Krytycy śmieją się, że Chicago Bulls przy konstruowaniu rotacji na kolejny sezon zapomnieli o rzutach za trzy punkty. Oprócz Douga McDermotta i Nikoli Miroticia, w składzie drużyny brakuje graczy, którzy stanowiliby faktyczne zagrożenie z dystansu. Dwyane Wade w play-offach 2016 potwierdził, że potrafi elastycznie dostosować się do potrzeb zespołu.

Moja gra pasuje do wszystkich stylów – mówił parę dni temu nowy lider Chicago Bulls – Dwyane Wade. W Windy City liczą na to, że doświadczenie 3-krotnego mistrza NBA pomoże Fredowi Hoibergowi sprowadzić wszystkich graczy na jedną ścieżkę. O to będzie niezwykle trudno, bo rotacja drużyny stawia przed sztabem i zawodnikami sporo wyzwań. Połączenie na obwodzie Jimmy’ego Butlera, Rajona Rondo i Wade’a zostawia zespół bez rasowego strzelca na trzech pozycjach. Na domiar złego każdy z tych graczy lubi przytrzymać piłkę w swoich rękach.

To dla mnie coś nowego – mówi Wade. – Wiele osób mówi o tym, że nie rzucam za trzy, ale generalnie moja gra wszystkim pasowała, więc czemu miałbym robić coś innego. Potrafię rzucać za trzy. Nie jestem co prawda Dougiem McDermottem czy Nikolą Miroticiem, ale nie mam problemów z rzutem za trzy. Wiem, że jestem w stanie je trafiać – dodał. W ostatnich play-offach Wade zagrał z Miami Heat 14 meczów i oddał łącznie 23 próby z dystansu. 12 z nich znalazło drogę do kosza. Hej, on naprawdę jest w stanie stamtąd trafiać- zaczęto powtarzać.

Wade był zmuszony do większej aktywności na dystansie, ponieważ obrona rywala starała się odciąć go od ścięć i wjazdów pod obręcz. Ciągle jednak statystyka z przekroju całej kariery (28,4 3PT%) opowiada zupełnie inną historię Wade’a i jego efektywności zza linią trzech. Sytuacja w Chicago może zmusić Dwyane’a do zmiany swoich przyzwyczajeń. W kreowaniu rzutów bez wątpienia pomoże zawodnikowi jego nowy rozgrywający. Rajon Rondo zrobił dobre wrażenie na swoim nowym koledze z zespołu. – To najlepsza jedynka, z jaką kiedykolwiek grałem – przyznał Wade.

Panowie de facto dopiero rozegrają ze sobą pierwszy mecz, ale D-Wade jest dużym optymistą, co do rozwoju ich współpracy. Rondo podpisał w Chciago 2-letnią umowę za 28 milionów dolarów. – Rajon musi być głosem naszej drużyny – mówi trener Hoiberg. – Kiedy masz rozgrywającego, który jest w stanie kontrolować sytuację, to dla każdego członka zespołu jest to jasny sygnał – dodaje. Rondo był najlepszym podającym ligi w sezonach 2012, 2013 i 2016. Zatem Hoiberg mimo wielu ostrzeżeń jest pewny, że posiada materiał na budowę czegoś naprawdę solidnego.

fot. Mark Runyon | http://basketballschedule.net/

NBA: Garnett i Stockton wpadli pouczyć









1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj