Rudy Gobert jest jednym z największych wygranych tegorocznych play-offów, mimo że dopiero co się zaczęły! Francuz zbiera mnóstwo pochwał za ograniczenie skuteczności ataków Nikoli Jokicia, czyli trzykrotnego MVP sezonu zasadniczego i jednokrotnego MVP Finałów NBA. Pytanie, czy zawodnik Minnesoty Timberwolves gra wyjątkowo dobrze czy ludzie po prostu zapomnieli, jak świetnym jest obrońcą? Jego braki ofensywne nie od dziś przysłaniają elitarny wpływ na defensywę drużyny.
Rudy Gobert ma na koncie następujące indywidualne wyróżnienia w NBA:
- Cztery tytuły obrońcy roku (Defensive Player of the Year), co jest rekordem wszech czasów ex aequo z Dikembe Mutombo i Benem Wallacem,
- Ośmiokrotnie wybrany do All-Defensive Team,
- Czteroktonie wybrany do All-NBA,
- Trzy razy wybierany do Meczu Gwiazd (All-Star),
W tym roku zajął czwarte miejsce w plebiscycie na najlepszego obrońcę roku, tuż za Victorem Wembanyamą, Chetem Holmgrenem oraz Ausarem Thompsonem. Jest jednym z najlepszych obrońców swojego pokolenia i nikt nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z wielkim talentem, jeśli chodzi o tę stronę parkietu, czego nie można niestety powiedzieć o jego grze w ofensywie.
Brak rzutu czy „luzu” w grze pod koszem rywali sprawiły, że nieudane ataki Rudy’ego Goberta stały się obiektem internetowych żartów. Jest mnóśtwo kompilacji z jego nieudanych prób zdobycia w teorii łatwych punktów. Nie ma co ukrywać, jego postawa z tyłu a przodu to dwie zupełnie skrajne sytuacje. Jest on przez to trochę więźniem swojego wizerunku, ponieważ słaby atak często przysłania jego całkowitą wartość jako koszykarza.
Nikola Jokić, który jest kryty w serii przeciwko Minnesocie głównie przez Goberta, oddaje w tej rywalizacji średnio aż 22 rzuty, ale nie trafia nawet 40% z tej puli. Z kolei na siedem prób zza łuku na mecz udaje mu się niecałe 20% z nich.
Obecność Goberta w zespole sprawia, że system obronny jest łatwiejszy, ale nie można zapominać o jego obronie jeden na jeden. To nie jest tak, że jest tylko świetnym obrońcą w pomalowanym, ale umie się też wybitnie zachować, gdy broni na obwodzie. Przypomnijmy, że mówimy o graczu, który mierzy ponad siedem stóp i waży prawie 260 lbs.
Spójrzmy na statystyki. Rudy Gobert w tegorocznych play-offach bronił już 81 rzutów oddawanych z odległości do sześciu stóp od kosza (około 1,83 metra). Oczekiwany procent trafień przy tych próbach wynosi: 52,8%. Jaki był rzeczywisty procent trafień? 35,8%! To oznacza, że obrona Goberta w pomalowanym obniża skuteczność rywali aż o 17 punktów procentowych. Minnesota Timberwolves mają z nim na parkiecie Defensive Rating na poziomie 98,5. Taki wynik w postseason świadczy o absurdalnie mocnej defensywie.
Spójrzcie sami na poniższe urywki i zobaczcie jak skutecznie i spokojnie jednocześnie wygląda obrona w wykonaniu Goberta. Z czasem na pewno będzie bardziej doceniany za tę część gry jako zawodnik w ogóle, nie tylko defensor.










