Niski wzrost, niepozorne hale i wręcz obsesyjna etyka pracy. Podczas gdy gwiazdy NBA spędzają wakacje w luksusowych kurortach, Payton Pritchard płaci koszykarzom spoza ligi za to, by w dusznych salach gimnastycznych doprowadzali go do granic wytrzymałości. Oto historia obrońcy Boston Celtics, który z niepozornego rezerwowego wyrósł na jednego z najgroźniejszych graczy ligi w grze jeden na jednego — i zyskał uznanie legend koszykówki.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!


Scenariusz jest prosty. Mamy połowę czerwca. Dochodzi 6:45 rano na Cape Cod w stanie Massachusetts. Payton Pritchard dociera na teren liceum dziesięć minut wcześniej, ale musi poczekać, aż jego trener, Michael Soares, zadzwoni do pracownika szkoły, by ten otworzył zamknięte drzwi. W środku nie ma klimatyzacji, a powietrze można wręcz kroić nożem. Dla niego to jednak nie problem — przeciwnie, właśnie taki klimat mu odpowiada.

– Jest w dusznej sali gimnastycznej coś szczególnego – zauważył zawodnik Boston Celtics w jednym z wywiadów.

Upodobanie do treningów w ekstremalnych warunkach towarzyszy mu od lat. Gdy kilka lat temu fala upałów nawiedziła West Linn w stanie Oregon, gdzie dorastał, temperatura na zewnątrz sięgała 46 stopni Celsjusza, a w sali gimnastycznej jego dawnego liceum wzrosła do niemal 49 stopni. Pritchard zabierał na trening dodatkowe ręczniki, bo w takich warunkach pociła się nawet piłka.

Jego letnie przygotowania daleko odbiegają od typowych treningów gwiazd NBA. 28-latek zazwyczaj z własnej kieszeni opłaca podróże koszykarzom z II i III dywizji NCAA, zawodnikom z zagranicznych lig oraz co ambitniejszym znajomym z rodzinnego miasta. Cel jest prosty: ściągnąć na trening obrońców, którzy może nie są jeszcze wyrobionymi zawodowcami, ale są głodni rywalizacji i nie odpuszczają w pojedynkach jeden na jednego.

Każda sesja to wyczerpujący, niemal dwugodzinny trening, który Pritchard odbywa trzy razy w tygodniu przez całe lato. W jednej sesji rozgrywa 150 akcji jeden na jednego, atakując z różnych miejsc na boisku — od okolic kosza i półdystansu po skrzydła i narożniki. Obrońcy zmieniają się i mogą odpoczywać, ale rozgrywający Celtics nie dostaje ani chwili wytchnienia.

Jakby tego było mało, stawkę podnosi dodatkowy zakład: jeśli danego dnia jego skuteczność spadnie poniżej 60%, oponenci mogą na jego koszt najeść się do syta w Chipotle. Dla zawodnika Bostonu to niewielka cena za tysiące powtórzeń w warunkach zbliżonych do meczowych — i kolejne okazje, by sprawdzać różne rozwiązania przeciwko rywalom, którzy nie zamierzają ułatwić mu zadania.

Dla otoczenia Pritcharda jego etyka pracy graniczy z szaleństwem, ale właśnie dzięki niej zbudował sobie pozycję w NBA. Mierzący 185 centymetrów wzrostu obrońca nie dysponuje warunkami fizycznymi LeBrona Jamesa czy Victora Wembanyamy. Już w liceum w West Linn musiał nadrabiać brak fizycznej przewagi determinacją i pracą, na którą niewielu byłoby gotowych.

Jako 15-latek spędził całe lato, grając jeden na jednego ze Steve’em Blake’iem. Były zawodnik NBA ogrywał go dzień po dniu, ale chłopak nie zrażał się i wracał na kolejne pojedynki. W szkole średniej jego ojciec, Terry, kupił mu obciążone piłki do kozłowania. Payton ćwiczył nimi tak intensywnie, że obcierał dłonie do krwi. Podczas przerw na lunch spotykał się z ojcem na szkolnej bieżni, gdzie wykonywał ćwiczenia plyometryczne — dynamiczne wyskoki i podskoki rozwijające zdolność do gwałtownego generowania siły.

Zainspirowała go historia Russella Westbrooka, który zrobił ogromny postęp między drugim a trzecim rokiem szkoły średniej. Pritchard uznał, że sam musi popracować nad atletyzmem, by osiągnąć podobny skok w rozwoju. Nawet podczas lekcji, siedząc w ławce, znajdował okazję do ćwiczenia mobilności bioder.

W jednym ze swoich notesów prowadził też tak zwany „burn book” — zapisywał w nim krytyczne opinie i nazwiska osób, które w niego wątpiły. Niektórzy uważali, że w najlepszym razie zrobi karierę w Europie jako zawodnik pokroju Kevina Pangosa (kanadyjsko-słoweński rozgrywający, który w sezonie 2021-22 zaliczył epizod w Cleveland Cavaliers, a niedawno zakończył karierę w wieku 33 lat). Ambitny młodzieniec nie zamierzał jednak poprzestać na takim scenariuszu.

Efekty tych treningów widać również w statystykach. W sezonie 2025-26 Pritchard zanotował najwyższą w całej lidze efektywną skuteczność rzutów z gry w akcjach izolacyjnych wśród zawodników, którzy rozegrali co najmniej 100 takich posiadań – 58,6%. Wyprzedził pod tym względem takie gwiazdy jak Nikola Jokić (57,1%.), Shai Gilgeous-Alexander (56,4%) czy Luka Doncić (55,8%). Co więcej, trafił 86 rzutów z gry w sytuacjach, gdy na zegarze akcji pozostawały najwyżej cztery sekundy — o 12 więcej niż Kevin Durant, jego najbliższy rywal w tej kategorii.

Nic dziwnego, gdy weźmiemy pod uwagę, że nawet przerwy między pojedynkami jeden na jednego Pritchard wykorzystuje na naukę. Po intensywnym treningu na Cape Cod siada przed laptoptem z trenerem, Rockym DeAndrade, i szczegółowo analizuje nagrania z gry… Jalena Brunsona. Skupia się między innymi na tym, jak niżsi rozgrywający potrafią wymuszać faule, wykorzystując swoje umiejętności i spryt.

Uznanie dla 28-latka wykracza poza grono jego trenerów i kolegów z zespołu. Podczas trzeciego meczu pierwszej rundy play-offów w 2026 roku, gdy siedział na ławce w trakcie spotkania z Philadelphia 76ers, poczuł klepnięcie w ramię. Kiedy się odwrócił, zobaczył Allena Iversona, MVP sezonu 2000-01.

– W życiu nie widziałem tak kozackiego białego gościa jak ty – usłyszał od byłego gwiazdora.

Słowa Iversona — legendy, która, mimo niewielkiego wzrostu, sama przez lata zachwycała grą jeden na jednego — podziałały jak dodatkowy zastrzyk motywacji. Chwilę później obrońca Celtics trafił trudny rzut za trzy z odchylenia, tuż przed końcem czasu na rozegranie akcji. Dwa dni później, w czwartym meczu serii, ustanowił swój rekord kariery w play-offach, zdobywając 32 punkty.

Pritchard wyrósł na jeden z filarów Celtics i w 2025 roku zdobył nagrodę dla najlepszego rezerwowego NBA. Mimo to z dużym szacunkiem podchodzi do bardziej doświadczonych zawodników. Po spotkaniu z Chicago Bulls ciepło wypowiadał się o Mike’u Conleyu Jr., który latem 2026 roku dołączył do Bostonu i rozpoczyna swój 20. sezon w najlepszej lidze świata.

– To po prostu niesamowity człowiek. Jak na swój wiek, wciąż jest w fantastycznej formie. Po jednej z jego akcji powiedziałem mu: „Wciąż wyglądasz, jakbyś mógł grać w futbol amerykański jako obrońca”. To prawdziwy fenomen – przyznał, cytowany przez Zacka Coxa z Boston.com.

– Poza tym to świetny weteran, którego warto mieć obok siebie i od którego zawsze mogę się czegoś nauczyć. Jego kariera jest niesamowita. Możliwość posiadania kogoś takiego po swojej stronie naprawdę wiele dla mnie znaczy – dodał.

Tymczasem rola Pritcharda w Celtics może być ważniejsza niż kiedykolwiek. Po odejściu Jaylena Browna i sprowadzeniu 36-letniego Paula George’a zespół potrzebuje kolejnego zawodnika, który potrafi sam wykreować sobie pozycję do rzutu, minąć obrońcę i przełamać defensywę rywali. U boku Jaysona Tatuma Payton może odegrać w tej układance szczególnie istotną rolę. W Bostonie już doceniono jego rozwój, oferując mu dwuletnie przedłużenie kontraktu warte 44,2 miliona dolarów. Umowa obejmuje również sezon 2029-30, ale ostatni rok zależy od obustronnej opcji.

Początek rozpoczętej niedawno kampanii przyniósł jednak znajomy problem — październikowy spadek skuteczności. W meczu otwarcia przeciwko Detroit Pistons Pritchard zdobył 17 punktów, ale w kolejnym spotkaniu, z New York Knicks, trafił tylko 1/5 rzutów z gry i zakończył występ z czterema punktami. To podsyciło pytania o jego formę. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać.

W wspomnianym już starciu z Bulls Pritchard wszedł z ławki i w zaledwie 22 minuty zdobył 28 punktów, trafiając 10/16 rzutów z gry, w tym aż 7/10 prób zza łuku. Prawdziwy popis dał w trzeciej kwarcie, w której rzucił 19 punktów i pomógł Celtics powiększyć przewagę do 30 punktów.

– Dobrze jest znów złapać rytm i odbić się po ostatnim meczu. Jak już wspominałem, zazwyczaj wolniej wchodzę w sezon. Nie chodzi o samą liczbę rzutów. Liczy się to, jak atakuję, czy wchodzę pod kosz i czy narzucam tempo gry. To są rzeczy, na które mam wpływ. Kiedy tego nie robię, jestem sobą rozczarowany i czuję, że w ten sposób szkodzę drużynie – wyjaśnił sam zainteresowany.

Dzień później nie zdołał jednak podtrzymać tej formy. W wygranym przez Celtics po dogrywce 125:124 meczu z Brooklyn Nets zdobył zaledwie cztery punkty w 24 minuty, trafiając 2/7 rzutów z gry i nie wykorzystując żadnej z trzech prób zza łuku. Dołożył do tego sześć asyst.

Wahania skuteczności są jednak wkalkulowanym ryzykiem w przypadku zawodnika, który nie boi się brać na siebie odpowiedzialności za ofensywę i szukać trudnych rzutów. Gdy ma swój dzień, potrafi w krótkim czasie odmienić losy spotkania. Kiedy skuteczność zawodzi, trudniej mu zapewniać drużynie punkty, choć wciąż może pomagać w kreowaniu akcji.

Payton Pritchard nie dysponował warunkami fizycznymi supergwiazdy, ale w dusznych salach Cape Cod wypracował styl gry, który pozwolił mu stać się jednym z najskuteczniejszych zawodników NBA w pojedynkach jeden na jednego. Dopóki o 6:45 rano w salach gimnastycznych będzie słychać odbijającą się piłkę, „król izolacji” z Bostonu nie zamierza zwalniać tempa.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany