Były mistrz NBA z 2011 roku sportową karierę zakończył 5 lat temu. Swój ostatni sezon spędził u boku LeBrona Jamesa, grając w Cleveland Cavaliers. Marion twierdzi, że jego kariera była na tyle bogata żeby w przyszłości trafić do Galerii Sław.


W wywiadzie udzielonym Michaelowi Lee z The Athletic Marion jasno przedstawił swoje stanowisko odnośnie najważniejszego koszykarskiego wyróżnienia.

-Uważam, że dziedzictwo które zostawiłem dla tej gry, powinno znaleźć się właśnie tam – powiedział Shawn Marion. – Ale kto o tym decyduje? Kto podejmuje decyzje? Na czym się one opierają? Jeśli spojrzysz na moje statystyki to powinienem być faworytem do włączenia w poczet sław – dodał.

-Nie powinienem? – zapytał Marion. –Co powinienem zrobić? Czego nie powinienem zrobić? To jest poza moją kontrolą. Wiem, że to sprawa polityczna i wiele pozasportowych aspektów ma znaczenie. Uważam, że zasłużyłem na miejsce do Galerii Sław – stwierdził.

Wątpliwości Shawna Mariona jak najbardziej są uzasadnione. Koszykarska Galeria Sław im. Naismitha kieruje się tajnymi procedurami głosowania. Zdarza się również, że gracze którzy wydają się wręcz oczywistymi kandydatami do Galerii Sław są rokrocznie pomijani. Do tej pory nie uhonorowano wiele znaczących postaci w historii NBA. Należą do nich m.in. Chris Webber, Kevin Johnson, Shawn Kemp czy Marques Johnson.

Według portalu Basketball-Reference, Marion ma 76% szans na trafienie do Hall of Fame. Na tym samym poziomie znajdują się Joe Dumars i Dennis Rodman, którzy zostali wprowadzeni odpowiednio w 2006 i 2011 roku.

Shawn Marion rozegrał w NBA 16 sezonów, w trakcie których notował średnio 15,2 punktu, 8,7 zbiórki, 1,9 asysty, 1,5 przechwytu i 1,1 bloku na mecz. Reprezentował barwy odpowiednio Phoenix Suns, Miami Heat, Toronto Raptors, Dallas Mavericks i Cleveland Cavaliers. Jest mistrzem NBA z 2011. Puchar im. Larry’ego O’Briena wznosił grając właśnie dla Mavericks, pełniąc rolę zadaniowca, choć w kampanii playoffs 2010/2011 grał w wyjściowej piątce.

Statystycznie swoje najlepsze lata kariery spędził w Phoenix Suns, grając w latach 1999-2008. Z ekipą z Arizony dwukrotnie dotarł do finałów konferencji wschodniej. Jednym z głównych zarzutów, jakie mogą się pojawić w kontekście kandydatury Mariona, jest brak indywidualnych osiągnięć. Dwukrotnie znalazł się w trzecim składzie All-NBA Team, czterokrotnie widzieliśmy go w Meczu Gwiazd. Marion w trakcie swojej kariery przez lata uznawany był za jednego z najlepszych obrońców w lidze, lecz notorycznie pomijano go przy tego typu rankingach. Ani razu nie został wybrany nawet do składów All-Defensive Team.

Marion nie jest jedynym graczem, który ostatnimi czasy krytykuje procedury głosowania Galerii Sław. Nieco ponad miesiąc temu głos w tej sprawie zabrał Toni Kukoc, który również nie jest zadowolony z polityki stosowanej przez kapitułę Hall of Fame.

NBA: Ten moment dokumentu poruszył Kerra najbardziej


Subscribe
Powiadom o
11 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
manute
manute
24 maja 2020 19:51

Amare Stoudamire bardziej się to wyróżnienie należy, a nie płacze.

Przemek
Przemek
24 maja 2020 21:54
Odpowiedz  manute

Phoenix w ogóle mieli w okresie mniej więcej 2005-2007 super paczkę. Stoudemire, Marion, Barbosa, Bell, Diaw, Nash, Kurt i Tim Thomas, a do tego D’Antoni trenerem. Grali ofensywnie i widowiskowo. Szkoda tego projektu, że nic im nie udało się osiągnąć.

Cryboy
Cryboy
24 maja 2020 23:17
Odpowiedz  Przemek

Jak to nic? Czyż szanowny kolega nie wyczytał z njusa powyższego że dwukrotnie dotarli do finałów konferencji wschodniej? No taki wyczyn nie udał się w historii chyba żadnej innej ekipie z konferencji zachodniej?😉 Już za samo to powinni oni wszyscy zostać wpisani do HOF🤣

Przemek
Przemek
25 maja 2020 14:11
Odpowiedz  Cryboy

Ha ha ha, masz rację 😀 Zupełnie o tym zapomniałem wspomnieć 😉 No tak, nikt ani przed nimi, ani po nich tego nie osiągnął 😀

Manute
Manute
25 maja 2020 08:51
Odpowiedz  Przemek

Tak. Nba codziennie od dwóch miesięcy wrzuca znakomite mecze sprzed lat .Dzisiaj akurat jest Suns-Mavs, więc można sobie przypomnieć jaki to radosny basket Suns grali, z wielkim Nashem na czele.

cormac
cormac
25 maja 2020 13:23
Odpowiedz  Manute

a na C+ lecą NBA Classic. Wojciech Komentator przy okazji starych meczów gwiazd co 5 minut przypomina ile razy oglądał na żywo takie spotkania. Ale hit był na meczu LAL-Pistons z 1988 – dowiedziałem się że aktor Michael Douglas to Michael Douglas Junior a jego ojciec Kirk to….Michael Douglas Senior 😉 ech człowiek uczy się całe życie…

cormac
cormac
25 maja 2020 13:18
Odpowiedz  Przemek

za Mike’a D. to był projekt na regularny sezon, 7up akcję i naparzanka z każdej pozycji. Natomiast w PO trzeba postawić na defensywę a o tym D’Antoni nie ma pojęcia, to samo robi w Rockets ten jednowymiarowy trener

Przemek
Przemek
25 maja 2020 14:19
Odpowiedz  cormac

Racja, nic nie zmienił w swojej strategii. Widać, obrał taką drogę i trzyma się jej. No ale niestety sukcesów nie osiągnął. Choć jak tu już ktoś wspomniał, to był radosny basket i kibicowałem im, żeby im się powiodło. To był chyba prekursor dzisiejszego stylu gry i to można nazwać jego „sukcesem”. Każdy niech sobie interpretuje to po swojemu.

Luki
Luki
25 maja 2020 07:08

Matrix nikt o tobie nie pamięta. Chyba, że zobaczy memy z twoim brzydkim rzutem z półdystansu. Niedługo gość ze średnią 8pkt. Na mecz będzie w hof chciał być.
Zakopać temat!

Adam
Adam
25 maja 2020 10:13

Jak jemu należy się tam miejsce to to wyróżnienie mało znaczy. Kukoc był układanka w mistrzowskim zespole Weber miał dużo większe osiągnięcia Kemp do dziś dla ludzi z lat 90 kojarzy się z najlepszymi dunkami a on? Parę dobrych sezonów i hall of fame….

Manute
Manute
25 maja 2020 10:34
Odpowiedz  Adam

No właśnie. Jeżeli po 25 latach wspomina się Kempa, czy Tima Hardawaya to znaczy, że są nieoficjalnie w HOF.