Gwiazdor Indiana Pacers w ostatnich rozmowach przyznał, że nie potrafił zmusić się do oglądania ostatniego meczu Finałów i świętowania mistrzostwa NBA przez New York Knicks. Dla lidera klubu z Indianapolis było to zbyt bolesne doświadczenie.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Widok Tyrese’a Haliburtona wijącego się z bólu na parkiecie podczas siódmego meczu Finałów, to obraz, który na zawsze pozostanie w pamięci wszystkich sympatyków Indiana Pacers.
Zanim Haliburton doznał kontuzji zerwania ścięgna Achillesa, Pacers mieli dużą szansę na zdobycie swojego pierwszego tytułu mistrzowskiego w NBA (po wcześniejszych trzech triumfach w lidze ABA na początku lat siedemdziesiątych). Los splatał im jednak okrutnego figla.
Zamiast tego w kolejnym sezonie Haliburton był zmuszony patrzeć, jak New York Knicks zdobywają swój pierwszy tytuł po 53 latach przerwy. I to akurat Knicks – zespół, którego Indiana Pacers ograli w sześciu meczach w zeszłorocznych Finałach Konferencji, a Haliburton popisał się wówczas pamiętnym rzutem w pierwszym meczu serii.
26-letni rozgrywający przyznał, że nie był w stanie patrzeć, jak Knicks – odwieczni rywale Pacers – świętują zdobycie trofeum Larry’ego O’Briena.
-Zazwyczaj oglądam ceremonię świętowania po finałach. To wyjątkowe i pełne emocji widowisko – patrzeć, jak zawodnicy zdobywają mistrzostwo. Ale kiedy wygrali Knicks, pomyślałem sobie: „Muszę wyłączyć to g***o” – powiedział Haliburton w programie „Boardroom Talks.”
Zapytany, czy pokonaliby Knicks, gdyby był zdrowy, dwukrotny uczestnik Meczu Gwiazd ani przez chwilę nie zawahał się z odpowiedzią.
– Czy byśmy wygrali? Oczywiście. Jestem zawodnikiem NBA. Jestem urodzony do rywalizacji – odparł Haliburton.
Rozgrywający ubolewał nad tym, że Pacers przeszli drogę od walki o mistrzostwo do jednego z najgorszych bilansów w lidze. Podkreślał jednak, że imponująca seria, która zaprowadziła ich do Finałów NBA w 2025 roku, na zawsze pozostanie czymś wyjątkowym, wskazując na niezachwianą wiarę panującą w szatni.
Teraz z niecierpliwością dąży do tego, by ją odzyskać. Wspólnie z Pascalem Siakamem, Ivicą Zubacem, Kellym Oubre Jr., Aaronem Nesmithem i Andrew Nembhardem będzie pracował nad tym, by przywrócić klubowi należną mu renomę.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET naWhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!









