NBA: Pistons pod wrażeniem Rose’a

3
4520

Dla Derricka Rose’a Detroit Pistons to kolejny przystanek. Tym razem jednak, zawodnik wcale nie musiał liczyć na łaskę generalnego menadżera. Podpisał 2-letni kontrakt za 15 milionów dolarów, bo zwyczajnie zasłużył na niego dobrym sezonem 2018/2019. W Mo-Town zrobił bardzo dobre pierwsze wrażenie.

Już w trakcie pierwszego meczu pre-season kibice Detroit Pistons krzyczeli „MVP, MVP”, gdy Derrick Rose po akcji zakończonej faulem stanął na linii rzutów wolnych. Za to, że się nigdy nie poddał zaskarbił sobie sympatię wielu kibiców koszykówki, także swoich kolegów. Jednym z graczy, którzy na współpracy z Rosem powinni zyskać najwięcej jest Blake Griffin. Silny skrzydłowy Tłoków potwierdza, że szybkość Derricka może zrobić dla zespołu kluczową różnicę.

– Nie bez powodu jest wielkim koszykarzem – mówił w rozmowie z dziennikarzami. – Pod kątem wykorzystania szybkości, wszystko robi na zupełnie innym poziomie. Jestem zadowolony z tego, co do tej pory widziałem i cieszę się, że mam takiego zawodnika w swojej drużynie – dodaje. Rose wyróżniał się spośród graczy rezerwowych Pistons w dotychczasowych meczach, często będąc siłą napędową, gdy reszta nie mogła się przełamać.

D-Rose rozpoczął już zupełnie nowy rozdział swojej kariery. Stara się przede wszystkim zadbać o swoje zdrowie. Sztab medyczny cały czas jednak musi mieć na niego oko, gdyż jego ciało przeszło tak wiele, że siłą rzeczy wraz z większą intensywnością pojawia się większe ryzyko. Nadal jednak Rose swoją grą cieszy oko kibiców. W ostatnim meczu przeciwko Dallas Mavericks skończył grać z dorobkiem 18 punktów i 5 asyst, na właśnie taki wkład od swojego weterana liczy trener Dwane Casey.

W poprzednim sezonie, który Rose spędził w Minnesocie, notował na swoje konto średnio 18 punktów, 2,7 zbiórki i 4,3 asysty, trafiał bardzo przyzwoite 48,2% z gry oraz 37% za trzy, co było szczególnie interesujące biorąc pod uwagę, że z rzutem za trzy u Derricka bywało w przekroju lat różnie. Rose może zdjąć nieco ofensywnej presji z barków Griffina, Reggiego Jacksona i Andre Drummonda. Poza tym ofensywna Pistons dotąd bywała przewidywalna, gra na koźle Rose może dodać jej szczyptę kreatywności.

Niedzielę z NBA NA ŻYWO zaczynamy o 21:00! Czekamy na Ziona!