Próba obrony tytułu przez Milwaukee Bucks w poprzednim sezonie nie skończyła się sukcesem. W dużej mierze spowodowane było to problemami zdrowotnymi, które w fazie play-off dotknęły m.in. Khrisa Middletona. Wiele osób zapomina jednak, że kłopoty miał też Brook Lopez, a więc także bardzo ważna postać ekipy z Milwaukee. Teraz jednak 34-letni środkowy jest w pełni zdrów i rozgrywa znakomity sezon.

Wolne dostali Giannis, Middleton i Holiday, lecz mimo to Milwaukee Bucks w sobotę poradzili sobie na wyjeździe z Charlotte Hornets, zatrzymując rywala na 96 oczkach. Duża w tym zasługa Brooka Lopeza, który do 14 punktów (3-5 za trzy) dołożył też aż sześć zablokowanych rzutów. 34-latek co mecz pokazuje, jak ważnym jest ogniwem drużyny z Wisconsin i w tej chwili jest jednym z faworytów do nagrody dla najlepszego defensora trwających rozgrywek.

Przed rokiem Lopez zmagał się z kontuzją pleców, która wymagała operacji i spowodowała, że musiał opuścić znaczną część sezonu. Ostatecznie zagrał tylko w 13 spotkaniach, a zwykle znakomita defensywa Bucks nie była już tak szczelna bez 34-letniego środkowego. W związku z tym Kozły wylądowały w środku stawki, jeśli chodzi o efektywność swojego bloku obronnego. Lopez wrócił co prawda na fazę play-off, lecz nie był do końca sobą w pojedynkach drugiej rundy z Boston Celtics.

To dlatego środkowy całe lato poświęcił na to, by w nowym sezonie móc dać drużynie to, co ma najlepsze. Teraz widać tego efekty. Defensywa Kozłów to w tej chwili numer jeden w całej lidze, a sam Lopez ze średnią trzech bloków na mecz jest w tej kwestii najlepszy w NBA. Co więcej, 34-latek trafia ponad 41 procent trójek i w każdym meczu notuje ponad 15 punktów oraz niemal sześć zbiórek. Już ma na koncie więcej rozegranych spotkań (22) niż w całym poprzednim sezonie (13).

Jego koledzy z zespołu zgodnie powtarzają, że Lopez zasługuje na nagrodę dla najlepszego defensora od lat, nawet jeśli w całej swojej karierze zaledwie raz został wybrany do drugiej najlepszej piątki obrońców sezonu. On sam ma też dodatkową motywację do dobrej gry, bo po sezonie kończy mu się umowa. Jak jednak stwierdził niedawno Adrian Wojnarowski, tak Lopez, jak i Bucks chcą przedłużyć współpracę i wiele wskazuje na to, że 34-latek w Wisconin może grać do końca kariery.

Kozły na ten moment pozostają jednym z głównych kandydatów do tytułu. Z bilansem 16-6 zajmują w tej chwili drugie miejsce w tabeli konferencji wschodniej. Dopiero w piątek do gry powrócił tymczasem Khris Middleton, który w przegranym starciu z Los Angeles Lakers spędził na parkiecie 27 minut i zapisał na konto 17 punktów oraz siedem asyst.