Kyrie Irving nie gra już w Boston Celtics, ale wciąż ma ogromny wpływ na jednego z najlepszych zawodników w tym klubie – Jaysona Tatuma. Młody gwiazdor wciąż ma ze starszym kolegą bardzo dobrą relację.


Obaj zawodnicy reprezentowali barwy Duke w lidze NCAA. Kiedy Tatum wchodził do ligi w 2017 roku, Irving stał się dla niego swego rodzaju mentorem. Więź ta tylko się wzmocniła w trakcie dwóch lat, w trakcie których byli kolegami z drużyny.

Kyrie jest dla mnie jak starszy brat. Cały czas utrzymujemy ze sobą kontakt, rozmawialiśmy ze sobą kilka razy w trakcie tych play-offów. Zawsze twierdził, że jestem wyjątkowym zawodnikiem. Mieć kogoś takiego, w tak młodym wieku, wiele dla mnie znaczy – powiedział Tatum.

Irving nie jest jedyną gwiazdą, którą Tatum popatrywał i od której czerpał porady. 22-latek swój dalszy rozwój zawierzył również Kobemu Bryantowi – zawodnicy kilkukrotnie ze sobą trenowali.

Kibice w Bostonie raczej nie wspominają pobytu Irvinga ciepło – rozgrywający nie dogadywał się z młodszymi koszykarzami Celtów. Jednak niektórym zawodnikom pobyt Irvinga wcale nie przeszkadzał. Jego przybycie miało ułatwić Celtics powrót na szczyt. Wydaje się, że spowoduje to dopiero jego odejście.

Po odejściu Irvinga to Tatum jest pierwszą opcja w ataku drużyny prowadzonej przez Brada Stevensa 22-latek ma za sobą najlepszy sezon regularny w karierze – osiągał średnio 23 punty i siedem zbiórek, trafiając 45% rzutów z gry oraz 40% prób zza łuku.

Celtics są na najlepszej drodze do awansu do finałów Konferencji Wschodniej. Aktualnie prowadzą w serii z Toronto Raptors już 2:0. Tatum udowadnia, że jest już teraz na tyle dobry, że może prowadzić zespół do sukcesów.


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments