Kilka dni temu Utah Jazz zakończyli zmagania w obecnym sezonie, przegrywając w sześciu meczach serię przeciwko Dallas Mavericks. Drużyna z Utah po raz kolejny nie była w stanie namieszać w fazie playoffs i wiele wskazuje na to, że w nadchodzących miesiącach Jazz czeka rewolucja.

Jazzmani mają za sobą kolejną przeciętną kampanię. Zajęli piąte miejsce w sezonie regularnym, a następnie zostali odprawieni przez Dallas Mavericks w pierwszej rundzie. Po raz kolejny mogliśmy się przekonać, że Quin Snyder dysponuje solidnym zespołem, który nie jest jednak w stanie przeskoczyć pewnego poziomu.

W tej lidze mało kto będzie zadowolony z awansu do pierwszej czy drugiej rundy playoffs. Liczy się przede wszystkim walka o najwyższe cele, a stało się jasne, że drużyna z Salt Lake City w obecnym kształcie nie sięgnie po tytuł mistrzowski. Potrzeba dużych zmian i wygląda na to, że dyrekcja klubu doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Bardzo trudno przewidzieć, jak ten zespół będzie wyglądał w kolejnym sezonie.

Najbardziej radykalnym posunięciem byłoby rozbicie duetu Donovan Mitchell Rudy Gobert. Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny i według ekspertów zza oceanu sprawy nabierają tempa. Niedawno mogliśmy się dowiedzieć, że Gobert jest bliski postawienia ultimatum „on albo ja”. Dzisiaj natomiast Tony Jones z The Athletic doniósł, że francuski środkowy ma z klubem umówione spotkanie i oczekuje konkretnych wiadomości na temat swojej sytuacji.

„Rudy Gobert i jego agent czekają na coroczne, kończące sezon spotkanie Utah Jazz. To spotkanie prawdopodobnie określi, co obie strony będą chciały zrobić podczas offseason” – napisał na twitterze Jones.

Niewykluczone, że Utah Jazz rozważają pozbycie się zarówno Goberta, jak i Mitchella, by otworzyć nowy rozdział w historii klubu i rozpocząć gruntowną przebudowę, choć to mało prawdopodobne. Wybranego z 13. numerem draftu 2017 koszykarza można nazwać odkryciem klubu z Salt Lake City. Micthell z miejsca stał się najlepszym punktującym w składzie Jazz. Obecnie natomiast jest twarzą organizacji, a jego efektowny styl gry oparty na dynamicznych wejściach pod kosz podoba się kibicom.

Trzeba również wziąć pod uwagę inny bardzo istotny aspekt. W przyszłym roku Salt Lake City będzie gospodarzem Weekendu Gwiazd, co oznacza, że włodarze miejscowego zespołu będą musieli wzbudzić zainteresowanie lokalnych kibiców. Jeśli Jazz będą „mało atrakcyjni”, a żaden z koszykarzy nie zostanie wybrany do Meczu Gwiazd, może się to okazać dla nich problematyczne.

W takim wypadku dobrym rozwiązaniem byłoby zatrzymanie swojego najlepszego zawodnika, czyli Mitchella. W przeszłości mieliśmy już do czynienia z takimi sytuacjami. Kilka lat temu w podobnym położeniu znajdowali się Charlotte Hornets, którzy m.in. z uwagi na mający odbyć się w Charlotte Weekend Gwiazd zdecydowali się nie transferować Kemby Walkera (który był wówczas w ostatnim roku kontraktu).

Można założyć, że priorytetem dla dyrekcji klubu będzie wymiana Goberta oraz kilku innych weteranów (np. Michaela Conleya) i budowa nowego składu wokół Mitchella. Temu zespołowi zdecydowanie przyda się trochę świeżej krwi, jednak są pewne problemy. Po pierwsze, nie zapominajmy o ogromnym kontrakcie francuskiego środkowego (w 2020 podpisał 5-letnią umowę na 205 milionów dolarów), który w znacznym stopniu obniża jego wartość. Trudno będzie w tej sytuacji znaleźć korzystną wymianę, choć można próbować. W końcu z klubem związany jest teraz Danny Ainge, czyli jeden z lepszych fachowców w NBA.

Należy szukać wśród drużyn, które mają problemy na pozycji centra i przydałby się im środkowy o takiej charakterystyce (np. Toronto Raptors czy Chicago Bulls). Wątpliwe jednak, by udało się wymienić Goberta na inną gwiazdę. Jazz pozyskaliby zapewne wybory w drafcie i kliku przydatnych graczy, ale nic więcej.

Byłby to początek poważnego przemeblowania składu, co od razu nasuwa pytanie, czy Donovan Mitchell będzie chciał się męczyć, grając dla drużyny, która może mieć problem z awansem do playoffs. Pamiętajmy też, że Utah Jazz to zespół z małego rynku, który nie jest wymarzonym miejscem do grania, w związku z tym trudno będzie przyciągnąć duże nazwisko z rynku wolnych agentów.

Włodarze klubu muszą teraz podjąć wiele trudnych decyzji, a zamieszanie na szczytach klubowej hierarchii z pewnością nie pomaga. Generalnym menedżerem jest obecnie Justin Zanik, ale ważne stanowisko piastuje wspomniany wcześniej Ainge, a niedawno do grupy właścicielskiej dołączył legendarny koszykarz Dwyane Wade.

Każdy z nich ma z pewnością dużo do powiedzenia i tak naprawdę nie wiadomo, kto w tej układance jest najistotniejszy. Trudno nie odnieść wrażenia, że przyszłość zespołu z Salt Lake City maluje się w ciemnych barwach.

W czwartek 5 maja o godz. 21:00 kolejny podcast PROBASKET Live – omówienie drugiej rundy play-offów NBA – analizy, wnioski, oceny i przewidywania!





3 KOMENTARZE

  1. Teraz tak Gobert jest centrem starej daty, ale czy Mitchel jest liderem …. wielokrotnie pokazal ze nie .

  2. Dołożyć Mitchellowi dobrego i młodego point guarda i będzie dobrze. Utah powinni spakować Goberta z jakimiś weteranami i zapolować na któregoś z młodych rozgrywających. Ciekawie będzie na rynku za 2-3 lata, podejrzewam że wtedy Trae, Morant, Murray mogą zmienić barwy. Projekt Utah zdecydowanie się zakończył. Pamiętam jak w ubiegłym sezonie, wygrali sezon zasadniczy i dużo osób mówiło, że to jest drużyna stworzona do wygrywania sezonów… ale całkowicie nie radząca sobie w play offach.

  3. proszę o sprostowanie tego artykułu, Wojciech z c+ powiedział że niby konflikt Gobert-Mitchell to jakieś bullshity a on wie wszystko, w połowie sezonu twierdził „dajcie spokój Lakers, tam nic złego się nie dzieje a Russ gra dobry sezon”, niech jeszcze pozdrowi Briana WIlliamsa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj