NBA: Kogo przypomina Zion? Wcale nie LeBrona, tylko…

27
15916

Trudno porównywać Ziona Williamsona do kogokolwiek. Jego wzrost, motoryka, siła i umiejętności są wyjątkowe. Wiele osób porównywało go do LeBrona Jamesa, jednak ten ciekawy materiał video pokazuje, że Zionowi najbliżej do Charlesa Barkleya i Larry’ego Johnsona.


Zion to jeden z największych talentów, które przyszły do NBA w ostatnich 20 latach. Co prawda ma za sobą na razie tylko kilka meczów przedsezonowych, ale pokazał w nich swoje możliwości. W NBA na pewno sobie poradzi, ale od razu wejdzie na wysoki poziom?

Najpierw fakty

Zion Williamson został wybrany z 1. numerem Draftu 2019 przez New Orleans Pelicans. Ameryka przez ostatni rok żyła jego historią i niesamowitymi możliwościami. Zion słynie z niesamowitej budowy ciała – siła, wzrost, sprawność – oraz efektownych zagrań.

Ma około 200 centymetrów wzrostu i waży prawie 130 kilogramów. Najlepsze jest to, że może jeszcze urosnąć! 6 lipca skończył dopiero 19 lat (on jest rocznik 2000!!!), a mężczyźni rosną do 20-21 roku życia.

Przy tej budowie, ogólnym rozwoju fizycznym i wadze (129kg!!!) nie jest to oczywiste, ale kto wie?

Mamy więc dwumetrowego 19-letniego chłopaka, który ma budowę ciała i siłę kulturysty, a przy tym jest sprawny i szybki, jakby trenował sprinty.

Próbowałem znaleźć aktualne dane na temat jego wzrostu, wagi, poziomu tkanki tłuszczowej, zasięgu ramion itd., ale jak widać w maju podczas tego typu pomiarów był nieobecny. Szkoda.

W kwestii jego wagi i wzrostu jest pierwsza anomalia.

Widzicie? Wszyscy zawodnicy NBA są w pewnym przedziale „wzrostu i wagi”. Tymczasem Zion jest sporym odchyleniem od tej normy.

Mając tak kosmiczne warunki fizyczne nic dziwnego, że wyglądał w szkole średniej jak dorosły grający z dziećmi z podstawówki. Potem przez rok w NCAA było podobnie. Rywale byli od niego słabsi fizycznie, a on wykorzystywał swoje atuty. Popisywał się niesamowitymi zagraniami i nikt nie miał wątpliwości – ten dzieciak jest wyjątkowy. Pytanie tylko jak bardzo?

Porównanie statystyk Ziona oraz Anthony’ego Davisa, który był w NCAA niesamowity.

NBA – czas weryfikacji

Niedługo się przekonamy czy te niespotykane warunki fizyczne są wystarczające do zderzenia z wielkim światem najsilniejszych i najlepszych koszykarzy na świecie.

Z meczami przedsezonowymi jestem ostrożny, ponieważ liderzy wszystkich drużyn grają po 20 minut. Dla trenerów wynik jest nieważny. Przez łatwiej „nabić sobie statystyki”.

Zion już błyszczy i rzucił ostatnio 29 punktów przy skuteczności 12/13. Jeśli ktoś mówi „ale on nie ma rzutu„, to Zion mógłby mu odpowiedzieć „po co mam rzucać skoro trafiam wszystko spod kosza„!

W wakacje pisałem, że NBA będzie nas karmić efektownymi zagraniami Ziona i przemilczy, jak skończy mecz ze skutecznością 6/20 z gry. Tak rzeczywiście było w pierwszym jego spotkaniu, ale w drugim już nie trzeba było stosować takich sztuczek.

W pierwszym meczu w Nowym Orleanie przeciwko Jazz Zion rzucił 26 punktów. Warto przyjrzeć się jego zagraniom jak radził sobie z wyższym o głowę Rudym Gobertem!

Pamiętając początki LeBrona Jamesa i tak naprawdę każdego debiutanta, zadaję sobie pytanie: czy możliwe jest, aby Williamson nie musiał przejść całego procesu, który zaliczył praktycznie każda przyszła gwiazda w jego wieku?

Mam na myśli to, że LeBron nie awansował do play-offów w pierwszym roku i zderzenie z NBA było dla niego bardzo mocne. Dla każdego młodego i utalentowanego dzieciaka było, bo jeśli mnie pamięć nie myli, to w ostatnich 30 latach jedynym graczem, który dominował w NBA od pierwszego spotkania był tylko Shaquille O’Neal. Ktoś jeszcze?

Każda z gwiazd ostatnich trzech dekad potrzebowała czasu na dostosowanie się do ekstremalnie wysokiego poziomu rywali. Na zdobycie doświadczenia i nauczenia się jak się wygrywa, a nie tylko zdobywa punkty.

Na jakiej pozycji będzie grał Zion?

Zarówno na naszej grupie dyskusyjnej, jak i w komentarzach pod artykułami na PROBASKET, ale też ogólnie „w świecie NBA” często pada pytanie: na jakiej pozycji będzie grał Zion Williamson?

Najczęściej mówi się, że będzie grał na pozycji silnego skrzydłowego. Co prawda brakuje mu kilku centymetrów, aby spełnić kryteria na tej pozycji, ale będzie to nadrabiał siłą i dynamiką, a w ataku to przecież on będzie problemem dla rywali, a nie na odwrót.

Koszykówka w ostatnich latach jednak przyspieszyła i coraz częściej widzimy tego typu zawodników pod koszami. Kiedyś to były ewenementy jak Charles Barkley. Dziś zespoły potrafią wychodzić składami bez centrów i z czterema graczami obwodowymi.

Barkley twierdzi jednak, że Zionowi trudno będzie sobie poradzić w obronie przeciwko współczesnym trójkom i czwórkom, czyli niskim i silnym skrzydłowym. – Mam pełną świadomość, że uganianie się dziś za graczami na tych pozycjach byłoby dla mnie dużo trudniejsze, niż tak jak kiedyś krycie graczy, którzy stawali blisko pola trzech sekund i bili się ze mną blisko kosza. Nie wiem czy Zion będzie grać na trójce, czy na czwórce, ale wiem, że nie będzie mu łatwo – mówił jakiś czas temu Barkley.

Słyszałem też o pomysłach, aby Zion grał na centrze. Dość odważne, bo przecież nie przeciwko takim osiłkom jak Steven Adams!? Są jednak drużyny, które nie dysponują takimi „osiłkami” i pewnie Pelicans będą takiego ustawienia próbować.

Problemem Ziona może być jego skuteczność rzutów spoza strefy podkoszowej. Zobaczcie na jego statystyki z Duke.

75% za dwa jest imponujące, ale z dystansu to już tylko 34%, a z osobistych zaledwie 64%. To są na pewno te elementy, nad którymi będzie musiał popracować.

Zdobywanie punktów po dynamicznych wejściach lub zbiórkach w ataku nie będzie już tak łatwe jak w NCAA. Jeśli nie poprawi skuteczności rzutów z półdystansu i dystansu oraz przede wszystkich z linii rzutów wolnych, to rywale mogą „znaleźć na niego sposób”. To znaczy tak ustawiać obronę, aby uniemożliwić mu wejścia pod kosz (lub faulować przy ich okazji), a także zostawiać go czasem na półdystansie i dystansie i zacieśniać strefę podkoszową.

Problem jednak w tym, że w meczach przedsezonowych Zion już trafił z dystansu, a z obrony rywali nic sobie nie robi i przepycha oraz przeskakuje wszystkich! To oczywiście problem dla jego rywali. Kibice Pelicans mogą się tylko cieszyć.

Tutaj jest bardzo ciekawe porównanie Ziona do Charlesa Barkleya i Larry’ego Johnsona.

Czy Zion będzie gwiazdą NBA?

W pierwszym sezonie na pewno. Media będą się nakręcać i go promować, bo jest fenomenem. Jak jednak potoczy się jego kariera? Czy jest graczem „jednym na dekadę„? A może będzie solidnym zawodnikiem jak Blake Griffin?

Na pewno będzie wyróżniającym się graczem i nie skończy jak np. Anthony Bennett czy Darko Milicić (zawodnicy wybierani z wysokimi numerami, którzy okazali się kompletnymi „niewypałami”).

Jedynce co może zatrzymać karierę Ziona będzie jego stan zdrowia. Przy takiej wadze i olbrzymich obciążeniach, meczach dzień po dniu, jego organizm może tego po prostu nie wytrzymać.

Na temat Ziona obejrzałem właśnie ciekawy materiał. To z niego pochodzą powyższe grafiki. Polecam:

Subscribe
Powiadom o
27 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Podawacz Ręczników Podawaczowi Ręczników
Podawacz Ręczników Podawaczowi Ręczników
12 października 2019 12:51

Zion to połączenie Dominique’a Wilkins’a i Chrles’a Barkley’a.

Avery Bradley z LA
12 października 2019 13:03

TRAFIŁEŚ IDEALNIE W MOICH MYŚLACH ! ….PANIE PODAWACZU RĘCZNIKÓW

Zion the Lion
Zion the Lion
12 października 2019 13:39

Dla mnie Larry Johnson i Shawn Kemp

Magic
Magic
12 października 2019 12:57

W diagramie obrazującym stosunek masy ciała do wzrostu odstaje przez nadmierną masę. Dlatego jak nic z tym nie zrobią to nie będzie gwiazdą, bo przy obciążeniach sezonu nie ma możliwości, żeby 19 letnie ciało to wytrzymało… Chyba, że będą go oszczędzać i zagra ze 2/3 meczy?? A ciała kulturysty to on raczej nie ma i kilkanascie kilogramów spokojnie może zbić bez utraty siły. Nie życzę mu źle, ale czekam na pierwszą kontuzję, bo inaczej nie może się skończyć

Makaak
Makaak
12 października 2019 13:54

Larry Johnson ??chyba najbardziej , każdy kto pamięta co on robił jak był w chornets to wie

Makaak
Makaak
12 października 2019 13:55

Larry Johnson ?? Chyba najbardziej , każdy kto pamięta jego początek w chornets raczej potwierdzi

Marek
Marek
13 października 2019 11:55
Odpowiedz  Makaak

Hornets kolego A nie „chornets”

Zdzich
Zdzich
12 października 2019 14:11

A nie Harrego Potera?

Gorol_007
Gorol_007
12 października 2019 14:24

Harry??? Czy Larry Johnson…..

Kato
Kato
12 października 2019 15:47

Wygląda na bestię i dobrze się czuje pod koszami. Sprawia wrażenie jakby wisiał w powietrzu nieopodal obręczy i machając długimi ramionami wpychał piłkę do kosza. Już go lubię.

Kuba
Kuba
12 października 2019 19:02

Porównanie do Johnsona faktycznie może się nasuwać.Przy czym ten po dobrym początku w Hornets był przez całe lata zawodnikiem mocno przeciętymi i bezbarwnym,pamiętanym głównie z nieumiejętności pohamowania agresji w meczach z Miami Heat.Więc długoterminowo dla ZW to ryzykowne porównanie.

#L2J
#L2J
12 października 2019 22:12
Odpowiedz  Kuba

Masz słabą pamięć Kubo. LJ grał w drużynie, ktora średnio zdobywała 80-85 pkt. Grał z takimi zawodnikami jak Ewing, Spree czy Houston. Pomimo tego zdobywał średnio 19% punktów drużyny. To tak jakby teraz grajac w zeszłorocznych GSW cykał 20 pkt.

Kuba
Kuba
13 października 2019 10:45
Odpowiedz  #L2J

Aż tak słabej pamięci to chyba nie mam. Patrząc na całokształt jego kariera vs zapowiedzi i oczekiwania była rozczarowaniem i w tym sensie odnoszenie ZW do niego nie jest dla ZW optymistyczne.

#L2J
#L2J
13 października 2019 11:32
Odpowiedz  Kuba

Kubuś, po kontuzji, dla wielu kończącą karierę jego motoryka wyraźnie spadła.Tym większy szacun, że udało mu się dopasować styl gry do możliwosci. Nie życzę Zionowi kontuzji(kontuzja kolan wielce prawdopodobna).Jesli jednak tak by się stało, to życzę mu takiej kariery jaką miał Larry Johnson

Manute
12 października 2019 20:25

Był taki leworęczy gracz Rodney Rogers.

#2 - Larry Johnson
#2 - Larry Johnson
12 października 2019 22:53
Odpowiedz  Michał Pacuda

Rodney Rogers grał przede wszystkim w moich ulubionych Clippers. Wtedy jeszcze nikt (oprócz mnie) im nie kibicował. A grali nawet w PO za jego kadencji. Natomiast LJ miazga. Definitywnie mój ulubiony gracz ever. Odkąd zainteresowałem się NBA. Szkoda że tylko 10 lat w Lidze ale to wszystko przez kontuzje, których nabawił się jeszcze w Hornets.

Manute
13 października 2019 07:22
Odpowiedz  Michał Pacuda

Ja byłem mało oryginalny i kibicowałem bykom. Ze starych Denver lubiłem M.A.Raufa.

Roc Divers
Roc Divers
13 października 2019 11:24
Odpowiedz  Michał Pacuda

Na quadzie.

Veteran
Veteran
14 października 2019 23:32
Odpowiedz  Michał Pacuda

jezdzi to duzo powiedziane, on sie prawie nie rusza.
ae porównanie Ziona raczej nie na miejscu, Rodney w pewnym momencie kariery bardzo rozwinał i poprawił grę na dystansie i ciepał sporo trójek, Zion to raczej dalej niz półdystans to na ten moment nieistnieje. Ale owszem jedno co ich łączy to lefty handed no i moze warunku fizyczne zblizone rowniez.
na tej podstawie mozna i do Masona go przyrównac, równie biedny rzut z odległosci jak i osobiste z tym,ze Mase na pewno był wszechstronniejszy.

manute
manute
15 października 2019 17:55
Odpowiedz  Veteran

Zion i Mason?. Po kilku meczach widać, że Zion będzie o lata świetlne lepszym graczem.

Michał
Michał
13 października 2019 00:16

„Harry” Johnson??? Serio??? Gdzie tutaj rzetelność dziennikarska? W sumie nieistotne do kogo porównamy Ziona – to i tak za niedługi czas,jeśli nie pojawią się kontuzję będzie bez znaczenia.To trochę nowa jakość i mam nadzieję gracz na miarę Jordana,choć o innej specyfice gry.Rewelacyjnie dzieli się piłką,a trzeba tylko czasu,być może nawet sezonu by zawisł na poziomie około 34 pkt/ na mecz.Skuteczność procentową rzutów i selekcję ma porażającą,nie pcha się na rzut z pół dystansu i dystansu jeśli wie,że ma tam braki.?Cieszę się,że taki gracz zawitał do NBA i że liga w tym roku będzie tak ciekawa pod względem wielu duetów gwiazdorskich… Czytaj więcej »

Kork von Donnersmarck
Kork von Donnersmarck
13 października 2019 08:02

Najbardziej przypomina ludzika Michelin.

CMA
CMA
13 października 2019 14:57

W ostatnim czasie to nie jedyny film na YouTube poświęcony porównaniu Zioną do LJ

https://youtu.be/zNT6GY_ERuA

Manek
Manek
14 października 2019 23:29

Tim Duncan był w debiutanckim sezonie w 1st All-NBA, 5 w głosowaniu na MVP, 2nd All-Defensive, grał w meczu gwiazd i dotarł do 2 rundy Play-Offs, a w drugim sezonie zdobył swój pierwszy tytuł, Finals MVP, i bił się o MVP sezonu regularnego z Malonem i Mourningiem. Shaq wymięka;)