Liga po raz kolejny została pozbawiona czołowych postaci. Operację kciuka ma już za sobą Bam Adebayo z Miami Heat, a okres powrotu do zdrowia rozpoczął właśnie Damian Lillard z Portland Trail Blazers. Obie ekipy od początku sezonu mierzą się ze sporymi problemami zdrowotnymi. 


Sprawa jest znacznie poważniejsza w przypadku Bama Adebayo. Środkowy Miami Heat podczas ostatniego meczu z Denver Nuggets został uderzony w kciuk prawej dłoni. Lekarze zdiagnozowali zerwanie więzadła. Bardzo szybko podjęto decyzję o konieczności przeprowadzenia operacji. Adebayo jest już po zabiegu i jego przerwa od gry potrwa od czterech do sześciu tygodni, więc to spory problem dla rotacji trenera Erika Spoelstry. 

Poza grą w ostatnim czasie byli Tyler Herro, Jimmy Butler i Markieff Morris. W Miami trudno komukolwiek cokolwiek na ich temat powiedzieć, bo na tym etapie sezonu zespół chce przede wszystkim przywrócić liderów do zdrowia na walkę w play-offach. Adebayo w 18 meczach bieżącego sezonu notował na swoje konto średnio 18,7 punktu, 10,2 zbiórki i 3,2 asysty trafiając 51,9 FG%. Przed Heat trudniejszy moment. 

Powody do zmartwień mają także w Oregonie. Nie dość, że Damian Lillard był wyraźnie poza swoją optymalną formą od początku sezonu, to teraz musi od koszykówki odpocząć z powodu kontuzji mięśni brzucha. Lekarze w Portland stwierdzili, że przerwa rozgrywającego Portland Trail Blazers potrwa około dziesięciu dni, co oznacza, że Dame nie zagra w co najmniej czterech meczach (przeciwko Spurs, Celtics, Clippers oraz Warriors).

Lider rotacji notował średnio 21,5 punktu, 4 zbiórki i 7,8 zbiórki trafiając 39,7 FG% oraz 30,2 3PT%. To bardzo słabe liczby, jak na standardy ustalone przez Lillarda. Pod jego nieobecność więcej obowiązków spadnie rzecz jasna na C.J.-a McColluma czy Jusufa Nurkicia. Zespół musi być gotowy na to, że przerwa Dame’a się przedłuży, bo w przypadku urazu mięśni brzucha zawsze pozostaje spora niepewność.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here