W swoich najlepszych momentach wyglądał jak koszykarz, który może odegrać znaczącą rolę w zespole z czołówki NBA. Niestety w ostatnich miesiącach swojego życia zmagał się z problemami i te niestety doprowadziły do bardzo przykrego końca. Lekarz prowadzący sekcję zwłok Brandona Clarke’a potwierdził, że przyczyną zgonu było śmiertelne połączenie narkotyków.
Biuro koronera hrabstwa Los Angeles poinformowało w piątek, że przyczyną śmierci skrzydłowego Memphis Grizzlies Brandona Clarke’a było przypadkowe przedawkowanie heroiny i kokainy. W krótkim komunikacie wskazano również, że istotnym czynnikiem przyczyniającym się do śmierci Clarke’a były „łączne skutki działania kilku leków na receptę”.
Clarke został znaleziony nieprzytomny w swojej sypialni po zgłoszeniu na numer 911. Ratownicy medyczni stwierdzili jego zgon o godzinie 17:15 czasu lokalnego. W domu znaleziono akcesoria związane z zażywaniem narkotyków, dlatego od początku podejrzewano przedawkowanie. W chwili śmierci, 11 maja, miał 29 lat.
Clarke spędził całą swoją karierę w NBA w Memphis. Grizzlies wybrali go z 21. numerem draftu w 2019 roku. W 309 meczach sezonu zasadniczego w barwach Grizzlies, w tym 55 w pierwszej piątce, notował średnio 10,2 punktu i 5,5 zbiórki, trafiając 60,5 proc. rzutów z gry. Na parkiecie spędzał średnio 20,8 minuty. Kanadyjczyk należał do najlepszych rezerwowych w lidze, gdy był zdrowy, jednak w ostatnich latach zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
Mierzący 203 cm silny skrzydłowy opuścił ponad rok z powodu zerwania ścięgna Achillesa w marcu 2023 roku. W sezonie 2025/26 zagrał natomiast tylko w dwóch spotkaniach z powodu urazów kolana i łydki. W kwietniu Clarke został aresztowany w hrabstwie Cross w Arkansas. Postawiono mu zarzuty dotyczące handlu i posiadania nielegalnej substancji, ucieczki samochodem z prędkością przekraczającą dozwolony limit oraz nieprawidłowego wyprzedzania. Następnego dnia został zwolniony za kaucją.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!









