Anfernee Simons w meczu przeciwko Utah Jazz zdobył 45 punktów i poprowadził Portland Trail Blazers do zwycięstwa, tak wysoka zdobycz pozwoliła mu się zapisać na kartach organizacji.

Pod nieobecność Damiana Lillarda wielkie mecze rozgrywa Anfernee Simons, młody rozgrywający w spotkaniu przeciwko Utah Jazz był świetnie dysponowany i w decydującym momencie zaliczył kluczowy przechwyt na Jordanie Clarskonie.
– Chciałem być agresywny i nadawać rytm moim kolegom z drużyny. Dałem im znać, że jestem z nimi i zrobię wszystko, abyśmy wygrali ten mecz. W końcówce zaryzykowałem, ale cieszę się, że udało mi się przechwycić piłkę – stwierdził po meczu Simons

Simons zdobył w tym spotkaniu 45 punktów, jest to jego najwyższa zdobycz w karierze, dodatkowo pobił rekord organizacji pod względem zdobytych oczek w pierwszej połowie meczu. Anferne podczas dwóch pierwszych kwart rzucił 33 punkty, czym poprawił poprzedni wynik należący do Dariusa Milesa i C.J. McCollumaSimons został także trzecim w tej dekadzie graczem Trail Blazers, który zdobył 45 punktów w spotkaniu. Rozgrywający po meczu był w bardzo dobrym nastroju, co można było dostrzec w jego pomeczowych wypowiedziach:
– W głębi duszy chciałem zdobyć 50 punktów, nie udało się, ale będzie jeszcze wiele okazji do tego, najważniejsze, że wygraliśmy, tylko to się liczy.

Zwycięstwo z Utah Jazz było zaledwie drugą wygraną w ostatnich 9 meczach, w 7 z nich nie zagrał Damian Lillard, którego powrót na parkiet jest coraz bliższy i zobaczymy go już być może w kolejnym spotkaniu przeciwko Indiana Pacers.