minąć to spodziewaj się nieprzyjemnego spotkania przy obręczy. Oczywiście ma bardzo wiele zadań ofensywnych więc czasami odpuszcza w obronie i jest mu to wypominane.”

4. Kevin Durant

Mam nadzieję, że kontuzja Achillesa nie wpłynie znacząco na mobilność tego mierzącego niegdyś 208, a dziś 210 centymetrów, najlepszego strzelca NBA. Moim zdaniem często niedoceniany jako obrońca, może to przez obwód jego bicepsa ? Ale tak całkiem serio, Kevin i jego 2,25 metra rozpiętości ramion robi robotę po bronionej stronie parkietu. Do tego rewelacyjna praca nóg i mamy świetnego defensora. Jeśli chodzi o jego umiejętności ofensywne to KD jest właściwie nie do zatrzymania, można go w jakiś sposób ograniczyć, ale nie mam na niego obrońcy.

3. Anthony Davis (Zaliczony do I składu defensywnego: 2018, 2020, II składu defensywnego: 2015, 2017) – drugi w głosowaniu na DPOY w 2020.

Właściwie próżno szukać u niego jakichkolwiek braków czysto koszykarskich po obydwu stronach parkietu, trzeci najlepiej blokujący zawodnik NBA w sezonie zasadniczym 2019-2020, rzuca prawie 27 punktów na mecz, przy skuteczności 51 % (33,5 zza łuku i 85 % z rzutów wolnych). Przy bronionych pick and rollach (popach) może bez większych problemów „switchować”. Jego największym mankamentem jak do tej pory była plaga kontuzji.

2. Giannis Antetokounmpo (Zaliczony do I składu defensywnego: 2019 2020, II składu defensywnego: 2017) – zwycięzca plebiscytu DPOY  oraz MVP za sezon 2019-2020.

Gdyby nie jego delikatne braki w ataku (stosunkowo słaby i statyczny rzut z półdystansu i za linii 3 punktów) byłby absolutnie nr 1 wśród „Two Way Players”. Do teraz mam w głowie jak bardzo jego poczynania w ataku ograniczył Kawhia w finale konferencji w sezonie 2018-2019, oraz w jak ogromnym stopniu tego samego dokonała „niewygodna” zespołowa obrona Miami Heat w drugiej rundzie tegorocznych play off. W defensywie brak mu słabych stron: doskonałe warunki fizyczne, a przy tym szybki, silny, skoczny, świetny na nogach, ogromny zasięg ramion. Może swobodnie kryć na pozycjach 1-5. Świetnie blokuje rzuty z tzw. słabej strony.

1. Kawhi Leonard (dwa razy obrońca roku: 2015,2016) – Zaliczony do I składu defensywnego: 2015-2017, II składu defensywnego: 2014, 2019, 2020.

Z pewnością „słynna” już w środowisku koszykarskim porażka w półfinale konferencji LA Clippers z Denver Nuggets mimo prowadzenia 3-1, wpłynie na jego ocenę wśród wielu ekspertów koszykarskich. W moim odczuciu „Terminator” nadal jest najlepszy jeśli chodzi o korelację – atak-obrona.

Nikt tak nie kryje na piłce jak on, jego ogromne dłonie to dar. Patrząc na jego grę obronną ma się wrażenie jakby przewidywał każdy następny ruch gracza atakującego. Podobnie jak u Jrue’a Holidaya mam wrażenie, że on kocha bronić i zwyczajnie sprawia mu to przyjemność. Potrafi wyciągnąć piłkę z kozła jak nikt inny. Kozak po obu stronach parkietu.

Specjalne wyróżnienia:

  • Victor Oladipo – bardzo mnie cieszy jego powrót do zdrowia po fatalnej kontuzji. Świetna praca nóg w obronie, a do tego masa przechwytów.
  • Jrue Holiday (Zaliczony do I składu defensywnego: 2018, II składu defensywnego: 2019) – Świetna praca nóg, atleta. Przy swoim wzroście potrafi bronić na pozycjach 1-3. Bardzo inteligenty zawodnik. Moim zdaniem, kolejny często niedoceniany zawodnik w całym NBA. A poniżej jego krótka wypowiedź:
    „Kocham wyzwanie w obronie, krycie Duranta – to dla mnie czysta przyjemność, podobnie jak Kawhia. Broniłem przeciwko Westbrookowi, przejmowałem po zasłonie Paula  Georga? Uwielbiam to. Daję z siebie 100 % i nie odpuszczam nawet na moment.”
  • Malcolm Brogdon – kiedy ubiegłego lata zobaczyłem ile „grubych” milionów zaproponowała mu Indiana Pacers pomyślałem, że to trochę przesada. Okazało się, że absolutnie nie, Malcolm jest wart dużych pieniędzy. Walczy w każdym meczu po obu stronach parkietu. Świetny obrońca na piłce. W ataku robi nieustanny progres. Wyjątkowy zawodnik.
  • Ben Simmons – fenomen jeśli chodzi o warunki fizyczne, przegląd pola, umiejętności zagrywania do swoich partnerów. Mam nadzieję, że się przełamie i po przepracowaniu ostatniego okresu z psychologiem zacznie regularnie oddawać rzuty za 3 punkty i z pół dystansu. W obronie klasa sama w sobie. Przy jego wzroście i tym jak się porusza po boisku – szybkość, zwinność, koordynacja ruchowa może kryć z powodzeniem każdego.
  • Jaylen Brown -jestem przekonany, że w sezonie 2020/21 nabędzie status „All-Stara”, doskonałe warunki fizyczne, ciągła progresja jego umiejętności ofensywnych. W obronie może bez większych problemów kryć na pozycjach 1-4. Bardzo uniwersalny zawodnik.

Autor: Tomasz Kucharczyk


Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
T T
T T
15 października 2020 08:43

W obronie? Takie coś nie istnieje w dzisiejszej NBA 🙂