Gdy w mediach społecznościowych i serwisach sportowych pojawiły się nagłówki obwieszczające koniec kariery Lonzo Balla, fani koszykówki z przykrością przyjęli wiadomość o decyzji 28-letniego rozgrywającego. Szybko okazało się jednak, że doszło do nieporozumienia. Wypowiedź zawodnika z podcastu została przez dziennikarzy odebrana jako oficjalne pożegnanie z parkietem, co sam zainteresowany szybko i stanowczo sprostował.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!


Falę spekulacji wywołały artykuły publikowane m.in. przez portal Athlon Sports oraz liczne wpisy w mediach społecznościowych, w których kategorycznie stwierdzano, że kariera Lonzo Balla w NBA dobiegła końca. Wieść błyskawicznie rozeszła się w sieci.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Na platformie X rozgrywający opublikował krótkie, ale jednoznaczne sprostowanie:

– Przeszedłem na emeryturę? Pierwsze słyszę, lol. Nadal czekam na telefon… Sezon NBA jest długi.

Wypowiedź ta rozwiała wszelkie wątpliwości dotyczące obecnego statusu zawodnika. Ball nie ogłosił zakończenia kariery i pozostaje wolnym agentem, czekając na ofertę od któregoś z klubów.

Szum informacyjny nie wziął się jednak znikąd. Jego źródłem były refleksyjne wypowiedzi rozgrywającego w odcinku podcastu „Ball in the Family”. W trakcie rozmowy Lonzo wrócił do swoich dotychczasowych doświadczeń w NBA, opowiadając m.in. o wpływie kolejnych kontuzji na jego karierę oraz o tym, że mimo wszystko docenia możliwość spędzenia dziewięciu sezonów na parkietach najlepszej ligi świata.

– Mam poczucie, że dałem koszykówce wszystko, co miałem, i że wszystko, co osiągnąłem w życiu, zawdzięczam właśnie niej. Jestem wdzięczny, że w ogóle udało mi się trafić do NBA i grać w niej przez dziewięć lat – powiedział.

W dalszej części wypowiedzi Ball opowiedział o problemach z kolanem, które w znacznym stopniu wpłynęły na przebieg jego kariery i nie pozwoliły mu w pełni wykorzystać swojego potencjału.

– Nie sądzę, żebym kiedykolwiek osiągnął swój szczyt. I cholera, to boli, ale jednocześnie są ludzie, którzy nie mają wieczorem czego włożyć do garnka. Tak właśnie patrzę na świat – przyznał.

Zawodnik podkreślił również, że jest wdzięczny za podpisanie przed najpoważniejszymi urazami kontraktu wartego 85 milionów dolarów. Wspomniał przy tym o swoim podejściu do życia:

– Nie było to dla mnie aż tak trudne, jak mogłoby się ludziom wydawać, bo wiem, że zawsze dawałem z siebie wszystko. Wolę patrzeć na szklankę do połowy pełną niż do połowy pustą.

Wiele redakcji odebrało nostalgiczny i pełen wdzięczności ton wypowiedzi jako zapowiedź rychłego zawieszenia butów na kołku. Wyrwane z szerszego kontekstu fragmenty rozmowy zaczęły funkcjonować w mediach jako oficjalne pożegnanie z NBA, mimo że sam zainteresowany nigdzie nie powiedział, że zamierza zakończyć karierę.

Trudno jednak całkowicie dziwić się takim interpretacjom, biorąc pod uwagę historię kontuzji Balla. Wybrany z drugim numerem draftu w 2017 roku przez Los Angeles Lakers koszykarz był uznawany za jeden z największych talentów swojego pokolenia. Po występach w barwach „Jeziorowców” i New Orleans Pelicans w 2021 roku trafił do Chicago Bulls w ramach umowy sign-and-trade opiewającej na wspomniane 85 milionów dolarów.

W styczniu 2022 roku jego karierę mocno wyhamowała jednak poważna kontuzja — Ball doznał urazu łąkotki w lewym kolanie. Kolejne operacje nie przyniosły oczekiwanej poprawy, dlatego w marcu 2023 roku przeszedł rzadki zabieg przeszczepu łąkotki i chrząstki od dawcy. W wyniku długotrwałej rehabilitacji zawodnik stracił całe sezony 2022-23 i 2023-24, pozostając poza parkietem przez ponad 1000 dni.

Powrót do gry w barwach Bulls w sezonie 2024-25 był ważnym momentem po ponad dwóch latach przerwy. Latem 2025 roku Lonzo trafił do Cleveland Cavaliers, gdzie wystąpił w 35 meczach, notując średnio 4,6 punktu, 4,0 zbiórki i 3,9 asysty. W lutym 2026 roku został wytransferowany do Utah Jazz, którzy niemal natychmiast go zwolnili, dzięki czemu stał się wolnym agentem. Przy jego historii kontuzji pojawiały się pytania, czy znajdzie jeszcze klub zainteresowany jego usługami.

Mając na koncie 322 mecze w sezonie zasadniczym NBA i średnie na poziomie 10,6 punktu, 5,3 zbiórki i 5,6 asysty, Lonzo Ball znalazł się w ważnym momencie swojej kariery. Choć ma świadomość, że kontuzje odebrały mu szansę na osiągnięcie pełni swoich możliwości, najwyraźniej nie zamierza jeszcze składać broni.

Jego stanowisko jest jasne: na emeryturę przyjdzie jeszcze czas. 28-latek wciąż czeka na telefon z NBA i pozostaje gotowy na kolejne wyzwanie na parkietach najlepszej ligi świata.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany