Zazwyczaj gwiazda Golden State Warriors potrafiła znaleźć odpowiedzi na problemy swojego zespołu. Od jakiegoś czasu jednak coraz częściej widać na jego twarzy frustrację. Zespół miał walczyć o jak najlepszą pozycję w play-offach, a teraz drży o to, czy w ogóle w nich zagra.

Poprzedniej nocy Golden State Warriors przegrali na wyjeździe z Atlantą Hawks 111:117. To siódma porażka w ostatnich ośmiu meczach zespołu z San Francisco. Zaraz po meczu Stephen Curry spotkał się z dziennikarzami. Zawodnik wrócił kilka dni temu do gry po tym, jak pauzował z powodu kontuzji kości ogonowej. Jednak nawet on nie jest w stanie zainspirować reszty kolegów do lepszej gry po obu stronach parkietu. 

Jest ciężko – zaczął. – Powiedzmy sobie szczerze, wszyscy mieliśmy znacznie większe oczekiwania wobec tego sezonu. Wszyscy w drużynie chcą grać powyżej swoich możliwości, chcą przewyższyć oczekiwania swoje oraz trenerów. Gdy im się to nie udaje, pojawia się frustracja. Mam nadzieję, że to ich boli i nie czują się z tym komfortowo. To rodzaj motywacji do dalszej walki. Dopiero teraz okaże się, z czego tak naprawdę jesteśmy zrobieni i jak poradzimy sobie z wyzwaniem – dodał. 

To sygnał dla całego zespołu. Curry ewidentnie próbuje swoich kolegów pobudzić, ponieważ nie chce, by ten sezon przeciekł Warriors przez palce. Pomimo braku Klaya Thompsona, Warriors mówili o nawiązaniu regularnej walki z ekipami uchodzącymi za faworytów. Momentami wyglądali jak drużyna, która może być czarnym koniem fazy play-off. W ostatnim czasie jednak bardzo mocno wyhamowali. Curry nigdy nie wyglądał na tak zmartwionego i przejętego losem swojej drużyny. 

Nie możemy cały czas grać w ten sam sposób i liczyć, że coś się zmieni – kontynuuje. – Porażki są bolesne, źle się z tym czujemy i w tym momencie nie mamy za wielu powodów do uśmiechu – kończy. W meczu z Hawks ławka Warriors przegrała z ławką rywal a 19:55 i to jeden z wielu problemów trenera Steve’a Kerra. Nawet gdy Curry gra na poziomie MVP, to nie jest w stanie samodzielnie pociągnąć drużyny. Z bilansem 23-27 Warriors są 10. zespołem konferencji, co daje im na ten moment turniej play-in. 





6 KOMENTARZE

  1. Curry nie jest liderem.
    Zawsze woził się na czyichś plecach, a jak nie ma za kim się schować, to drużyny nie pociągnie.
    Byłby świetny jako dodatek do prawdziwego allstara i walczaka, w stylu Kawhi, LeBron, Jokic, Durant, Butler, Lillard… że o Jordanie nawet nie wspomnę.
    Curry to ta chłopina, którego nawet obręcz od kosza była w stanie zatrzymać xD

  2. Nie wiesz co mówisz chłoptasia jego nikt nie zatrzyma chyba że te miernoty z którymi musi grać wróci Klay wykopią nieufacznego Oubtebi następny sezon będzie już ok goń się ze swymi radami niczym Adam Słodowy gogusiu

    • Jak mu dokupią jeszcze Duranta albo LeBrona – to na pewno coś wygra!
      Brechtam xD

    • Może jednak serwis powinien wrócić do stanu nieużywalności przez niezarejestrowanych użytkowników?
      Bo takich pyskówek nie da się czytać – ludzie, opanujcie się i zacznijcie porządkować sumienia, bo sprawy sobie nie zdajecie, ilu grzechów się dopuszczacie.

  3. A co ma gościu zrobić jak nie ma z kim grać. Nie kibicuję GSW a w tej drużynie wolę Klaya, ale obiektywnie Curry to bardzo dobry zawodnik, tylko musi mieć pole do gry.
    Jak wróci Klay i dobiorą jakich solidnych graczy jak był Iguodala, bo Green to przereklamowany koleś choć przydatny.
    Mogą coś sensownego ugrać w kolejnym sezonie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here