Długo się w Nowym Jorku nie zastanawiali. Joel Embiid i Karl-Anthony Towns po bójce w ostatnim meczu czekali na wyrok ze strony ligi, która nie mogła przymknąć oka na takie koszykarskie wynaturzenie.


Całą sytuację opisywaliśmy TUTAJKarl-Anthony TownsJoel Embiid mogli się spodziewać, że nie zagrają w paru kolejnych meczach swoich drużyn. Liga po skrupulatnym przeanalizowaniu sytuacji doszła do wniosku, że zawieszenie zawodników Philadelphii 76ers i Minnesoty Timberwolves na dwa mecze będzie stosownym wyrokiem.

T-Wolves domagali się także zawieszenia dla Bena Simmonsa. Zawodnik Sixers starał się powstrzymać Townsa trzymając go za szyję przytwierdzonym do parkietu. Liga uznała jednak, że Simmons był tzw. „peace-makerem”. Poza tym panowie dobrze się znają, wspólnie grają w gry komputerowe on-line, więc  w tym wypadku decyzja ligi wydaje się być słuszna.

Towns i Embiid stracą około 380 tys. dolarów w rezultacie zawieszenia. Szóstki ze swojego wysokiego nie będą mogły skorzystać w meczach przeciwko Portland Trail Blazers i Phoenix Suns. Z kolei Leśne Wilki bez KAT-a będą musiały sobie radzić w starciach z Washington Wizards oraz Milwaukee Bucks.

NBA: Kobe nie chciałby kolejnego mistrzostwa



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments