Już w poprzednich latach zdradzał potencjał, który pewnego dnia może uczynić go postacią wyróżniającą. Przed sezonem 2022/23 nie spodziewano się mimo wszystko, że Shai Gilgeous-Alexander tak szybko dołączy do koszykarskiej elity. Rozgrywający Oklahomy City Thunder dominuje i szokuje kolejnych rywali.

Sposób w jaki operuje Oklahoma City Thunder podpowiada, że zamiast próby wykorzystania potencjału i możliwości Shaia Gilgeousa-Alexandera, za moment Sam Presti – sternik drużyny, będzie zawodnikiem handlował, by w zamian dokooptować do swojego bogatego pakietu kolejne wysokie wybory w drafcie. Ale kiedy się to skończy? W którym momencie Thunder uznają, że najwyższy czas zmienić kierunek i zacząć wykorzystywać w rotacji obecność zawodników nie tylko o statusie All-Star, ale także MVP?

SGA przedstawił się w tym sezonie z jak najlepszej strony. Rozgrywa fantastyczne zawody i samodzielnie jest w stanie decydować dla Thunder o zwycięstwach. Poprzedniej nocy poprowadził drużynę do wygranej 135:128 z Minnesotą Timberwolves. W 35 minut zanotował 33 punkty (10/17 FG, 1/2 3PT, 10/12 FT), 6 asyst, 3 przechwyty oraz blok. Ekipa z Oklahomy zajmuje miejsca w dolnej części tabeli, ale wygrała już 10 meczów, więc ma rywali w zasięgu ręki i przy odrobinie dobrej woli – może powalczyć o turniej play-in.

Oczywiście priorytety dla zespołu są inne. Optymalny scenariusz zakłada zakończenie rozgrywek wśród czterech ekip z najgorszym bilansem, co da Thunder szansę na wylosowanie jedynki draftu. Można jednak odnieść wrażenie, że dla Gilgeousa-Alexandra to strata czasu. Zawodnik jest bardzo pokorny wobec procesu i nie stara się niczego na Thunder wymusić. Nie zmienia to faktu, że jego pokłady cierpliwość z czasem będą się wyczerpywały. Czy może zmienić zespół jeszcze w tym sezonie?

Nie bylibyśmy takim rozwojem spraw szczególnie zaskoczeni biorąc pod uwagę fakt, że Sam Presti lubi rozdawać karty na rynku. Wychowanek Kentucky ma 24 lata, rozgrywa swój piąty sezon na parkietach NBA i notuje średnio 31,1 punktu, 4,9 zbiórki i 6,1 asysty trafiając 50,6 FG% oraz 33,9 3PT%. To liczby charakteryzujące lidera. Z takim zawodnikiem na “jedynce” możesz myśleć o pretendowaniu do mistrzowskiego tytułu. Wielu generalnych menadżerów zdaje sobie z tego sprawę, dlatego SGA dał lidze do myślenia.

Jego kontrakt wygasa dopiero w 2027 roku. Rok temu SGA uzgodnił z OKC warunki 5-letniego przedłużenia za 172 miliony dolarów. W historii NBA bylo tylko dwóch graczy, którzy w przekroju całego sezonu notowali średnie 30-5-6 oraz blok i przechwyt na mecz – Dwyane Wade oraz LeBron James. Jeżeli SGA utrzyma obecny dorobek punktowy dołączy do tego elitarnego grona. Ponadto Alexander zdobywa najwięcej punktów w minutach “clutch”, czyli ostatnich pięciu każdego spotkania. Poza tym notuje najwięcej “wjazdów” pod kosz.

Jednak latem Shai poświęcił także wiele czasu na to, by usprawnić swoją grę po bronionej stronie parkietu. Miał dość, że Lu Dort krzyczał na niego za każdym razem, gdy nie walczył na zasłonie i zostawiał swojego gracza bez jakiegokolwiek krycia, zmuszając do reakcji kolegów. Gilgeous-Alexander miał dość, że ktoś musi pracować za niego. W tym sezonie pracuje na zasłonach aktywniej, próbując reagować i komunikować się z kolegami. Na jego korzyść działa w tym wypadku fakt, że ma długie ramiona.

Shai sprawia, że rywal kozłując przed nim piłkę czuje się niekomfortowo, bo każdy zły ruch może oznaczać stratę. – Jego warunki fizyczne pomagają nam wymuszać straty – mówił trener Mark Daigneault, który stara się nie przeszkadzać SGA w stawianiu kolejnych kroków. Wręcz przeciwnie, w tym momencie jest jego największym sojusznikiem. Kenrich Williams zdradził, że zakłada się ze swoim kolegą, by ten w każdym meczu notował minimum jeden blok i dwa przechwyty. Jest to forma motywacji.

W tym momencie wychowanek Kentucky notuje średnio 1,8 przechwytu i 1,2 bloku, więc stara się tym standardom sprostać. Udaje mu się to również dzięki temu, że poprawił swoją kondycję i pod kątem fizycznym czuje się lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej. – Chciałem, żeby zespół mógł na mnie polegać po obu stronach parkietu – mówi SGA. – Najlepsi gracze w NBA tak właśnie robią. Właśnie do tego dążę – dodał. Umiejętność analizy i wyciągania odpowiednich wniosków to zalety, które mogą Shaia doprowadzić do wielkich rzeczy.