Kobe Bryant przyznał ostatnio, że bardzo żałuje, że do ekipy Lakers w 2011 roku nie trafił Chris Paul. Wymianę, w ramach której rozgrywający miał stać się klubowym kolegą Black Mamby zablokował ówczesny komisarz NBA, David Stern.


Gdy w 2011 roku Bryant dowiedział się, że CP3 stanie się jego klubowym kolegą, od razu postanowił do niego zadzwonić. Koszykarze rozmawiali ze sobą 20-30 minut, w trakcie których poruszyli temat przyszłości zespołu. Niestety, do tej wymiany nie doszło.

Znacie mnie, moim marzeniem nie jest wygrywanie meczów – mówił ostatnio Kobe. – Moim celem zawsze było zdobywanie tytułów, które z Chrisem na pokładzie byśmy po prostu zdobywali. Ile? Tego się niestety nie dowiemy – kontynuował kończący swą karierę po tym sezonie „Black Mamba”.

Paul również bardzo się cieszył na wiadomość, że zagra z takim koszykarzem jak Bryant. Jego marzenie szybko zostało jednak sprowadzone na ziemię, czego do dziś sam rozgrywający bardzo żałuje. Bardzo dobrze wie o tym, że z Bryantem stworzyłby duet nie do zatrzymania.

To było szalone, to było ekscytujące – mówił Paul. – Rozmawialiśmy o naszej wspólnej grze, o tym co w przyszłości osiągniemy. Nagle jednak, w mgnieniu oka moje szczęście zmieniło się w smutek – dodał.

Bryant ma bardzo duży szacunek do umiejętności rozgrywającego Los Angeles Clippers. Z resztą, nie tylko do jego umiejętności. Szanuje go jako człowieka. Ich przyjaźń było widać w trakcie Meczów Gwiazd. W jednej drużynie zagrali sześciokrotnie i każdy, któremu było dane oglądać ich w akcji dobrze widział, jak świetnie się dogadują.

– Gdy graliśmy razem w Meczach Gwiazd, nigdy się nie pieprzyliśmy – mówił Bryant. – To było coś takiego na zasadzie: Słuchajcie chłopaki, bawmy się, ale zróbmy to co do nas należy. Widziałem jak Chris lubi rywalizować, wiedziałem, że będzie idealnym uzupełnieniem naszej układanki. Rozmawialiśmy ze sobą bardzo dużo, o tym jak będziemy grać w barwach Lakers. Niestety, do tego nigdy nie doszło – kończył Bryant.

Nic nie wskazuje na to, żeby Chris Paul był w stanie sięgnąć wraz z Los Angeles Clippers po mistrzostwo ligi NBA. Wraz ze swoim zespołem zazwyczaj odpada w drugiej rundzie fazy Play Off, przez co Clippers często stają się powodem żartów kibiców. W barwach Lakers, wraz z Kobe’m Bryantem mógłby zdominować tę ligę na lata.

Ostatni mecz, w którym na przeciwko siebie staną Paul i Kobe zostanie rozegrany już tej nocy, w miejscowej hali – Staples Center.

fot. Harry How





6 KOMENTARZE

    • Nie pamiętam dokładnie, ale chyba było tak, że liga była wtedy właścicielem Szerszeni. GM dogadał transfer, ale po jego ogłoszeniu zazdrośni właściciele innych klubów protestowali i komisarz Stern jako, że zawsze pomagał Jeziorowcom odnosić sukcesy, unieważnił wymianę. Był to początek końca wielkich LAL. Transfery były już upublicznione, Gasol się obraził, Odom załamał. Clippers wyszli z ligowego dna (wcześniej ze znajomymi mówiliśmy na nich ‚Cippers’, co uważam bardzo dobrze odzwierciedlało ich stan), jednak mistrzostwa nie pomogło im to zdobyć i już nie pomoże.

    • Jak Paul miał przejść to Gasol miał zostać wytransferowany i kiedy wszystko zostało już dogadane to tak jak napisał ktoś wyżej Gasol się obraził bo Lakers go nie chcieli i po zablokowaniu transferu nagle musieli go jednak zostawić

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here