Igor Milicić Jr. rozpoczął nowy sezon NBA G League w pierwszej piątce Westchester Knicks. Reprezentant Polski pokazał się z dobrej strony w spotkaniu przeciwko Maine Celtics, ale jego występ zakończył się przedwcześnie po groźnie wyglądającym upadku.
Przypomnijmy, że 24-letni skrzydłowy związał się we wrześniu z New York Knicks umową typu Exhibit 10. Radość z podpisania kontraktu z klubem NBA trwała jednak bardzo krótko. Knicks niemal natychmiast poinformowali o zwolnieniu Polaka, co mogło zaskoczyć kibiców nieznających specyfiki tego rodzaju umów.
W rzeczywistości taki scenariusz był przewidywany od początku. Kontrakt Exhibit 10 często służy bowiem jako sposób na skierowanie zawodnika do drużyny występującej w G League. Daje również możliwość otrzymania dodatkowej premii finansowej po spełnieniu określonych warunków.
Milicić ostatecznie znalazł się w Westchester Knicks, czyli zespole filialnym New York Knicks, występującym na zapleczu najlepszej koszykarskiej ligi świata. Klub pozyskał prawa do Polaka z Delaware Blue Coats, gdzie spędził poprzedni sezon.
W rozgrywkach 2025/26 reprezentant Polski wystąpił w 45 spotkaniach Delaware, notując średnio 6,9 punktu, 4,8 zbiórki i 1,0 asysty w niespełna 19 minut. Latem pokazał się również w barwach San Antonio Spurs podczas Ligi Letniej NBA.
Przenosiny do Westchester mają być dla niego kolejnym etapem walki o możliwość występów w NBA. Milicić ma za sobą karierę akademicką zakończoną na Tennessee, a kibice reprezentacji Polski doskonale znają go z występów w biało-czerwonych barwach.
Początek nowego sezonu był obiecujący. Polak znalazł się w wyjściowej piątce na mecz z Maine Celtics i już w pierwszym posiadaniu zanotował asystę, znajdując na dobrej pozycji Tylera Nickela.
W kolejnych minutach kilkakrotnie skutecznie atakował obręcz, wymuszał przewinienia i bezbłędnie wykonywał rzuty wolne. Pokazał też kilka elementów gry znanych z występów w reprezentacji Polski: cierpliwość, umiejętność wykorzystania przewagi fizycznej i zdecydowane wejścia pod kosz.
Nie brakowało trudnych momentów. Dillon Mitchell popisał się efektownym wsadem nad polskim skrzydłowym, ale Milicić szybko spróbował odpowiedzieć własną akcją. Zwiódł przeciwnika, przedostał się pod obręcz i ponownie wymusił faul.
Niestety, pod koniec trzeciej kwarty doszło do niepokojącej sytuacji. Po zebraniu piłki Milicić ruszył z kontratakiem i zdobył dwa punkty, ale przy upadku jego nogi rozjechały się w nienaturalny sposób. Polak nie pojawił się już na parkiecie. Na moment przygotowania materiału nie było potwierdzonych informacji o ewentualnym urazie.
Ostatecznie Milicić zakończył spotkanie z dorobkiem 11 punktów, 3 zbiórek i 1 asysty w niespełna 15 minut. To obiecujący początek pod względem indywidualnej produktywności, choć najważniejsze pozostaje teraz pytanie o stan zdrowia polskiego skrzydłowego.
Wszystkie najważniejsze akcje Igora Milicicia Jr. z tego spotkania, wraz z komentarzem i analizą jego występu, można zobaczyć w poniższym materiale:








