Dzięki zwycięstwu z Golden State Warriors, Phoenix Suns przesunęli się na 1. miejsce w tabeli zachodniej konferencji. Była to jednak wygrana okupiona stratą lidera. W drugiej kwarcie spotkania urazu doznał Devin Bookers. Jak długa czeka go przerwa?

To było starcie gigantów. Dwie czołowe ekipy zachodniej konferencji zmierzyły się ze sobą po raz pierwszy w tym sezonie. Ostatecznie po dobrej czwartej kwarcie Phoenix Suns wygrali 104:96 i zrównali się z Golden State Warriors bilansem. To już siedemnaste zwycięstwo z rzędu zespołu prowadzonego przez Monty’ego Williamsa – wyrównali rekord w historii Suns. Jednak w tym wszystkim pojawiła się łyżka dziegciu. 

W drugiej kwarcie mecz Devin Booker wjeżdżał pod kosz i poczuł ból w tylnej części lewej nogi. Zawodnik opuścił parkiet i udał się do szatni. Stamtąd otrzymaliśmy wieści, że najprawdopodobniej chodzi o kontuzję ścięgna podkolanowego. To nie są dobre informacje, bo tego typu uraz wymaga stuprocentowego wyleczenia, by się nie odnowił. W innym wypadku może wracać i znacząco wpływać na formę i dostępność zawodnika. 

Duże problemy ze ścięgnem miał James Harden, który w ostatnich play-offach grał pomimo urazu i momentami było wręcz widać, że kontuzja utrudnia mu poruszanie się po parkiecie. Zawodnik Brooklyn Nets poświęcił znaczną część off-season na to, by wrócić do pełni zdrowia. Booker w drugiej połowie meczu z Warriors wrócił na ławkę Suns i wspierał swoich kolegów, ale nastrój ma zapewne parszywy, bo czeka go przerwa.

Ile może potrwać? Wszystko zależy od tego, jak szybko ścięgno się zregeneruje, ale zazwyczaj ten uraz kosztuje koszykarzy nawet kilka tygodni, co może sugerować, że w tym roku Bookera na parkiecie NBA już nie zobaczymy. Suns mają komfortową sytuację w tabeli, więc nie powinni ryzykować zdrowiem jednego ze swoich liderów. W 20 meczach sezonu “Book” notował na swoje konto 23,9 punktu, 5,1 zbiórki i 4,7 asysty trafiając 45,8 FG% i 41 3PT%.









1 KOMENTARZ

  1. Shamet i Payne powinni „przejąć” minuty Booka. Pytanie jak to wpłynie na ogół drużyny, akurat w meczu z GSW nie było widać, braku lidera i pozostali dobrze punktowali, ale na dłuższą metę ten plan nie wypali i potrzeba w Suns drugiego strzelca.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj